Bomba atomowa
Źródło: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 3.0

Amerykanie "zgubili" gdzieś 6 potężnych bomb atomowych. Nikt nie wie, co się z nimi stało

Artur ŁokietekArtur Łokietek
30 Sierpnia 2020

"Zgubione" bomby atomowej to zjawisko bardziej powszechne, niż moglibyśmy sądzić. Według amerykańskiego raportu doszło do takich sytuacji co najmniej sześć razy. Problem w tym, że większość z tych przypadków była absurdalna

Też zgubiliście kiedyś klucze do domu, zegarek czy portfel? Biegaliście po domu licząc, że gdzieś tam pod poduszkami zawieruszył się tak ważny przedmiot. Jeżeli w takich sytuacjach jesteście w kropce, to pomyślcie, co musi czuć rząd USA, który jawnie przyznał się do zgubienia paru bomb atomowych.

Absurd goni absurd

"Zgubienie" bomby atomowej to zagadnienie nieco bardziej skomplikowane, niż może się to na początku wydawać. Wojsko Stanów Zjednoczonych stosuje termin znany jako "broken arrow". Oznacza on różne potencjalnie niebezpieczne sytuacje związane z bronią jądrową, które jednak niekoniecznie mogą spowodować wybuch konfilktu. Ot, nazwalibyśmy to takim "atomowym faux pas". Zgodnie z opublikowanym raportem pt. "Narrative Summaries Of Accidents Involving U.S. Nuclear Weapons" dop tej pory w Stanach zdarzyło się co najmniej 32 razy. Tak, co najmniej 32 razy doszło do zgubienia bomby, przypadkowych detonacji, skażenia terenu czy przypadkowego odpalenia. Brzmi to nieco absurdalnie, ale wszystko to wygląda jeszcze gorzej, jeśli zapoznamy się z konkretnymi przypadkami zgubienia potężnych bomb.

Górnicy znów grożą strajkiem. Czy to koniec przywilejów dla pracowników kopalni?Górnicy znów grożą strajkiem. Czy to koniec przywilejów dla pracowników kopalni?Czytaj dalej

Dowódco, melduję przypał

Jeden z pierwszych wypadków "broken arrow" związany ze zgubieniem bomby miał miejsce niecałe pięć lat do zdetonowaniu pierwszej bomby atomowej. To właśnie wtedy podczas ćwiczeń bombowca B-36 lecącego z Alaski do Teksasu miały miejsce poważne problemy techniczne. W celu umożliwienia awaryjnego lądowania zdecydowano się na zrzucenie bomby Mark 4 do Oceanu Spokojnego. Choć bomba nie zawierała plutonu, więc nie mogła wybuchnąć, miała w sobie sporo uranu, dzięki któremu można by było ją odwtorzyć. Nigdy jej nie znaleziono. Zdecydowanie bardziej tajemniczym zniknięciem jest kolejny przypadek z 10 marca 1956 roku, gdy samolot wraz z dwiema bombami po prostu... zniknął. I nigdy go nie odnaleziono. Mimo, że to niezwykle poważny temat, nieco komiczna wydaje się sytuacja, która wydarzyła się dwa lata później. To wtedy bombowiec Boeing B-47 z bombą Mark 15 zderzył się myśliwcem podczas ćwiczeń. Trzeba było zrzucić bombę do rzeki Savannah, co umożliwiło szczęśliwe lądowanie. Bomba nie wybuchła, ale nigdy nie została odnaleziona.

Spędziła 60 lat życia w żelaznym kokonie. Lekarze dawali jej zaledwie rokSpędziła 60 lat życia w żelaznym kokonie. Lekarze dawali jej zaledwie rokCzytaj dalej

Zgubione atomówki

Kolejne przykłady są niemniej abstrakcyjne - bomba zrzucona na pole uprawne gdzieś się "zawieruszyła", jeden z bombowców z atomówką na pokładzie osunął się do morza z lotniskowca, jednak bomby nie odnaleziono, choć rzekomo leży na dnie po dzień dzisiejszy. Jeden z bodaj najpoważniejszych przypadków dotyczy sytuacji z 1968 roku, gdy utracono łączność z atomowym okrętem Scorpion. Miał on za zadanie raportowanie o działaniach marynarki ZSRR, jednak nagle kontakt z załogą się urwał i nigdy nikogo nie odnaleziono. Są to jednak tylko spekulacje, gdyż nigdy nie wydano oficjalnego komunikatu do informacji publicznej.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Białoruś się zbroi. Sprawdzamy jakie wojska stacjonują przy polskiej granicy
  2. Stymulowanie mózgu prądem. W ten sposób tworzy się "superżołnierzy"
  3. Niezwykłe odkrycie pod Grunwaldem. Znaleziono topory z czasów historycznej bitwy
  4. Czarnobyl to istny rezerwat przyrody. Zmutowane zwierzęta i rośliny odzyskały swoją oazę

Następny artykuł