CD projekt RED logo
Źródło: cdprojekt.com/media

Stało się. Hakerzy sprzedali kody źródłowe Wiedźmina 3 i Cyberpunk 2077

Gabriela SicińskaGabriela Sicińska
12 Lutego 2021

Wystawione wczoraj na aukcję w podziemiach Internetu kody źródłowe do Cyberpunka i Wiedźmina 3, jak również dokumenty wykradzione z systemów CD Projektu zostały sprzedane nieznanemu nabywcy. Aukcja została oficjalnie zakończona, o czym doniosła organizacja KELA, zajmująca się monitorowaniem darknetu.

  • Aukcja z kodami źródłowymi i dokumentami CD Projekt RED zakończona
  • Hakerzy sprzedali wykradzione pliki nieznanemu nabywcy
  • Dane personalne pracowników CD Projektu mogą być zagrożone

Atak hakerów na CD Projekt odbija się echem w Internecie od kilku dni. Wczoraj świat obiegła informacja, że hakerzy zgodnie z przedstawionymi wcześniej groźbami, wystawili na aukcję wykradzione polskiemu developerowi kody źródłowe gier oraz dokumenty dotyczące firmy i (prawdopodobnie) danych osobowych jej pracowników. Za ów pakiet przestępcy życzyli sobie 7 milionów dolarów.

Aukcja z kodami gier CD Projekt RED zakończona

Wczoraj rozpoczęta aukcja, na której wystawione zostały skradzione CD Projektowi kody gier oraz dokumenty została zakończona. Hakerzy ogłosili, że przyjęli ofertę spoza forum, co oznacza, że ostateczna kwota sprzedaży nie jest znana. Podobnie jak tożsamość nabywcy. Ważnym zastrzeżeniem jest jednak fakt, że kody i dokumenty nie mogą być dalej rozpowszechniane.

Jaką mamy na to gwarancję? Żadną, poza honorem złodzieja. Jednak należy mieć na uwadze, że gdy w grę wchodzą tak ogromne pieniądze, należy być ostrożnym podczas wszelkich ruchów, zwłaszcza jeśli nie należą one do legalnych. Nie wiemy, kto kupił kody źródłowe gier CD Projekt RED ani jakie są jego dalsze zamiary. Czy mógł to być sam CD Projekt? Teoretycznie tak, choć to raczej mało prawdopodobne.

Atak na CD Projekt RED był zorganizowany

W Internecie pojawia się coraz więcej komentarzy sugerujących, że za atakiem na CD Projekt RED mógł stać jeden z graczy rozczarowanych Cyberpunkiem 2077. Jest to wyjątkowo wątpliwa hipoteza, gdyż ów atak nosił wszelkie znamiona typowego ransomware (oprogramowania, wykradającego dokumenty i informacje dla okupu). Specjaliści sugerują tu udział grupy hakerskiej znanej jako HelloKitty, która ma na swoim koncie kilka podobnych akcji przestępczych.

Ile średnio płacimy za internet mobilny?Ile średnio płacimy za internet mobilny?Czytaj dalej

Dane osobowe pracowników CD Projekt RED zagrożone?

W sieci pojawiły się również informacje o tym, że pracownicy CD Projektu masowo wymieniają dowody osobiste z obawy o wyciek ich danych osobowych. Trudno się dziwić. Jeśli faktycznie doszło do tego typu kradzieży, zawsze jest ryzyko, że ktoś postanowi wziąć kredyt na jednego z nieszczęsnych pracowników polskiej firmy.

W ramach działań prewencyjnych, zgodnie z najlepszymi praktykami w tym zakresie, przedstawiliśmy naszym pracownikom rekomendacje działań z zakresu bezpieczeństwa danych osobowych. Wydaliśmy również publiczny komunikat do byłych pracowników na Twitterze i kontaktujemy się z nimi indywidualnie. Na ten moment nie otrzymaliśmy żadnej potwierdzonej informacji, żeby ktoś z naszego personelu został poszkodowany, w szczególności nie wiemy nic o jakichkolwiek próbach wyłudzania pożyczek na dane naszych pracowników. Gdyby taka sytuacja wystąpiła, osoba poszkodowana powinna niezwłocznie zgłosić ten fakt policji. - oświadczył CD Projekt serwisowi GRYOnline.pl.

Jak widać, konsekwencje ataku na CD Projekt RED sięgają bardzo wielu płaszczyzn. Sytuacja jest bardzo dynamiczna i zapewne w ciągu kilku następnych dni tylko przybędzie informacji o ataku oraz jego następstwach. Pozostaje mieć nadzieję, że CD Projekt oraz jego pracownicy ucierpią na tym w jak najmniejszym stopniu.

Artykuły polecane przez redakcję Techgame:

Następny artykuł