Jastrząb
Źródło: Unsplash

Ciężko wyobrazić sobie bardziej smutne zachowanie. Gołębnik ukradł gniazdo z małymi jastrzębiami, z pomocą przyszedł dron

Artur ŁokietekArtur Łokietek
16 Czerwca 2020

Leśnicy spod Piotrkowa bez ustanku pilnowali gniazda jastrzębi. Ptaki jednak nagle zniknęły. Leśnicy postanowili wyjaśnić zaskakująca sytuację, a z pomocą przyszedł dron. Gdyby nie on, łatwo sobie wyobrazić, co złego mogłoby się stać z ptakami.

Okrutny mieszkaniec Piotrkowa ukradł gniazdo z ptakami. Gdyby nie pomoc najnowszej technologii, ptaki mogłyby już nie żyć.

Skradzione jastrzębie

Jak donosi serwis TVN 24, leśnicy spod Piotrkowa uważnie pilnowali jednego z gniazd jastrzębiów, gdzie znajdowały się młode ptaki. Jastrzębie są pod ochroną, więc lokalizacja gniazda nie była znana nikomu innemu. Co jakiś czas leśnicy sprawdzali sytuację z bezpiecznej odległości za pomocą drona, jednak pewnego dnia gniazdo najzwyczajniej w świecie zniknęło. Choć podejrzenia mogłyby paść na wichurę czy atak innego drapieżnika, leśnicy założyli, że sprawcą nagłego zniknięcia całego gniazda jest człowiek. Postanowili więc przeczesać okoliczne wsie, szukając jakichkolwiek śladów mogących sugerować, że skradzione jastrzębie są właśnie tam.

Obrazy Techgame

Przełom w śledztwie

Przełom nadszedł tydzień po niepokojącym zdarzeniu. Za pomocą drona zlokalizowano jednego z hodowców gołębi, który za swoją stodołą miał dach sugerujący, że pod nim są klatki ze zwierzętami. " Zanim zdecydowaliśmy się wejść na teren właściciela, musieliśmy się upewnić, że faktycznie to tam są zaginione jastrzębie" - informuje cytowany przez serwis Paweł Kowalski, strażnik leśny nadleśnictwa w Piotrkowie Trybunalskim. Tu jednak pojawił się problem - jak zbadać ukryte klatki, gdy właściciel niemal nie opuszcza posesji? Okazało się, że nowoczesna technologia w postaci drona jest czasami nie do zastąpienia. To właśnie w momencie, gdy właściciel znajdował się w innej części posesji i kosił trawę, leśnicy postanowili zbliżyć się dronem do potencjalnego miejsca przebywania poszukiwanych ptaków. Dźwięk kosiarki zagłuszał dźwięk drona, a wystarczyło zbliżyć się dosłownie na parę metrów, aby przekonać się, że pod dachem są klatki.

Obrazy Techgame

Dron pomógł w szukaniu ptaków

Leśnicy postanowili postawić wszystko na jedną kartę i zapytali okrutnego hodowcę gołębi "gdzie są jastrzębie?". Blef ukazał się udany, gdyż złodziej od razu zaprowadził strażników do klatek w których faktycznie znajdowały się zwierzęta. Niestety, nie udało się zlokalizować matki młodych, a one same były zźiębnięte i wygłodniałe. Sprawcy grozi grzywna do pięciu tysięcy złotych. Na ten moment jeden z czterech młodych jastrzębi może w nieługim czasie cieszyć się wolnością. Reszta pozostanie na razie pod opieką Ośrodka Rehabilitacji Nadleśnictwa Piotrków.

Zobacz także:

  1. Ogromna, czarna pszczoła wróciła do Polski. Wcześniej uznano ją za gatunek wymarły
  2. Ochrona przed koronawirusem może przyczyniać się do ograniczania innych chorób zakaźnych
  3. Naukowcy nie mają wątpliwości. Lato będzie jednym z najgorętszych od dawna
  4. Niesamowite znalezisko w Lublińskiej szkole. Naukowcy przecierali oczy ze zdumienia



Następny artykuł