Odwiert na Oceanie
Źródło: Wikimedia Commons / www.dragonoil.com. / CC BY-SA

Tajemniczy "Projekt Dziura". Dlaczego Amerykanie chcieli wywiercić otwór do wnętrza Ziemi?

Artur ŁokietekArtur Łokietek
31 Sierpnia 2020

Projekt "Mohole" to jedna z najbardziej tajemniczych i kosztownych operacji Stanów Zjednoczonych. Naukowcy podjęli próbę wwiercenia się do wnętrza Ziemi. Projekt został jednak unieważniony niemal tak szybko, jak powstał.

Choć Rosjanie dzięki swojemu Odwiertowi Kolskiemu już lata temu pokazali, że da się wywiercić w Ziemi niezwykle głęboką dziurę, Amerykanie już wcześniej podejmowali podobne próby. Jedna z nich jest tak samo tajemnicza, jak kontrowersyjna.

"Project Mohole"

Wszyscy wiemy, jaka presja panowała na Stanach Zjednoczonych w latach 60. ubiegłego wieku - trwał wyścig kosmiczny między USA a ZSRR, niemal każdego podejrzewało się o szpiegostwo na rzecz wrogiego mocarstwa, a nastroje społeczne również były niezwykle zależne od decyzji urzędników państwowych. W tym całym rozgardiaszu, USA postanowiło niejako dolać oliwy do ognia. Postanowiono wwiercić się do wnętrza Ziemi, co związane było i z organizacją olbrzymiego przedsięwzięcia i z rosnącymi kosztami. A wtedy, warto wiedzieć, kosztowało wszystko - NASA, wojsko, FBI, badania naukowe. Niejako dziwi więc ochoczy odzew na postulaty Walter'a H. Munka, członka panelu dotyczącego geologii z National Science Foundation (NSF) dotyczące pobrania próbek ze środka naszej planety.

Spędziła 60 lat życia w żelaznym kokonie. Lekarze dawali jej zaledwie rokSpędziła 60 lat życia w żelaznym kokonie. Lekarze dawali jej zaledwie rokCzytaj dalej

Plany miały sens

Projekt "Mohole" określany był "odpowiedzią nauk ziemskich na wyścig kosmiczny". Tak, jak naukowcy z NASA starali się jak najlepiej poznać przestrzeń kosmiczną, tak The American Miscellaneous Society (AMSOC - Amerykańskie Stowarzyszenie Różności, zajmujące się głównie różnymi naukami z dziedziny geologii nie pasującymi do innych stowarzyszeń) chciało zbadać naszą własną planetę. Dane, które można byłoby uzyskać z badań Ziemi dostarczyłyby informacji na temat jej wieku, procesów, które zachodzą w środku, a nawet danych dotyczących teorii wędrówki kontynentów, która w tamtych latach nadal nie była potwierdzona.

Zakaz handlu nie będzie teraz obowiązywać. Nareszcie oddech ulgiZakaz handlu nie będzie teraz obowiązywać. Nareszcie oddech ulgiCzytaj dalej

Podróż do wnętrza Ziemi

Naukowcy, którzy popierali ideę ruszenia z programem "Mohole" postowali, aby przewiercić się przez zewnętrzne warstwy skorupy ziemskiej aż do "Nieciągłości Mohorovičicia" (Mohorovičić discontinuity), czyli umownej granicy między skorupą a płaszczem Ziemi. Sama nazwa pojęcia (w skrócie właśnie "Moho") pochodzi od jego twórcy - chorwackiego naukowca Andrija Mohorovičicia. Przyjmuje się, że Moho leży około 5-8 kilometrów pod poziomem morza, a nawet do 40 pod poziomem lądów. NSF wraz z AMSOC w 1958 roku ruszyli do stworzenia projektu, który zawierał trzy fazy. Pierwsza dotyczyła eksperymentalnego programu odwiertów, druga pośredniego odwiertu wgłąb Ziemi i trzecia, czyli dotarcia do Moho. Pierwsza faza kosztować miała 2,5 miliona dolarów. Co ciekawe, okazało się, że pierwsza faza odwiertów okazała się olbrzymim sukcesem. Projekt "Moho" okazał się w istocie osiągalny, więc naukowcy chcieli jak najszybciej rozpocząć kolejny etap projektu.

Obrazy Techgame

(fot. Wikipedia)

Faza 1 i ostatnia

Problemem jednak okazały się koszta, które diametralnie urosły - w AMSOC mówiło się wewnętrznie nawet nie o zakładanych 40 milionach dolarów do końca projektu, a nawet 125 milionach, czyli ekwiwalentowi 1 miliarda dolarów dziś. Dokonano 5 odwiertów na głębokości do 184 metrów (pod 3,5 kilometrową warstwą wody), a pobrane próbki udowodniły, że znajdował się tam osad z czasów Miocenu, zaś niższe zawierały bazalt. Odwiertów dokonywano na dnie Oceanu, gdzie jest "bliżej", a ponadto nie trzeba było martwić się o przegrzanie sprzętu czy pobranie zanieczyszczonych próbek (przez miliony lat działania na nie zjawisk amotsferycznych). Zdaniem niektórych badaczy, to sukces pierwszego etapu okazał się gwoździem do trumny "Mohole", gdyż pojawiły się sprzeczki między kierującymi projektem organizacjami, przetasowania na szczeblach dyrektorskich i, jak zawsze pieniądze. Zanim anulowano resztę przedsięwzięcia, projekt pochłonął 57 milionów dolarów. Przyłożył się jednak do udowodnienia, że badania geologiczne warto prowadzić na dnie Oceanu.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Atomowa forteca ZSRR. K-278 Komsomolec miał być nuklearną dumą, ale zatonął
  2. Polska Policja z nową bronią. Jej moc jest przerażająca
  3. Radziecki rząd ukrywał wiadomości o ogromnej katastrofie przez długie lata. "Atomowe miasto" wciąż przeraża
  4. Amerykanie "zgubili" gdzieś 6 potężnych bomb atomowych. Nikt nie wie, co się z nimi stało

Następny artykuł