fukushima
Źródło: Digital Globe, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

Eksperci biją na alarm. Fukushima ponownie nam zagraża

Artur ŁokietekArtur Łokietek
26 Października 2020

Rząd Japonii uważa, że woda znajdująca się w zbiornikach Fukushimy jest oczyszczona. Chcą wypuścić ją do morza. Eksperci przeprowadzili niepokojące analizy. "Prawie 10 lat po wybuchu katastrofy, Tepco i japoński rząd nadal ukrywają skalę kryzysu w Fukushima Daiichi" - grzmią specjaliści.

Fukushima, po latach od katastrofy, wciąż jest bardzo niebezpieczna. Wszystko przez niemal już przepełnione zbiorniki z zakażoną wodą. Rząd Japonii wpadł na pomysł pozbycia się ich i wylania do oceanu. Eksperci grzmią, że może to spowodować skutki porównywalne z początkową katastrofą.

Fukushima jednak nie taka bezpieczna

Katastrofa w Elektrowni Atomowej Fukushima Nr 1 miała miejsce w 2011. Nie było to, co prawda, pojedyncze wydarzenie, ale szereg mniejszych i większych usterek do których dochodziło na przestrzeni kilku miesięcy. Nie zmienia to faktu, że całość miała prawdziwie opłakane skutki i spowodowało pośrednią śmierć tysięcy ludzi.

Niezwykle smutne odkrycie. Ludzkie śmieci trafiły już na dno Rowu MariańskiegoNiezwykle smutne odkrycie. Ludzkie śmieci trafiły już na dno Rowu MariańskiegoCzytaj dalej

Dziś Fukushima wciąż nie jest bezpieczna. Wszystko z uwagi na znajdujące się na terenie elektrowni zbiorniki z zakażoną wodą. Rząd Japonii już od lat stara się w jakiś sposób znaleźć sposób na pozbycie się ich, szczególnie, że aktualnie się przepełniają. Jednak ostateczny wydaje się daleki od doskonałego.

Rząd zamierza "wylać" zakażoną wodę do znajdującego się nieopodal Oceanu Spokojnego. Taki pomysł szybko spotkał się ze znacznym sprzeciwem nie tylko ekologów i naukowców, ale również i lokalnych mieszkańców czy rybaków. Ci ostatni musieli bowiem borykać się z konsekwencjami wybuchu zaledwie 9 lat temu. Rząd zapewnia, że dołoży wszelkich starań, aby reklamować ryby i inne produkty pochodzące z wód Fukushimy jako bezpieczne i zdrowe. No cóż...

Specjaliści się sprzeciwiają

Greenpeace postanowiło przeprowadzić dochodzenie dotyczące tego, jak faktycznie bezpieczna jest woda znajdująca się w zbiornikach. Znajduje się tam bowiem blisko 1,23 mln wody podzielonej na ponad 1000 zbiorników, z których większość jest niemal pełna. Specjaliści są jednomyślni - wylanie jej do oceanu grozi olbrzymią katastrofą klimatyczną. No i człowiekowi.

Najważniejsze odkrycie XXI wieku. NASA potwierdziła niesamowite doniesienia odnośnie KsiężycaNajważniejsze odkrycie XXI wieku. NASA potwierdziła niesamowite doniesienia odnośnie KsiężycaCzytaj dalej

Greenpeace w swoim raporcie wskazuje na to, że skażona woda zawiera promieniotwórczy izotop węgla, węgiel-14. Wcześniej podejrzewano, że to tryt może być głównym pierwiastkiem powodującym potencjalne szkody, jednak to węgiel-14 może nawet przyczynić się do degradacji i uszkodzenia ludzkiego DNA. Doliczając do tego klimatyczną katastrofę mamy prosty przepis na tragedię.

Premier Japonii, Yoshihide Suga uznał, że nie ma czasu, aby dalej zastanawiać się nad kolejnymi krokami. Jednocześnie podkreśla, że woda jest przefiltrowana ze wszelkich niebezpiecznych izotopów, wszystko dzięki zaawansowanemu filtrowi Tokyo Electric Power (Tepco). Tylko, że tak wcale nie jest.

DZISIAJ GRZEJE:

1. Fotowoltaika na wieczność. Panele słoneczne, które mogą działać do kolejnego tysiąclecia

2. Pilny apel ZUS do wszystkich pacjentów, miało być inaczej. Wielu rwie włosy z głowy

Filtr tego nie ofdiltruje

Naukowcy i ekolodzy wskazują, że Tepco, mimo deklarowanego przez rząd "zaawansowania" nie jest w stanie odfiltrować choćby węgla-14. Okres jego półtrwania wynosi blisko 5370 lat, zaś sam bez problemu wchłaniany jest przez różnego rodzaju organizmy żywe, w tym przez ryby (na poziomie nawet 1 tys. razy wyższym niż wspomniany tryt) czy ludzi. Nasz gatunek do tego może ponieść większe straty, gdyż izotop ten powoduje uszkodzenie DNA.

Naukowcy biją na alarm. Przerażające informacje o Oceanie Arktycznym, spełnia się najgorszy scenariuszNaukowcy biją na alarm. Przerażające informacje o Oceanie Arktycznym, spełnia się najgorszy scenariuszCzytaj dalej

System w elektrowni może i faktycznie działa i usuwa większość niebezpiecznych izotopów, jednak nawet nie powstał z myślą o trycie czy węglu-14. Oznacza to, że jego filtrowanie nic nie da. "Prawie 10 lat po wybuchu katastrofy, Tepco i japoński rząd nadal ukrywają skalę kryzysu w Fukushima Daiichi" - wskazuje Shaun Burnie, jeden z autorów najnowszych doniesień z Greenpeace.

Zgodnie z wyliczeniami Tepco, wszystkie funkcjonujące na terenie elektrowni zbiorniki przepełnią się do 2022 roku. Z tego względu rządowi tego kraju bardzo zależy na jak najszybszym pozbyciu się ich. Problem jednak leży w tym, że wylanie wszystkiego do oceanu spowoduje jeszcze większe problemy.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nowe badania wskazują grupę osób odporną na zakażenie koronawirusem. Wiemy, kto się do niej zalicza
  2. Trzech mężczyzn pchało VW Golfa na autostradzie. Zachowanie ich kolegi było kuriozalne - Wideo
  3. Bill Gates stworzy krowę GMO. Wielkie plany miliardera na walkę z głodem
  4. Niepokojące wyniki badań. Wysokie promieniowanie w pobliżu odwiertów. Tysiące ludzi zagrożonych
  5. Zmarł prezes Samsunga. Mężczyzna niedawno był hospitalizowany
  6. Kinga Duda ma już dość. Córka prezydenta i funkcjonariusz SOP interweniowali w Krakowie. Powód jest zaskakujący
  7. Nagły zwrot akcji. Magda z "Rolnik szuka żony" już nie musi się niczego obawiać

Następny artykuł
Eksperci biją na alarm. Fukushima ponownie nam zagraża | Techgame
fukushima
Źródło: Digital Globe, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

Eksperci biją na alarm. Fukushima ponownie nam zagraża

Artur ŁokietekArtur Łokietek
26 Października 2020

Rząd Japonii uważa, że woda znajdująca się w zbiornikach Fukushimy jest oczyszczona. Chcą wypuścić ją do morza. Eksperci przeprowadzili niepokojące analizy. "Prawie 10 lat po wybuchu katastrofy, Tepco i japoński rząd nadal ukrywają skalę kryzysu w Fukushima Daiichi" - grzmią specjaliści.

Fukushima, po latach od katastrofy, wciąż jest bardzo niebezpieczna. Wszystko przez niemal już przepełnione zbiorniki z zakażoną wodą. Rząd Japonii wpadł na pomysł pozbycia się ich i wylania do oceanu. Eksperci grzmią, że może to spowodować skutki porównywalne z początkową katastrofą.

Fukushima jednak nie taka bezpieczna

Katastrofa w Elektrowni Atomowej Fukushima Nr 1 miała miejsce w 2011. Nie było to, co prawda, pojedyncze wydarzenie, ale szereg mniejszych i większych usterek do których dochodziło na przestrzeni kilku miesięcy. Nie zmienia to faktu, że całość miała prawdziwie opłakane skutki i spowodowało pośrednią śmierć tysięcy ludzi.

Niezwykle smutne odkrycie. Ludzkie śmieci trafiły już na dno Rowu MariańskiegoNiezwykle smutne odkrycie. Ludzkie śmieci trafiły już na dno Rowu MariańskiegoCzytaj dalej

Dziś Fukushima wciąż nie jest bezpieczna. Wszystko z uwagi na znajdujące się na terenie elektrowni zbiorniki z zakażoną wodą. Rząd Japonii już od lat stara się w jakiś sposób znaleźć sposób na pozbycie się ich, szczególnie, że aktualnie się przepełniają. Jednak ostateczny wydaje się daleki od doskonałego.

Rząd zamierza "wylać" zakażoną wodę do znajdującego się nieopodal Oceanu Spokojnego. Taki pomysł szybko spotkał się ze znacznym sprzeciwem nie tylko ekologów i naukowców, ale również i lokalnych mieszkańców czy rybaków. Ci ostatni musieli bowiem borykać się z konsekwencjami wybuchu zaledwie 9 lat temu. Rząd zapewnia, że dołoży wszelkich starań, aby reklamować ryby i inne produkty pochodzące z wód Fukushimy jako bezpieczne i zdrowe. No cóż...

Specjaliści się sprzeciwiają

Greenpeace postanowiło przeprowadzić dochodzenie dotyczące tego, jak faktycznie bezpieczna jest woda znajdująca się w zbiornikach. Znajduje się tam bowiem blisko 1,23 mln wody podzielonej na ponad 1000 zbiorników, z których większość jest niemal pełna. Specjaliści są jednomyślni - wylanie jej do oceanu grozi olbrzymią katastrofą klimatyczną. No i człowiekowi.

Najważniejsze odkrycie XXI wieku. NASA potwierdziła niesamowite doniesienia odnośnie KsiężycaNajważniejsze odkrycie XXI wieku. NASA potwierdziła niesamowite doniesienia odnośnie KsiężycaCzytaj dalej

Greenpeace w swoim raporcie wskazuje na to, że skażona woda zawiera promieniotwórczy izotop węgla, węgiel-14. Wcześniej podejrzewano, że to tryt może być głównym pierwiastkiem powodującym potencjalne szkody, jednak to węgiel-14 może nawet przyczynić się do degradacji i uszkodzenia ludzkiego DNA. Doliczając do tego klimatyczną katastrofę mamy prosty przepis na tragedię.

Premier Japonii, Yoshihide Suga uznał, że nie ma czasu, aby dalej zastanawiać się nad kolejnymi krokami. Jednocześnie podkreśla, że woda jest przefiltrowana ze wszelkich niebezpiecznych izotopów, wszystko dzięki zaawansowanemu filtrowi Tokyo Electric Power (Tepco). Tylko, że tak wcale nie jest.

DZISIAJ GRZEJE:

1. Fotowoltaika na wieczność. Panele słoneczne, które mogą działać do kolejnego tysiąclecia

2. Pilny apel ZUS do wszystkich pacjentów, miało być inaczej. Wielu rwie włosy z głowy

Filtr tego nie ofdiltruje

Naukowcy i ekolodzy wskazują, że Tepco, mimo deklarowanego przez rząd "zaawansowania" nie jest w stanie odfiltrować choćby węgla-14. Okres jego półtrwania wynosi blisko 5370 lat, zaś sam bez problemu wchłaniany jest przez różnego rodzaju organizmy żywe, w tym przez ryby (na poziomie nawet 1 tys. razy wyższym niż wspomniany tryt) czy ludzi. Nasz gatunek do tego może ponieść większe straty, gdyż izotop ten powoduje uszkodzenie DNA.

Naukowcy biją na alarm. Przerażające informacje o Oceanie Arktycznym, spełnia się najgorszy scenariuszNaukowcy biją na alarm. Przerażające informacje o Oceanie Arktycznym, spełnia się najgorszy scenariuszCzytaj dalej

System w elektrowni może i faktycznie działa i usuwa większość niebezpiecznych izotopów, jednak nawet nie powstał z myślą o trycie czy węglu-14. Oznacza to, że jego filtrowanie nic nie da. "Prawie 10 lat po wybuchu katastrofy, Tepco i japoński rząd nadal ukrywają skalę kryzysu w Fukushima Daiichi" - wskazuje Shaun Burnie, jeden z autorów najnowszych doniesień z Greenpeace.

Zgodnie z wyliczeniami Tepco, wszystkie funkcjonujące na terenie elektrowni zbiorniki przepełnią się do 2022 roku. Z tego względu rządowi tego kraju bardzo zależy na jak najszybszym pozbyciu się ich. Problem jednak leży w tym, że wylanie wszystkiego do oceanu spowoduje jeszcze większe problemy.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nowe badania wskazują grupę osób odporną na zakażenie koronawirusem. Wiemy, kto się do niej zalicza
  2. Trzech mężczyzn pchało VW Golfa na autostradzie. Zachowanie ich kolegi było kuriozalne - Wideo
  3. Bill Gates stworzy krowę GMO. Wielkie plany miliardera na walkę z głodem
  4. Niepokojące wyniki badań. Wysokie promieniowanie w pobliżu odwiertów. Tysiące ludzi zagrożonych
  5. Zmarł prezes Samsunga. Mężczyzna niedawno był hospitalizowany
  6. Kinga Duda ma już dość. Córka prezydenta i funkcjonariusz SOP interweniowali w Krakowie. Powód jest zaskakujący
  7. Nagły zwrot akcji. Magda z "Rolnik szuka żony" już nie musi się niczego obawiać

Następny artykuł