okulary na laptopie
Źródło: Unsplash

Akademia Sztuki Wojennej padła ofiarą hakerskiego ataku. Służby poszukują winnych

Artur ŁokietekArtur Łokietek
24 Kwietnia 2020

Na oficjalnej stronie Akademii Sztuki Wojennej pojawił się list krytykujący NATO i relacje polsko-amerykańskie. Szybko poinformowano, że list jest fałszywy i ktoś wrzucił go na stronę w następstwie ataku hakerskiego. Służby zaczynają ustalać, kto przeprowadził atak.

Wszyscy, którzy w ostatnią środę weszli na stronę Akademii Sztuki Wojennej mogli nieźle się zdziwić. Można było tam przeczytać wyglądający całkiem autentycznie list. Trwa poszukiwanie winnych.

Atak hakerski

W środę na stronie Akademii Sztuki Wojennje w zakładce "aktualności" pojawił się list autorstwa rzekomo jednego z rektorów uczelni, gen. Ryszarda Parafianowicza, zaadresowany do gen. Rajmunda T. Andrzejczaka, szefa Sztabu Generalnego WP, gen. Jarosława Miki, dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych, gen. Tomasza Piotrowskiego dowódcy operacyjnego rodzajów sił zbrojnych a także do wszystkich innych żołnierzy i oficerów. Mimo, iż całość wyglądała stosunkowo realistycznie, jej treść potrafiła wprawić niektórych w osłupienie - list zawierał krytykę NATO i sojuszu z siłami zbrojnymi USA. Zgodnie z doniesieniami portalu Onet, krytyka zawierała choćby organizowane w Europie ćwiczenia, jak DEFENDER-Europe 20. Autorzy listu zaznaczali, że jest to "oczywista prowokacja i niejako sugestia, jakoby istotne zagrożenie dla Polski i w ogóle dla całego Sojuszu faktycznie W pochodzi właśnie z Rosji" - napisano w liście.

Skrytykowano również PiS: "Dziś politycy partii rządzącej znowu prowadzą nas do katastrofy. Liczą się brunatne hasła dla wyznawców nowej religii kłamstwa, a nie przemyślana polityka międzynarodowa. Pod opieką państwa odradza się ideologia faszyzmu, która uśmierciła wcześniej 6 milionów Polaków. Z bólem serca muszę przyznać, że płynie ona również z Ministerstwa Obrony Narodowej" - zawarto w fałszywym liście.

Atak na wojsko?

Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni ustala dokładny mechanizm, wedle którego doszło do ataku. "Najprawdopodobniej włamano się na konto administracyjne i wykorzystano je do podmiany treści archiwalnych artykułów na list otwarty rzekomo autorstwa rektora-komendanta ASzWoj" - powiedział cytowany przez Onet ppłk Mariusz Młynarczyk. Na ten moment strona uczelni jest nieaktywna, w celu zapobieganiu kolejnym tego typu atakom. Problem fałszywego listu nie zakończył się jednak na wstawieniu go na stronę internetową. Temat podchwyciły różne portale, które zaczęły rozprzestrzeniać nieprawdziwe informacje. List zyskał również spore zainteresowanie na portalach społecznościowych, a nawet w zagranicznych mediach - pojawił się stosowny artykuł na portalu The Duran, który zdaniem cyberdefence24.pl jest przemyślanem serwisem wprowadzającym dezinformację.

Ministerstwo Obrony Narodowej zabrało głos

W serwisie Facebook szybko pojawiło się oficjalne oświadczenie Ministerstwa Obrony Narodowej. "W nawiązaniu do sytuacji, jaka miała miejsce w Akademii Sztuki Wojennej, w imieniu Resort Obrony Narodowej potwierdzamy, iż w dniu 22.04.2020 r. został przeprowadzony atak na stronę internetową Akademii Sztuki Wojennej polegający na podmianie treści. Na stronie umieszczony został sfałszowany artykuł piętnujący działania rządu w kontekście stosunków z USA oraz obecności wojsk amerykańskich w Polsce" - czytamy w komunikacie. MON zapowiedział, że trwają niezbędnę działania, mające na celu zidentyfikowanie sprawców tego zuchwałego ataku.

Zobacz także:

  1. Moment przełomowy w poszukiwaniu szczepionki. Ruszyły pierwsze w Europie testy na ludziach
  2. Kolejne z największych polskich miast odmawia wydania danych wyborców Poczcie Polskiej
  3. Z powodu suszy w powietrzu wisi kolejny kryzys. Tym razem może on dotknąć branżę energetyczną
  4. Policja będzie walczyć z hejtem. Zapowiada pozwy sądowe za wpisy w internecie



Następny artykuł