Centrum wentylacyjne Majak - Katastrofa Kysztymska
Źródło: Carl Anderson, US Army Corps of Engineers/ Wikipedia

Radziecki rząd ukrywał wiadomości o ogromnej katastrofie przez długie lata. "Atomowe miasto" wciąż przeraża

Artur ŁokietekArtur Łokietek
30 Sierpnia 2020

Tragiczna w swoich skutkach katstrofa kysztymska miała miejsce w 1957 roku. ZSRR skutecznie przekonywało, iż zagrożenia nie ma, a pobliskie miasta są bezpieczne. W istocie niemal wszystko pokryte było niebezpiecznym, promieniotwórczym pyłem.

Choć to katastrofa w Czarnobylu jest najbardziej znanym przykładem katastrofy jądrowej, wcześniej miały miejsce również inne wydarzenia o podobnej skali. Związek Radziecki niemal wszystkie z nich traktował jako "chwilową awarię", a nie poważne zagrożenie. Jedną z nich była właśnie katastrofa kysztymska.

Katastrofa kysztymska

29 września 1957 nie zapowiadał się na żaden szczególny dzień - na stadionie w radzieckim mieście Kysztym odbywał się ważny mecz, każdy wykonywał swoje własne obowiązki i nic nie zwiastowało, że w godzinach popołudniowych wydarzy się katastrofa, którą później naukowcy skategoryzują w skali wypadków jądrowych (od 0 do 7) na 6. Nagły wybuch wstrząsnał całą okolicą, a nad jednym z największych zakładów jądrowych, czyli w Majaku, pojawił się olbrzymi grzyb promieniotwórczych substancji. Początkowo myślano, że "tak ma być", a przynajmniej myśleli tak mieszkańcy. Sytuacja po stronie osób, które znajdowały się w zakładzie wygląda o wiele bardziej dramatycznie. ZSRR nie spodziewało się, że można zaszkodzić sobie samemu na aż taką skalę.

Czarnobyl to istny rezerwat przyrody. Zmutowane zwierzęta i rośliny odzyskały swoją oazęCzarnobyl to istny rezerwat przyrody. Zmutowane zwierzęta i rośliny odzyskały swoją oazęCzytaj dalej

Wybuch nie-jądrowy

Co ciekawe, sam wybuch nie miał charakteru jądrowego, a chemiczny. Nie zmienia to faktu, że w istocie nie był wcale mniej niebezpieczny. Źródłem tej "awarii" był układ chłodzenia podziemnego zbiornika, w którym znajdowały się dziesiątki tysięcy odpadów jądrowych. Wybuch był tak silny, że ważąca 160 ton pokrywa zbiornika została dosłownie wystrzelona na 23 metry! Więźniowie i żołnierzy stacjonujący w obiekcie zaczęli dosłownie panikować, szczególnie, gdy zaczął się promieniotwórczy deszcz odpadów i pyłu. Początkowo nie było to jasne, ale wkrótce wszyscy zrozumieli, że wybuch nie jest atakiem USA ani testem śmiercionośnej broni, a "zwyczajną" (jeśli da się to tak określić) kaastrofą nuklearną. W obiekcie (w zasadzie w całym ZSRR również) nikt wcześniej nie przejmował się tym, że takie sytuacje mogą się zdarzyć i nie istniały żadne konkretne procedury.

Amerykanie Amerykanie "zgubili" gdzieś 6 potężnych bomb atomowych. Nikt nie wie, co się z nimi stałoCzytaj dalej

"To tylko chwilowe"

Początkowy chaos spowodował, że tysiące ludzi krzątało się po obiekcie, nie wiedząc, co robić, brodząc w radioaktywnym pyle. Dyrektora i wicedyrektora fabryki znaleziono po kilku godzinach w moskiewkim cyrku. Jeden z nich chciał ukryć informacje o katastrofie przed mieszkańcami pobliskich miast, jednocześnie nie przerywając pracy fabryki. Okazało się, że radioaktywność na obszarze wynosiła 4-6 tys. mikrorentgenów (setki razy więcej, niż dopuszczalna dawka), a przy samym zbiornku były to liczby rzędu 100 tys. mikrorentgenów. Władze miały budować nowy obiekt w okolicy, jednak po wybuchu pojawiły się spekulacje, że obszar może być niebezpieczny. Jednak pieniądze robią swoje i postanowiono, że prace zostaną wznowione, ale wpierw żołnierze i więźniowie muszą oczyścić skażony obszar.

Spędziła 60 lat życia w żelaznym kokonie. Lekarze dawali jej zaledwie rokSpędziła 60 lat życia w żelaznym kokonie. Lekarze dawali jej zaledwie rokCzytaj dalej

Obrazy TechgameTrasa radioaktywnej chmury po katastrofie (Wikipedia)

Epidemia jądrowa

Szybko okazało się, że cała katastrofa była niejako "epidemią jądrową". Robotnicy nie mieli ubrań ochronnych i do domów wracali w roboczych ciuchach, samochody roznosiły promieniotwórcze substancje, które trafiały do rzek, z których znaczna część mieszkańców czerpała wodę. Skażone było w zasadzie wszystko i wszyscy, a ZSRR milczało. Ludzie jednak się bali i zaczęli wyjeżdżać (mimo wszystko, większośc na daremno, bo za późno) z miasta. O oficjeli w miarę dbano, ale robotnicy czy więźniowie dosłownie odgarniali promieniotwórcze odpady ze stołów w jadalniach. Zauważono jednak problem, gdy coraz większa ilość mieszkańców po prostu wybywała. Rząd zaczął wtedy zapewniać, że wszystko jest pod kontrolą, zagrożenia żadnego nie ma, a ten, kto wróci do pracy, może liczyć na nowe benefity, podwyżki czy dodatki. Nieetyczne postępowanie zdało oczywiście egzamin. Mówi się o 200 zmarłych, 470 tys. ludzi narażonych na promieniowanie, a skażenie pokryło obszar 23 tys. km kwadratowych.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Jezus Chrystus wyglądał zupełnie inaczej niż myślisz. Sztuczna inteligencja wygenerowała hiperrealistyczny portret
  2. Rozemocjonowana Dominika Gwit poinformowała fanów, że padła ofiarą oszustwa. Ostrzega innych przed niebezpieczeństwem, chodzi o produkty na odchudzanie
  3. Polacy wezmą udział w kolonizacji Księżyca. Europejska Agencja Kosmiczna jest zachwycona
  4. Zastanawiasz się, jak wyglądała Polska, gdy dinozaury chodziły po Ziemi? Możesz zaspokoić swoją fantazję
  5. Zjawiskowe morze wkrótce może zmienić swoje oblicze. Naukowcy są załamani
  6. Ministerstwo Zdrowia ogłosiło ważne zmiany. Nowe zasady dotyczące kwarantanny wchodzą w życie

Następny artykuł