Kartridże z grami do konsoli
Źródło: Batorry / CC BY-SA/ Wikimedia Commons

8-bitowe konsole na kartridże, pamiętacie?

Artur ŁokietekArtur Łokietek
23 Września 2020

Pamiętacie jeszcze 8-bitowe konsole, do których gry wydawano w formie kartridży? Złote czasy polskiej elektroniki użytkowej w latach .90 i na początku XXI wieku.

Pegasus, NES, tańsze, "bazarowe" zamienniki - kiedyś nie wybrzydzaliśmy aż tak w kwestii tego, w co możemy zagrać, bo wcale zbyt dużego wyboru nie było. Wielu z nas ograniczał tak naprawdę jeden sklep lub handlarz.

Nintendo z przebojową konsolą

Nintendo Entertainment System (NES) to 8-bitowa japońska konsola do gier wydana w 1983 roku w Japonii, jednak do Polski trafiła zdecydowanie za późno, bo w 1994 roku. To była tak naprawdę przebudowana i nieco ulepszona wersja niemal równie legendarnego FAMICOM. Konsola, którą podłączało się do telewizora wyświetlała 8-bitową grafikę, dzisiaj kojarzona jest głównie za sprawą zaskakująco dużej liczby legendarnych gier, które na zawsze zmieniły elekroniczną rozrywkę. Dość powiedzieć, że to właśnie na NESach zadebiutowało Super Mario, pierwsza The Legend of Zelda czy Metroid, w którego różne wariacje gramy do dziś. Problem z NESem był jednak jeden - przez lata w Polsce niemal nie dało się go dostać.

Polska odpowiedź na NESa?

W 1991 roku doszło do przełomu - niewiekie polskie przedsiębiorstwo BobMark International zdecydowało się wprowadzić na nasz rynek klona przebojowego NESa, czyli Pegasusa, który ostatecznie okazał się nie tylko wielkim hitem, ale ubiegł w tej kwesti również oryginał. Pegasus był szalenie popularny, do tego stopnia, że w ciągu kolejnych lat wydawano kolejne pegasusowe podróbki różnego rodzaju sprzętu Nintendo, np. GameBoya. Choć Pegasus wciąż znajduje się w sercach starszych polskich graczy, w 1995 roku konsola ta została wypierana przez pierwsze PlayStation od Sony, które na nowo zdefiniowała domowy sprzęt gamingowy.

Tanie podróbki

Dość powiedzieć, że i na Pegasusa nie było stać wszystkich, a samym mianem "Pegasus" zaczęto nazywać praktycznie każdą tańszą, chińską konsolę obsługującą kartridże z grami. Z tego względu nie było problemu aby znaleźć tanie "podróby podróby" na bazarach, a, choć dzisiaj może nie jest to zbyt chlubne, wielu z nas grało zapewne na telewizorze w piracone gry mające imitować oryginały. W Warszawie swoistą oazą dla wszytkich spragnionych nowych gier był stadion 10-lecia, na którym jeszcze przez długie lata dało się znaleźć pirackie wersje klasycznych tytułów przerobione na tanie zamienniki Pegasusa.

Następny artykuł