włochy
Źródło: Unsplash

Naukowcy oszacowali kiedy ludzkość uodporni się na wirusa. Musi zostać spełnione kilka warunków

Artur ŁokietekArtur Łokietek
7 Maja 2020

Naukowcy starają się oszacować, czy możliwe jest nabycie odporności populacyjnej na koronawirusa SARS-CoV-2. Najnowsze informacje są jednak pełne niewiadomych. Wszystko zależy od wielu czynników, z których części jeszcze nie poznaliśmy. Szansa na nabycie zbiorowej odporności jednak istnieje.

Naukowcy ciągle badają koronawirusa SARS-CoV-2. W piśmie "Immunity" ma ukazać się artykuł dotyczący nabycia zbiorowej odporności na zachorowanie. Jego autorami są genetycy z Uniwersytetu Chicagowskiego, doktorantka Haley E. Randolph i profesor Luis Barreiro.

Od czego zależy nabycie odporności?

Do tej pory wstępne analizy kazały wierzyć, że jeżeli duża część populacji przechoruje COVID-19, będzie w stanie zatrzymać to rozprzestrzenianie się pandemii. Jest to jednocześnie najskuteczniejsza metoda na zatrzymanie wirusa oprócz wynalezienia szczepionki, która wprowadzona może zostać dopiero za rok lub nawet więcej. Po pandemii grypy hiszpanki (na którą przypuszcza się, że chorowała połowa ówczesnej populacji), ludzie wykształcili odporność populacyjną. Naukowcy uważają, że podobna sytuacja może mieć miejsce z SARS-CoV-2, jednak należy tu brać pod uwagę szereg niewiadomych. Najważniejszy jest tu czynnik R0 pokazujący ile osób może zarazić jedna chora osoba. Pandemia nie ustępuje, o ile cyfra obok R jest większa niż 1. Szacuje się, że w przykładowych Niemczech czynnik R0 jest już poniżej 1, czyli epidemia wygasa. Naukowcy tłumaczą, że odporność populacyjną oblicza się 1- 1/R0, czyli jeżeli reprodukcja wynosi w tym przypadku 4 (jedna osoba zaraża cztery kolejne) daje to wynik 1-1/4, czyli 3/4. Oznacza to, że nabycie odporności populacji będzie możliwe, jeżeli wirusa przechoruje 3/4 populacji.

Problem z analizą SARS-CoV-2

Tu jednak zaczynają się istotne problemy z koronawirusem. Naukowcy nie są w stanie dokładnie oszacować czynnika R0, gdyż zależy on aktualnie od bardzo dużej ilości zmiennych. Ważna jest tutaj śmiertelność (szacowana na 1,38 wśród przypadków potwierdzonych testem, zaś 0,66 wśród wszystkich prawdopodobnych przypadków), grup podwyższonego ryzyka, częstości kontaktów, czyli słowem: wszystkich czynników definiujących populację i rozprzestrzenianie się patogenu. Te czynniki są jednak różne w niemal każdym kraju, zależne od reakcji państw na pojawienie się zagrożenia i sposobów radzenia sobie z nim. Eksperci są zdania, że R0 dla różnych krajów waha się od 2 do 6. Tu właśnie pojawia się problem z obliczaniem szans na odporność populacyjną. "Jeśli założymy, że R0 SARS-CoV-2 wynosi 3 to odporność populacyjna nań wynosi 67 proc. Liczba zakażeń zacznie więc spadać, kiedy odporność na koronawirusa zyska 67 proc. populacji" - twierdzą naukowcy w przedruku swojej pracy naukowej.

Odporność na patogen

Kolejnym problemem jest znalezienie odpowiedzi na pytanie czy faktycznie nabywamy odporność na patogen po jego przechorowaniu i czy jest to odporność, która utrzyma się już na zawsze. Naukowcy uważają, że odpowiedź na pierwsze pytanie to "tak", zaś na drugie "nie". Przeciwciała się wytwarzają i faktycznie a dotychczasowych analiz nie zaobserwowano ponownego zachorowania na COVID-19 u osób ozdrowiałych. Jednak podczas epidemii wirsa SARS okazało się, że odporność "wystarcza" na parę miesięcy do dwóch lat. Sytuacja, zdaniem ekspertów, wygląda tak samo w przypadku SARS-CoV-2. Choć tu możliwe, że osoby ozdrowiałe będą lepiej przygotowane na ewentualne ponowne zachorowanie. Naukowcy nie znają jednak odpowiedzi na to, jak i wiele innych pytań. Istotne są tu kolejne analizy i badania. Do tej pory możemy jednak oczekiwać na szczepionkę, spłaszczać krzywą rozwoju pandemii i chronić osoby w grupach wysokiego ryzyka.

Zobacz także:

  1. Kolejne zgony. Ministerstwo Zdrowia informuje o 158 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem
  2. Szumowski: Mogą wybuchnąć dwie epidemie w jednym momencie. Kiedy to będzie?
  3. Epidemiolog w ostrych słowach krytykuje lockdown Polski. Drakońskie i niepotrzebne ograniczenia
  4. Lekarze dostali zakaz leczenia niektórych pacjentów. Chodzi o poważne przypadłości



Następny artykuł