osoba telefon e-mail kompuyer ekran pracownik szef praca
Źródło: https://www.pxfuel.com/en/free-photo-xlzkx

Nowa rzeczywistość dla pracowników. W każdej chwili pracodawca może zwolnić Cię przez maila

Ze względu na ograniczenia w kontaktach, jakie nałożyła na nas kwarantanna, pracodawca może rozwiązać z nami umowę drogą ustną, lub wysyłając skany dokumentów na maila. Co najgorsze, w takiej sytuacji, nie przysługuje nam odszkodowanie, jak informują prawnicy.

Wiele firm stosując się do wytycznych reżimu sanitarnego, sięgnęło po nowe sposoby wypowiadania umów pracownikom. Czy wysłane dorgą mailową wypowiedzenia maja siłę prawną?

Ryzyko ponoszone przez pracodawcę

Zwalnianie drogą on-line, eliminuje dla firm ryzyko, jakie stwarzało rozwiązywanie umów za pośrednictwem kuriera. Firmy kurierskie nie gwaratują dostarczenia dokumentów do odbiorcy tego samego dnia, a więc może to przypaść na dzień, kiedy pracownik będzie akurat przebywał na L4, wziął urlop na żądanie, bądź zgłosił opiekę nad dzieckiem z powodu np. zamknięcia przedszkola. Co prawda, w takim przypadku zwolnienie nie będzie nieskuteczne, ale będzie wadliwe. Pracownik, który otrzymał wypowiedzenie w takich okolicznościach, będzie mógł dochodzić swoich praw przed Sądem Pracy, powołując się na art. 41 Kodeksu pracy. Przepis ten zabrania zwalniania pracownika w czasie usprawiedliwionej okoliczności, dlatego bez problemu wygralibyśmy takie powództwo. Moglibyśmy wnioskować o przywrócenie do pracy, lub maksymalne odszkodowanie od pracodawcy, w wysokości trzymiesięcznej pensji.

Zwolnienie na skrzynce mailowej

Chcąć uniknąć sądowej batalii, lub niepotrzebnych kosztów, własciciele firm coraz częściej powołują się na art. 30 par. 3 Kodeksu Pracy, który sugeruje, ale nie nakazuje, żeby wypowiedzenie umowy o pracę było pisemne. Art 781 kodeksu cywilnego, inforuje natomiast, że wypowiedzenie pracy, dostarczone drogą elektroniczną, jest równoważne z dopełnieniem umowy pisemnej, pod warunkiem, że jest poświadczone podpisem elektronicznym. W myśl tego artykułu, każdy pracodawca dysponujący bezpiecznym e-podpisem, posiada możliwość zwolnienia pracownika drogą elektroniczną. Jako pracowik, który otrzymał wypowiedzenie w takiej formie, możemy ściągnąć z internetu program do weryfikowania podpisów kwalifikowanych, żeby upewnić się o ważności dokumentu.

Wypowiedzenie bez e-podpisu

Jeżeli dokument, który wypowiada nam pracę, jest zwykłym skanem dokumentu wypowiedzenia z oryginalnym podpisem pracodawcy, albo podpisem osoby do tego upowżnionej, wówczas taki dokument jest wadliwy. Jest skuteczny, ale wadliwy, co znowu stwarza nam możliwość dochodzenia naszych praw w sądzie. Podpisanie takiego dokumentu przy użyciu profilu zaufanego przez pracodawcę na platformie ePUAP, również nie spełnia wymogów kwalifikowanego podpisu elektronicznego.

Rozwiązanie ustne

Istnieje niestety możliwość rozwiązania z nami umowy ustnie, tj. informując nas o tym przy świadku podczas tele-konferencji, lub videokonferencji. Świadkiem takiego zwolnienia musi być osoba posiadająca prawa do przetwarzania danych osobowych, która dochowa poufności takiej rozmowy. Mimo, że forma ta jest znowu wadliwa (ale skuteczna), dochodzenie swoich praw przed sądem może okazać się bezcelowe, bo jak informuje radca prawny, Mirosława Strzelec-Gwóźdź, wypowiedzenie przez pracodawcę umowy w takiej formie może przez sąd zostać usprawiedliwione, ze wzgędu na zaistniałe okoliczności epidemiologiczne.

Zobacz także:

  1. Kontrowersje wokół ustawy Covidowej. Polski rząd może inwigilować obywateli
  2. Jedyny taki powiat w Polsce. Mieszkańcy znają personalia wszystkich zakażonych
  3. Medycy biją na alarm: nowa decyzja Ministerstwa Zdrowia grozi załamaniem służby zdrowia
  4. Przełomowy test na COVID-19. Wykryje infekcję, zanim chory zacznie zarażać
Następny artykuł