Solaris Urbino 12 of SPPK in Szczecin, 2015
Źródło: Wikimedia Commons

Polacy nie stosują się do obostrzeń. Służby mundurowe zapowiadają twardą reakcję

Albert DługoszewskiAlbert Długoszewski
10 Czerwca 2020

O tym, że Polacy coraz mniej przejmują się pandemią koronawirusa chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Niestety, jak się okazuje idzie to chyba w złą stronę. Niepokojące doniesienia płyną np. ze Szczecina. Tamtejsze radio przeprowadziło wywiad z lokalną rzeczniczką Straży Miejskiej. Można powiedzieć, że sytuacja jest kuriozalna.

Wskaźniki zakażeń i zachorowań ciągle rosną. Obostrzenia natomiast są sukcesywnie ściągane. Wygląda na to, że rządzący postanowili zaufać Polakom i zawierzyć w nasz zdrowy rozsądek. Jak pokazuje sytuacja ze Szczecina, nie wiadomo czy była to dobra decyzja.

Komentarze wywołują szok

Jak donosi portal radioszczecin.pl w swojej audycji radiowej “Czas Reakcji”, coraz więcej pasażerów komunikacji miejskiej nie robi sobie kompletnie nic z obostrzeń i obowiązku zakrywania twarzy. Obywatele nie przejmują się już pandemią i związanymi z nimi regulacjami. Sytuacja jest dość mocno kontrowersyjna i kuriozalna. Niektóre komentarze mogą wręcz wywołać szok. - Ponad pół autobusu siedziało bez masek. Jeden drugiemu w ucho pluł - wypowiedziała się jedna z kobiet biorących udział w audycji. Ciężko to w ogóle skomentować. Kolejni słuchacze audycji również nie pozostawili suchej nitki na nieodpowiedzialnych pasażerach. Głos w tej sprawie postanowił zabrać jeden ze szczecińskich kierowców autobusów. - Jadę i widzę, że połowa ma maseczki, a połowa nie. Nawet przez mikrofon powiedziałem, że jest nakaz noszenia maseczek, ale ludzie spojrzeli jak na intruza i tyle - dodał kierowca.

Ostra reakcja straży miejskiej

Jak się okazało, w obecnej sytuacji kierowcy autobusu nie są w stanie praktycznie nic zrobić. Przestrzeganie odpowiednich przepisów leży w gestii służb mundurowych. W tym np. straży miejskiej. Podczas audycji przytoczona została rozmowa z tamtejszą rzeczniczką Straży Miejskiej. - Działamy na konkretne sygnały, nie mieliśmy takich, planujemy jednak dodatkowe patrole - skomentowała sytuację Joanna Wojtach. - Najprawdopodobniej powróci też akcja informacyjna - strażnicy będą przez megafony przypominać na głównych przystankach o istniejącym obowiązku - informuje dalej rzeczniczka Straży Miejskiej. Wygląda na to, że ludzie kompletnie nie przejmują się sytuacją epidemiologiczną. Władze zdejmując ograniczenia postawiły na zdrowy rozsądek Polaków. Pytanie czy nie zbyt wcześnie? - Epidemia się nie skończyła, a ludzie zupełnie bagatelizują ten stan. Nie wiem, co bardziej alarmującego może być niż to, że od trzech dni lawinowo rośnie liczba zakażeń - skomentowała Joanna Wojtach.

Przypominamy, że w aktualnej sytuacji mandat za brak maseczki wynosi 500 zł. W skrajnych przypadkach jednak może zostać nałożona olbrzymia kara administracyjna - od 5 do 20 tysięcy zł.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kolosalna zmiana. Ministerstwo Zdrowia będzie raportować w nowy sposób
  2. Sztab kryzysowy zdecydował. Polskie miasto przywraca obostrzenia
  3. 300 zł więcej za telewizor i telefon. Nowy podatek uderzy po kieszeniach Polaków
  4. Kolejna sieć wprowadza ważne zmiany w działaniu bankomatów. Klienci są wściekli

Następny artykuł