Policja w Polsce mandat
Źródło: wikimedia commons - enonim / CC BY-SA

Seniorka z Krakowa jednak nie zapłaci 12 tys. zł kary za wejście do parku podczas epidemii

Artur ŁokietekArtur Łokietek
15 Czerwca 2020

12 tysięcy złotych kary za wejście do parku w trakcie pandemii? Taką karę od Sanepidu dostała 70-letnia seniorka. Decyzja podjęta była wyłącznie w odniesieniu do policyjnej notatki. Kobieta odwołała się od tej decyzji, a karę ostatecznie uchylono.

Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił karę dla seniorki ukaranej kwotą astronomicznej kwoty 12 tysięcy złotych! Wszystko przez wejściem do parku za zbiegłym ze smyczy psem...

Kary za przebywanie w parkach

Gdy całość obostrzeń nałożonych w związku z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2 była jeszcze w mocy, wiele osób negatywnie odbierało decyzję o zakazie wchodzenia do lasów czy parków. Ostatecznie obostrzenie to dość szybko zdjęto, jednak przez ten czas wydarzyło się co najmniej parę nieprzyjemnych incydentów w nim związanych. 70-letnia seniorka w pogoni za psem dostała od Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego karę 12 tysięcy złotych.

12 tysięcy złotych za pogoń za psem

Kary administracyjne to coś, co policja miała stosować wyłącznie w ostateczności. Na początku kwietnia 70-letnie kobieta udała się z psem na spacer. Ten jednak jej zbiegł ze smyczy i pobiegł w stronę parku. Seniorka ruszyła za nim w pościg i zmuszona została na chwilę odpoczynku na ławce. To właśnie wtedy to akcji wkroczyli policjanci, którzy w swojej notatce zauważają, iż kobieta mimo widocznych zakazów i taśm ostrzegawczych, siedziała na bulwarze z psem. Rzekomo próbowała zbiec z miejsca zdarzenia i nie chciała podawać swoich danych. Policjanci zmuszeni zostali na skierowanie sprawy do Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnemu, który na podstawie jedynie tylko policyjnej notatki orzekł karę 12 tysięcy złotych. Seniorka odwołała się od tej decyzji do Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego.

Kara oddalona

Kobieta w odwołaniu wyjaśniła okoliczności zdarzenia, a także fakt, że ma orzeczenie o umiarkowanej niepełnosprawności, w związku z czym musiała usiąść na ławce. Wspomniała tam też, że kara jest niewspółmierna do popełnionego czynu, szczególnie w okolicznościach zdarzenia. Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny ostatecznie umorzył postępowanie i uchylił karę. Ustalono, że kara faktycznie była nie współmierna, policyjna notatka to niewystarczające źródło zarządzenia o karze, a także nałożenie kary pieniężnej nie zostało poprzedzone zawiadomieniem strony o wszczęciu postępowania. Kobieta pobiera rentę w wysokości 1 tys. 85 zł, co również okazało się mieć tu wielkie znaczenie. Okazało się również, że pojawił się świadek zdarzenia, który potwierdził wersję seniorki. Kara została umorzona.

Zobacz także:

  1. Po zarazie świat zmierzy się z kolejną plagą. ONZ ostrzega ludzkość przed kolejnym kryzysem
  2. Szumowski: "Nie można kontrolować epidemii, ale..."
  3. Liczba zarażonych się nie zmniejsza. Zmarła 40-letnia kobieta. Najnowsze statystyki Ministerstwa Zdrowia
  4. Wesele skończyło się ogniskiem koronawirusa. Sytuacja jest trudna, a będzie tylko gorzej



Następny artykuł