flaga słowenii
Źródło: flickr

Onet: Jak Słowenia pokonała pandemię. Relacja polskiego obywatela

Artur ŁokietekArtur Łokietek
16 Maja 2020

Słowenia, zdaniem tamtejszego rządu, wygrała już starcie z pandemią. W rozmowie z portalem Onet, Polak mieszkający w tamtym kraju twierdzi, że przyczynił się do tego bardzo rygorystyczne obostrzenia. Co ciekawe, wybuch pandemii nastąpił w trakcie kryzysu politycznego.

W rozmowie z portalem Onet, polski obywatel Słowenii wyjaśnia, jakie kroki przyczyniły się do ograniczenia, a w efekcie - pokonania pandemii koronawirusa SARS-CoV-2.

Kryzys i pandemia

Pierwszy przypadek zarażenia COVID-19 w Słowenii miał miejsce 4 marca. Zbiegło się to w czasie z kryzysem politycznym, gdy rządziła jeszcze poprzednia centrowo-lewicowa koalicja. Zdecydowane działania rzadu pozwoliły na powołanie nowego gabinetu bardzo szybko, bo już 6 marca, zaś dwa dni później w życie weszły pierwszy ograniczenia związane z rozprzestrzeniającym się koronawirusem. Polak mieszkający w Słowenii, Damian Buraczewski w rozmowie z portalem Onet wyjaśnia, że rząd Słowenii już od jakiegoś czasu dotykają problemy, a zniesienie stanu epidemii w kraju wygląda nieco na zagranie PR-owe. Aktualnie w kraju najważniejsza jest partia SDS Janeza Jansy. Zniesienie epidemii może być rządowym sukcesem, jakiego politycy desperacko potrzebują. Kraj także na tym zaoszczędzi - do tej pory wypłacane były związane z kryzysem gospodarczym fundusze dla różnych grup zawodowych. Wyjście ze stanu zagrożenia epidemicznego wiążę się z zaniechaniem tego rodzaju pomocy.

Jak ograniczono COVID-19?

Zdaniem Polaka, w ograniczeniu rozprzestrzenianie się pandemii COVID-19 pomogły w dużej mierze obostrzenia. Te wiązały się z ograniczeniami przebywania w miejscach publicznych członków rodziny, zakaz opuszczania gminy, zamknięcie lokali usługowych i urzędów czy sklepów (z wyjątkami, rzecz jasna). Podobnie jak w Polsce w otwartych sklepach wprowadzono godziny dla seniorów, obowiązywał nakaz zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych i ograniczenie w liczbie klientów. Tak jak na całym świecie zdecydowano się "reklamować" dystansowanie społeczne. Okazuje się, że ograniczenia zostały zrozumiane przez obywateli - wielkie miasta niemal się "wyludniły", choć na wsiach nie było to przestrzegane w aż tak zdecydowanym stopniu. "Wiele osób w ogóle nie wierzyło w zagrożenie, traktując je jako zwykłą grypę lub lekkie przeziębienie. Natomiast służba zdrowia działała bardzo sprawnie, przeprowadzono dużą ilość testów oraz badania na próbie całej populacji, według rezultatów ok. 4% mieszkańców zostało zarażonych. Gminy zadbały o maski wielorazowego użytku i płyn dezynfekujący dla właścicieli budynków wielorodzinnych" - twierdzi rozmówca Onetu.

Niektóre ograniczenia zostają

Warto pamiętać, że zniesienie stanu epidemii nie jest potwierdzeniem tego, że wszystko wraca do normalności. W Słowenii sytuacja również na to się nie zapowiada, gdyż w dalszym ciągu obowiązuje tam nakaz zakrywania ust i nosa, dezyfekcji rąk przed wejściem np. do sklepu. Resaturacje na razie otworzyły tylko tarasy (sale również zostaną otwarte, ale z ograniczeniami). Od poniedziałku obywatele doczekają się większych "luzów", w postaci otwarcia większości sklepów i punktów usługowych, obiektów sportowych, ruszyć także mają szkoły podstawowe i przedszkola. Dla przyjezdnych najważniejszą zniesioną zasadą jest zaś ta, że dla obywateli UE zniosiono obowiązek przymymusowej 14-dniowej kwarantannny.

Zobacz także:

  1. Nie będzie narodowego mierzenia temperatury. Wymiękli po tygodniu
  2. Kontrowersje na Węgrzech. Możesz zostać aresztowany za krytykę rządu w mediach społecznościowych
  3. Koniec obowiązku noszenia maseczek w kilku województwach? Szumowski podaje jeden warunek
  4. Tajemnicza choroby dzieci dotarła do kolejnego kraju



Następny artykuł