Młodzi ludzie na lotnisku w maskach ochronnych.
Źródło: Tyndall ABF

900 Polaków w ognisku niemieckiego koronawirusa. Ambasada jest bezradna

Stanisław JanowskiStanisław Janowski
23 Czerwca 2020

Ogromne ognisko wirusa SARS-CoV-2 wybuchło w niemieckich zakładach mięsnych Toennies, w których pracuje ponad 900 obywateli Polski. Lokalne władze dalej nie podały ilu Polaków mogło być zagrożonych zarażeniem się koronawirusem.

Zakłady mięsne w Toennies są największym ogniskiem koronawirusa w Niemczech.

Dramatyczna sytuacja

Zakłady mięsne w Toennies zatrudniają łącznie 6500 pracowników. W poniedziałek, 22 czerwca, potwierdzono łącznie 1553 zarażenia wirusem wywołującym chorobę COVID-19. Wszystkie osoby pracujące w zakładach, w tym zarząd firmy, został objęty kwarantanną. Głównym powodem wybuchu epidemii miały być tragiczne warunki pracy i zakwaterowania pracowników. W zakładzie pracują głównie obcokrajowcy, największą grupę tworzą Rumuni (jest ich ponad 3000), Bułgarzy i Polacy (których jest około 900).

Stygmatyzowanie obcokrajowców

Sytuacja związana z wybuchem ogniska wirusa SARS-CoV-2 akurat w zakładzie, w który, znaczna większość pracowników pochodzi z zagranicy sprawia, że jeszcze bardziej zaostrzają się kontakty między obywatelami Niemiec, a obcokrajowcami. Rodowici mieszkańcy miejscowości, w której znajduje się zakład wpadają w panikę przy obcokrajowcach, których obwiniają za sprowadzenie koronawirusa w ich rejon. Konsulowie pracujący na miejscu za taką sytuację winą obarczają prezesa firmy Clemensa Toennisa, któremu zarzucają brak zainteresowania ludzkim losem na rzecz zysków.

Ambasada bezradna

Polska Ambasada jest chwilowo bezradna, nie może pomóc obywatelom Polski pracującym w zakładach, ponieważ firma nie poinformowała, czy osoby z zagranicy również zostały zarażone. "Ciągle nie znamy prawdziwej skali kryzysu. Brakuje informacji o obywatelstwie osób zarażonych koronawirusem i poddanych kwarantannie, co utrudnia nam udzielanie niezbędnej pomocy" - mówi polski konsul generalny w Kolonii Jakub Wawrzyniak. Firma dopiero niedawno przekazała dane osób pracujących w zakładzie do odpowiednich urzędów. Jak na razie żaden z Polaków nie zwrócił się do polskiego konsulatu w sprawie pomocy. "Mogą być też nieświadomi pełni swoich praw, przestraszeni zaistniałą sytuacją. Apeluję, by każdy, kto potrzebuje pomocy lub ma pytania nie wahał się z nami kontaktować" - zapewniał Wawrzyniak.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Dramatyczny list Rzecznika Praw Obywatelskich do Łukasza Szumowskiego. Chodzi między innymi o maseczki
  2. Rzecznik Ministerstwa Zdrowia o drugiej fali zachorowań. Apel do właścicieli placówek handlowych
  3. Spełniając te warunki możecie ubiegać się o Polski Bon Turystyczny. Jest kilka haczyków
  4. Druga fala koronawirusa nie czeka do jesieni. Właśnie pojawiła się w Azji

Następny artykuł