Teatr w czasie pandemii
Źródło: Unsplash

Wyjście do teatru to prawdziwa sztuka. Spektakle wracają, ale pod rygorystycznymi zasadami

Artur ŁokietekArtur Łokietek
23 Czerwca 2020

Teatry w końcu wznawiają działalność, jednak ścisłe zasady mogą dać się we znaki widzom. Nie zdejmiesz maseczki w trakcie przedstawienia, musisz także zgodzić się na kwarantannę. Koniec z donośnymi oklaskami, no bo jak to zrobić, gdy na widowni siedzi czasem paręnaście osób?

Wielu entuzjastów tej formy rozrywki może cieszyć się, że w końcu wyjście do teatru znów staje się realne. Jednak ścisłe zasady sanitarne mogą dać się wielu widzom we znaki.

Teatr w czasie epidemii

Serwis WP relacjonuje ostatnie premiery w teatrach, które wreszcie wznowiły działalność. Tak naprawdę prawnie stało się to możliwe już 6 czerwca, jednak mało który przybytek okazał się gotowy za stosowanie się do nowych wymogów sanitarnych. Ostatni weekend przyniósł jednak zdecydowane kroki i część teatrów wystawiła pierwsze, po długiej przerwie pandemicznej, spektakle. Nie wszyscy widzowie mogą jednak się cieszyć, gdyż nowe zasady skutecznie utrudniają korzystanie z dobrodziejstw kultury tak, jak dotychczas. Zmiany dotyczą praktycznie wszystkiego - od wchodzenia do teatru i zajmowania miejsc, poprzez zachowanie w trakcie spektaklu, do momentu wyjścia z przybytku.

Zanim wejdziesz, musisz podpisać

Ostatnie dni przyniosły nowe premiery w niektórych teatrach - chociażby Krakowski Teatr Ludowy przedstawił Solaris na podstawie Stanisława Lema, a Toruński Teatr Horzycy zaprezentował swoją intepretację Kariery Nikodema Dyzmy. Zmiany widoczne są od wejścia do obiekktu - stoją tam pracownicy i pracownice w maseczkach, z rękawiczkami, widać stojaki przypominające o zakładaniu rękawiczek i dezynfekcji rąk, a przed samym zajęciem miejsc trzeba podpisać oświadczenie o braku objawów COVID-19. Jednocześnie (choć nie jest to powiedziane wprost) oświadczenie to zakłada, że jeśli w teatrze ktoś okaże się zarażony, wszyscy inni goście będą musieli przebywać na kwarantannie. Duże wymagania, ale to nie wszystko.

Maseczki nie zdejmiesz nawet po zajęciu miejsca

Dla wielu problematyczny jest nakaz noszenia maseczek - te w przypadku teatrów wymagane są przez cały czas trawania przedstawienia. Wiele osób jednak potrafi je zsunąć sobie z nosa, ale zasady sanitarne są w tym nieubłagane - pracownicy teatru mają specjalne plakietki, które podsuwane są do osób z nieprawidłowo założoną maseczką. Znajduje się na nich prośba o założenie maseczki prawidłowo. W razie, gdy to się nie uda - taki gość będzie musiał najpewniej opuścić przybytek. Zresztą samo zajmowanie miejsc wygląda nieco smutno - zgodnie z prawem możliwe jest zajęcie miejsc do połowy. Niektóre teatry jednak pozwalają na zajęcie jeszcze mniejszej ilości miejsc, więc zdarza się, że sala wypełniona jest zaledwie w 1/3. W niektórych obiektach oznacza to zaledwie... 37 osób. Przez maseczki i braki na widowni aktorzy nie wiedzą, czy spektakl się podoba, zaś klasyczne, donośne do tej pory oklaski, brzmią ciszej, niż bicie brawa na czyichś urodzinach. Wychodzenie z obiektu też jest wymagające - należy cierpiliwe czekać, aż pracownicy bezpiecznie ewakuują pojedyńcze osoby. W takich warunkach doprawdy ciężko cieszyć się teatrem, jednak czego się nie zrobi dla odrobiny sztuki?

Zobacz także:

  1. Koniec testowania górników na obecność koronawirusa. Ministerstwo Zdrowia tłumaczy
  2. Wysoka liczba zakażeń, więcej przypadków śmiertelnych. Nowe statystyki Ministerstwa Zdrowia
  3. 900 Polaków w ognisku niemieckiego koronawirusa. Ambasada jest bezradna
  4. Dramatyczny list Rzecznika Praw Obywatelskich do Łukasza Szumowskiego. Chodzi między innymi o maseczki



Następny artykuł