Ambulans specjalistyczny na sygnale w centrum Warszawy.
Źródło: Wikipedia Commons

Skandaliczna wiadomość obiegła nasz kraj. Szpitale obniżają pensje pracownikom

Pomimo cały czas szalejącego wirusa SARS-CoV-2 i ogromu pracy służby zdrowia, lekarze skarżą się, że NFZ nie docenia odpowiednio ich pracy, a nawet obniża pensje. Państwowe szpitale obniżają wynagrodzenia swoim pracownikom.

Jak podkreśliła Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, Krystyna Ptok, obniżkom nie można się dziwić. Szpitale tłumaczą to w prosty sposób.

Dramatyczne cięcia w pensjach

“Szpitale przeważnie uzasadniają obniżanie pensji tym, że wykonują mniej zabiegów planowych. Ale to nie działa i nigdy nie działało to w drugą stronę. Na jesieni, gdy zabiegów będzie prawdopodobnie znacznie więcej, nikt nam pensji nie podwyższy” - mówi wyraźnie rozżalona pielęgniarka w rozmowie z Onetem. Maria, pielęgniarka ze szpitala na Pomorzu, wyjawia również, ile zarabia po obcięciu pensji. “Płacą mi 1650 złotych, wiele znajomych ma mniej. Na życie zostaje mi kilkaset złotych.” - mówi i dodaje, że większe pensje mają już nawet pracownicy biurowi szpitala.

Śmiesznie niskie dodatki za koronawirusa

Pielęgniarka z Pomorza zdradza również jakie dodatki przysługują pracownicom służby zdrowia podczas pracy w dobie koronawirusa. Za pracę w przekształconej placówce pielęgniarkom przysługuje dodatkowe 10 zł za godzinę, za pracę z pacjentami chorymi na COVID-19 - 5zł. “Lekarze słysząc te kwoty śmieją się, że zgadzamy się pracować w takich warunkach.” - mówi pani Maria jednocześnie tłumacząc, że pielęgniarki boją się utraty pracy. Sami lekarze często nie mają z resztą kontaktu z zarażonymi pacjentami, wysyłają do nich pielęgniarki.

Ratownik medyczny poniżej najniższej krajowej

Jak się okazuje, zbyt różowo nie jest również w środowisku ratowników medycznych. Na portalu gazeta24.pl czytamy, że ich praca wyceniana jest przez NFZ na 15 zł za godzinę. Dobowa praca karetki zazwyczaj była wyceniana na około 4 tysiące złotych. W czasach pandemii koronawirusa ta kwota zmieniła się na 720 złotych. Od tej kwoty należy jeszcze odjąć koszty utrzymania karetki, a resztę można podzielić między pracowników.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Naukowcy nie mają złudzeń. Koronawirus może zagrażać kobietom w ciąży
  2. Profesor Simon skomentował pomysł zniesienia obowiązku noszenia maseczek
  3. Szczepionka na koronawirusa jeszcze w tym roku? To bardzo możliwe
  4. Lek, który może zabić. WHO przerywa testy kliniczne
Następny artykuł