Lekarz w maseczce ochronnej, rękawiczkach i czepku.
Źródło: Pikist

Znany ekspert ocenił IV etap znoszenia obostrzeń. Kilka decyzji jest zupełnie niezrozumiałych

30 maja w Polsce wprowadzono kolejny, czwarty, etap rozmrażania gospodarki zgodnie, z którym w otwartej przestrzeni publicznej nie trzeba zasłaniać nosa i ust. Rozporządzenie dotyczy jeszcze kilku aspektów naszego życia, o tych zmianach wypowiedział się prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Profesor Simon po raz kolejny podkreślił również, że nie możemy wierzyć w informacje Ministerstwa Zdrowia o aktualnej liczbie zarażonych osób. Według niego liczba ta bliższa jest 100 000 tysiącom przypadków niż 20 000 jak podaje MZ.

Zarażonych w Polsce jest o wiele więcej

“Wiemy też, że 80 procent ludzi przechodzi to całkowicie bezobjawowo, a 20 proc. z objawami zapalenia płuc i ciężko, ewentualnie umiera. Chorują ciężko osoby, które mają wielochorobowość zwykle, bo zdrowe osoby rzadko chorują ciężko. I w tym kraju mamy prawie 9 mln ludzie powyżej 60. roku życia, a więc ludzi, którzy najprawdopodobniej mają różne schorzenia” - tłumaczył podczas rozmowy z TVN24 prof. Simon. Według niego oprócz osób, u których wykryto koronawirusa za pomocą testów istnieje jeszcze wiele osób, które przechodzą chorobę bezobjawowo. Takich osób może być od 80 do 100 tysięcy.

Łagodzenie obostrzeń a pandemia

Aktualnie MZ potwierdziło w Polsce 23 571 przypadków osób chorych na COVID-19. Z powodu choroby zmarło w naszym kraju 1061 osób. Codziennie przybywa też kilkaset nowych zarażeń wirusem SARS-CoV-2, od marca liczba zarażeń nie spadła poniżej 200 dziennie. Pomimo tego rząd postanowił regularnie rozluźniać obostrzenia związane z pandemią koronawirusa. Profesor Simon częściowo rozumie tę decyzję, jednak zauważa, że wiele obostrzeń powinno zostać utrzymanych.

Które obostrzenia powinny dalej obowiązywać

Profesor Simon rozumie, że społeczeństwo przez dwa miesiące zdążyło się już zmęczyć zakazami, a z każdym kolejnym dniem utrzymywania obostrzeń polska gospodarka wpada w coraz głębszy dołek finansowy. Według specjalisty nie wszystkie obostrzenia powinny zostawać zniesione ze względu na te aspekty. “Natomiast zupełnie nie rozumiem - bo maski pozostają w sklepach, różnych innych miejscach - decyzji o otwarciu stadionów (dla kibiców). Przypomnę, że stadiony były przyczyną rozprzestrzeniania gigantycznej epidemii we Włoszech. Nie bardzo rozumiem koncentrację w jednym miejscu, jakim są kościoły - niech się ludzie modlą, ale może na zewnątrz. To była przyczyna epidemii, która była w Korei Płd. I nie bardzo rozumiem tego posunięcia - to już zupełnie abstrakcyjne i tu się narażę z kolei branży weselnej - wesel bez ograniczeń. Wiadomo, jak nasze wesela wyglądają. Przecież tam też przyjdą rodzice, dziadkowie, pradziadkowie, może ktoś takich ma. Ale czy wyjdą z tego żywi?” - grzmiał prof. Simon w rozmowie z TVN24. Jednocześnie przyznał, że akceptowalnym jest zniesienie obowiązku noszenia maseczek w otwartej przestrzeni publicznej.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Skandaliczna wiadomość obiegła nasz kraj. Szpitale obniżają pensje pracownikom
  2. Nowe ognisko koronawirusa. 60 zarażonych w warszawskim szpitalu
  3. Profesor Simon skomentował pomysł zniesienia obowiązku noszenia maseczek
  4. Kontrowersyjny pomysł na leczenie wirusa. Lekarze podadzą mężczyznom żeńskie hormony
Następny artykuł