Skamieniałości
Źródło: unsplash

Wielkie wymieranie na naszej planecie mogło być spowodowane kosmicznymi wybuchami gwiazd

Artur ŁokietekArtur Łokietek
20 Sierpnia 2020

Naukowcy przeanalizowali znajdujące się na Ziemi pozostałości po erach dewonu i karbonu. Wyniki ich badań potrafią zaskoczyć. Okazuje się, że masowe wymieranie mogło być spowodowane kosmicznymi eksplozjami gwiazd.

Wulkany? Kosmiczna asteroida? Pomysłów na to, co mogło spowodować masowe wymieranie miliony lat temu jest coraz więcej. Teraz jednak naukowcy są bliżej rozwiązania zagadki.

Epoka dewonu i karbonu

Dewon to czwarty okres ery paleozoicznej mający miejsce mniej więcej od 419,2 - 3,2 do 358,9 - 0,4 mln lat temu. To okres, w którym naszą planetą żądziły ryby. Pomijając powstawanie nowych gatunków i ogromny wzrost morskiej flory (powstawanie raf koralowych, nowe gatunki roślin), warto wiedzieć, że to właśnie w trakcie dewonu żył bodaj najbardziej przerażający gatunek ryby jaki kiedykolwiek mógł istnieć na tej planecie - Dunkleosteus. Mimo to na lądzie pojawiały się również pierwsze lądowe owady, a potem nawet formy przejściowe między rybami a płazami. Inny, ważny okres paleozoliczny to karbon, który miał miejsce zaraz po dewonie. W międzyczasie jednak miało miejsce niezwykle ważne i tajemnicze zdarzenie - "wymieranie dewońskie", czyli masowe wymieranie gatunków prowadzące do wyginięcia co najmniej 40 procent wszystkich organizmów morskich. Do tej pory naukowcom nie udało się jednoznacznie ustalić, co było przyczyną tak tragicznego wydarzenia.

Polacy nie mieli pojęcia. Tuż przed dymisją Szumowski zarządził kolosalną zmianę, kompletnie nowy system dla milionówPolacy nie mieli pojęcia. Tuż przed dymisją Szumowski zarządził kolosalną zmianę, kompletnie nowy system dla milionówCzytaj dalej

Odpowiedź czai się za rogiem

Amerykańscy naukowcy na czele z Brianem Fieldsem z University of Illinois w Urbana-Champaign przeprowadzili badania, których wyniki opublikowano w prestiżowym tygodniku Proceedings of the National Academy of Sciences. Ustalono, że przyczyną wielkiego wymierania niekoniecznie był wybuch wulkanu ani asteroida która uderzyła w naszą planetę, a... kosmiczne promieniowanie. A konkretnie - zabójcze promieniowanie będące wynikiem eksplozji gwiazd w kosmosie, tj. supernowych. "Zaproponowaliśmy wyjaśnienie, które zakłada, że jedna lub więcej eksplozji supernowych, odległych o ok. 65 lat świetlnych od Ziemi, mogło być odpowiedzialnych za długotrwały ubytek warstwy ozonowej" - wyjaśnia Fields. Badań dokonano na podstawie zachowanych z tamtych okresów skeminiałości, które obejmowały w dużej mierze skamieniałe zarodniki roślin. To właśnie one okazały się wręcz wypalone przez kosmiczne promieniowanie ultrafioletowe. Zawierały one również izotopu plutonu 244 i samaru 146, które to pierwiastki normalnie nie wystepują na naszej planecie.

Olbrzymia skala eksplozji w Bejrucie. Skutki katastrofy widać z kosmosuOlbrzymia skala eksplozji w Bejrucie. Skutki katastrofy widać z kosmosuCzytaj dalej

Co z naszą warstwą ozonową?

Ale jak to? Przecież nasza warstwa ozonowa powinna zatrzymać wszystkie szkodliwe dla nas oddziaływania z kosmosu. Nowe ustalenie naukowców może wskazywać na to, że doszło do długotrwałego ubytku w niej, co tłumaczyłoby tak tragiczne skutki dla ekosystemu. Badacze wskazują, iż wymieranie nie było jednym, pojedyńczym wydarzeniem, które natychmiast pociągnęło za sobą tragiczne skutki, a postępującym ubytkiem w bioróżnorodności Ziemskiej. Jednocześnie oznacza to, że niekoniecznie wcale jeden wybuch mógł doprowadzić do wymierania, w końcu gdy jedna gwiazda wybuchnie, sąsiądujące z nią też mogą.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wenus celem kolejnej misji. Tym razem polecą Amerykanie
  2. Susza w Polsce najgorsza od lat. Naukowcy alarmują
  3. Rząd chce walczyć z suszą podatkiem od deszczu. Polacy stracą tysiące złotych
  4. Zginął jeden z najwybitniejszych klimatologów. Globalne ocieplenie powodem tragicznej śmierci

Następny artykuł