Samolot LOT
Źródło: Unsplash

LOT anuluje połączenia. Pasażerowie wpadli w szał

Artur ŁokietekArtur Łokietek
30 Czerwca 2020

Pasażerowie nie pozostawiają suchej nitki na polskim przewoźniku. Przez pandemię koronawirusa SARS-CoV-2 pojawiły się poważne problemy ze zwrotami biletów. LOT jednak zapewnia, iż firma dokłada wszelkich starań, aby przyspieszyć procedury reklamacyjne.

Pandemia koronawirusa spowodowała problemy na całym świecie. Niejasności z ruchem lotniczy negatywnie odbiły się na polskim LOT.

Zmiany w LOTach

Polski rząd przez jakiś czas nie mógł jednoznacznie określić się co do połączeń międzynarodowych. W lipcu czołowy przewoźnik w naszym kraju, czyli spółka LOT, zdecydowała się na zmiany w sposobie podróżowania. Pasażerowie mogą także rezerwować bilety na nowe rejsy międzynarodowe. Jedną z najistotniejszych zmian wydaje się wydzielanie miejsc dla pasażerów. Wcześniej surowe zasady kazały ograniczań liczbę pasażerów, co skutkowało stratami dla przewoźnika i niemałym zamieszaniem wśród turystów. Teraz zasady zostały zniesione, a wszyscy będą mogli zajmować pełen samolot.

Pasażerowie kontra LOT

Pasażerowie LOTu wskazują na ogromne problemy zarówno w kwestii reklamowania biletów, jak i funkcjonowania całego systemu informacyjnego firmy. Radio ZET podaje przykład dwójki polskich turystów, którzy w połowie lipca mieli wyruszyć z Warszawy do Rygi i z powrotem z Talina do Warszawy. Niespodziewanie dostali oni informację o tym, że lot został anulowany. "Anulowano całą naszą rezerwację, choć zmienił się tylko termin lotu powrotnego do Polski. Kiedy sprawdziliśmy, czy możemy bez dodatkowych kosztów przebukować bilety okazało się, że musimy dopłacić kilkaset złotych" - zauważa polska turystka. LOT poinformował parę, że istnieją różne metody zwrotu środków, m.in. zwrot środków w formie vouchera czy zmiana kierunku rejsu z rabatem. Gdy jednak klienci decydują się na bezpośredni zwrot pieniędzy - przewoźnik informuje, że może to długo trwać.

Problemy lotnicze

Inni pasażerowie nie pozostawiają na przewoźniku suchej nitki. Okazuje się, że kontakt przez fanpage na Facebooku jest utrudniony, czat dostępny na oficjalnej stronie pozostaje bez odpowiedzi, a infolinia zapewnia o awarii. Co w takiej sytuacji może zrobić klient? Niewiele. Niektórzy próbują kontaktować się przez e-mail, jednak odpowiedź jest skąpa i dotyczy zapewnienia, że sprawa jest w toku. Pasażerowie są niezwykle zdenerowowani na przewoźnika, gdyż aktualnie nie istnieje skuteczna metoda kontaktu w sprawie reklamacji. "Nikt nie był w stanie przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja epidemiczna w poszczególnych krajach i jakie obostrzenia będą obowiązywały pasażerów. Dlatego połączenia na odległe terminy były dostępne do sprzedaży w systemach rezerwacyjnych. Teraz wiemy już, że część z nich na razie nie powróci do rozkładu i zostaną z niego usunięte. Przepraszamy pasażerów za powstałe niedogodności" - komunikuje biuro prasowe spółki. Podkreślają oni, że powołano większą liczbę pracowników do zajmowania się reklamacjami.

Zobacz także:

  1. USA nie radzi sobie z pandemią. W kraju wracają obostrzenia
  2. Uwaga na bankomaty. Złodzieje kopiują karty, padł nowy rekord
  3. Te liczby przerażają. Na Covid-19 zachorowało już 10 milionów ludzi, a liczba ofiar przekroczyła 500 tysięcy
  4. Rewolucja w Żabce. Klienci na pewno będą zadowoleni



Następny artykuł