Kobieta przy laptopie
Źródło: Unsplash

Jeden wielki chaos. Studenci bardzo krytycznie o zdalnym nauczaniu

Artur ŁokietekArtur Łokietek
28 Czerwca 2020

Studenci nie są zadowolenie efektami zdalnego nauczania. Wielu wykładowców najzwyczajniej w świecie nie przejmuje się wyjaśnieniem zagadnień, a jedynie chce "przyklepać" temat. Uczelnie przeprowadzają ankiety, które mają rozwiać wątpliwości o zdalnym kształceniu.

Nauka z domu to jednak nie jest samo, co na zajęciach. Studenci skontaktowali się z Tok FM i wyjaśniają, jak wielki bałagan panuje na uczelniach.

"Zróbcie to, to i to"

Choć na samym początku epidemii wydawało się, że nie zajdzie ona tak daleko, sytuacja okazała się zgoła inna. Aktualna sytuacja wymusiła na wielu firmach czy szkołach przeprowadzanie zdalnej pracy. W przypadku studentów jednak, zdalne nauczanie często oznacza po prostu brak nauczania. Studenci zauważają, że kształcenie zdalne na niektórych kierunkach po prostu nie może się udać. Choć wiele zależy od samych wykładowców (nie brakuje takich, którzy faktycznie starają się za pomocą internetu przeprowadzać normalne zajęcia), to wiele tematów czy zagadnień jest najzwyczaniej w świecie "przyklepywanych".

Zdaniem studentów brak możliwości dopytania się wykładowcy na zajęciach o konkretne zagadnienie, prośby o dokładniejsze analizy czy zwyczajne korygowanie błędów stało się teraz nieosiągalne. Wielu wykładowców wydaje się niemal zrezygnowanych i po prostu zadają oni prace domowe na odczepnego. Studenci je rozwiązują, ale skąd mają brak materiały? Potem okazuje się, że to, co było w jakiejś książce czy w internecie, jest inną metodą, niż ta, którą chciałby promować profesor. Jak uczyć się na błędach, gdy nie ma się pojęcia o tych błędach? Niektórzy nie kwapią się nawet do informowania swoich uczniów o tym, czy w ogóle dobrze wykonali dane zadanie.

Brak chęci do nauki

"Jeden pan doktor, prowadzący ćwiczenia, postanowił napisać nam jednego maila na miesiąc, w którym, po dość długim wstępie dotyczącym tego, że działalność uczelni jest zawieszona, że zajęcia są online, że życzy nam zdrowia, zawarł kilka punktów z zagadnieniami. Treść maila można streścić do jednego zdania: ja to państwu powinienem omówić i wyłożyć na ćwiczeniach, ale jest, jak jest, więc omówcie to sobie państwo sami w domu" - cytuje Tok FM jednego ze studentów prawa na UMCS w Lublinie. Inna studentka podkreśla, że na uczelniach panuje "jeden wielki chaos" - sposoby nauki różnią się od tych dostępnych chociażby we wspomnianym internecie, a wykładowcy nie są chętni do pomocy. Przeprowadzanie egzaminów jawi się tu na niemal niewykonalne. "Pierwszy egzamin był dla mnie tragiczny, bardzo się załamałam. To było 15 pytań w 15 minut. Stanęłam na pytaniu 6, system mi się zawiesił i skończył się czas" - zauważa studentka.

Wykładowcy mają szeroki wachlarz narzędzi do przeprowadzania efektywnych zajęć przez internet - aplikacja Teams, Wirtualny Kampus, System USOS i wiele więcej. Rzeczniczka UMCS, Aneta Adamska zauważa, że spora część studentów jest jednak zadowolona z efektów. Twierdzi, że zdarzały się skargi czy nieprawidłowości, jednak są one wyjaśniane na poziomie uczelnianym. Do tego każdy wykładowca zobowiązany jest na stworzenie sprawozdania z kształcenia na odległość. Na UMCS przeprowadzono również ankiety, które mają pokazać, jak dokładnie studenci oceniają ostatni okres. Ich wyniki są aktualnie analizowane. Pamiętajmy jednak, że w kwestii kształcenia wiele jednak zależy od samych wykładowców i ich chęci.

Są jednak pozytywne głosy

Wiele uczelni przeprowadziło podobne ankiety. Wynika z nich, że faktycznie - dużo studentów pozytywnie ocenia zdalną naukę. Nie ustrzegła się jednak ona od problemów, z czego spora część jest wyjątkowo trywialna. "Jeśli chodzi o wady, to jedynie indywidualne problemy sprawiają trudności, takie jak problemy z internetem, które psują jakość video i audio prowadzonych zajęć (bardzo, bardzo rzadkie przypadki i często nie są zależne od prowadzącego zajęcia). Całość organizacji uważam za pozytywną i doceniam starania zapewnienia studentom dostępu do wiedzy" - zauważa jeden ze studentów. Niezależne Zrzeszenie Studentów również zdecydowało się stworzyć raport o internetowej edukacji. Okazuje się, że prawie co czwarty student zgłasza nieprawidłowości w przeprowadzaniu zajęc, zaś ponad połowa ankietowanych informuje, że część zajęć w ogóle się nie odbyła. "Ponad 68 proc. wskazań odnosiło się do korzystania z poczty elektronicznej jako narzędzia prowadzenia zdalnych zajęć. Uczelnie nie dysponują systemami zdolnymi do pracy zdalnej. Co więcej zauważamy także problem związany z dostępem do szkoleń i sprzętu, które w dużej mierze zarówno studenci, jak i kadra akademicka muszą zapewnić sobie samodzielnie" - zauważa organizacja.

Zobacz także:

  1. Badania genetyczne na ludziach posunęły się za daleko. Skutki są nieodwracalne
  2. Jeśli kosmici istnieją, to gdzie ich szukać? Naukowcy stworzyli katalog, który może udzielić nam wielu odpowiedzi
  3. Niezwykłe odkrycie we wraku statku na dnie Bałtyku. Jedyny taki egzemplarz na świecie
  4. Rosja jak NASA. Oni także będą wysyłać turystów w kosmos



Następny artykuł