Podpisywanie umowy
Źródło: Unsplash

Firmy telekomunikacyjne oszukują starszych ludzi. Prawie 500 osób padło ofiarą naciągaczy

Artur ŁokietekArtur Łokietek
9 Czerwca 2020

Niemal 500 osób, z czego zdecydowana większość to osoby starsze, padło ofiarami oszustów. Potrafią nimi być rzekome firmy energetyczne, medyczne czy telekomunikacyjne. Mechanizmy działań oszustów są bardzo podobne, ale takie przekręty dotykają coraz większej ilości nieświadomych osób.

Do Prouratury wpłynęło ostatnio aż 490 spraw, w których firmy-oszuści naciągnęły zwykłych obywateli na podpisanie nieuczciwej umowy. Teraz te umowy mają zostać rozwiązane.

Jak działają oszuści?

Prokuratura okręgowa w Płocu powołała specjalny oddział dochodzeniowy, który zajął się badaniem spraw nieucziciwie zawartych umów. Łącznie okazało się, że poszkodowanych jest aż 490 osób, z czego zdecydowana większość to seniorzy. Mechzanim działania firm-oszustów jest bardzo podobny, jednak i tak problem dotyka coraz większego grona ludzi. Rzekoma firma zawiera umowę agencyjną z podwykonawcą, którego zleceniem jest pozyskanie klientów dla wspomnianej spółki. Tacy klienci często pozyskiwani są metodą telefoniczną. Po udanym naciągnięciu ofiary, dostaje ona umowę, którą wystarczy jedynie podpisać. Nie trudno zgadywać, że takie umowy nie miały nic wspólnego z tym, co firma rzeczywiścia miała oferować klientom.

Emeryci na celowniku

Oczywiście najłatwiej jest pozyskać klienta nieświadomego lub nie znającego mechanizmów oszustów, czyli na przykład seniorów. Im więcej ich zostało naciągniętych przez podwykonawcę, dostawał on większą zapłatę za swoje nieuczuciwe usługi. Według danych Prokuratury okazało się, że niektórzy nie musieli nawet podpisywać umowy z oszustami - 30 umów miało podrobione podpisy. 70 kolejnych przypadków to zaś wnioski o unieważnienie umowy ze względu na błędne oświadczenie woli. Sądy w całej Polsce uwzględniły łącznie 92 powództwa.

Nie dostaniesz tego, za co płacisz

Firmy-oszuści nie oferują tak naprawdę tego, co reklamują. Chodzi tu o wiele różnych branż - firmy medyczne, oferujące energię elektryczną czy różnego rodzaju oferty telekomunikacyjne. Te ostatnie w niektórych przypadkach okazały się oferować swoim klientom dodatkowe usługi, choćby te związane z medycyną. Jedna z firm oferowała urządzenie EKG w wersji domowej, które łączyłoby się z infolinią (sic!) i przekazywało na bierząco informacje odnośnie pracy serca. Nic więc dziwnego, że to właśnie seniorzy najczęściej padają ofiarami naciągaczy. Ostatecznie okazało się, że żadnego EKG nie ma, ale abonament i tak trzeba płacić.

Zobacz także:

  1. IMGW wydało żółte alerty dla 7 województw. Nadciągają burze z gradem
  2. Tragiczna niedziela w naszym kraju. Polska zanotowała najwięcej nowych zarażeń w całej Unii Europejskiej
  3. Kolejne ognisko koronawirusa w Polsce. W Sieradzkim szpitalu zwołano posiedzenie sztabu kryzysowego
  4. Kolejna kopalnia z nagłym przyrostem zarażeń. Liczba chorych górników rośnie



Następny artykuł