Piorun uderzający w ziemię w trakcie burzy.
Źródło: Pixabay

Bojowe pioruny. USA pracowało nad przedziwną bronią

Stanisław JanowskiStanisław Janowski
23 Września 2020

Zimna wojna była źródłem wielu technologicznych wynalazków, które szokowały, zadziwiały, a czasami po prostu bawiły. Jednym z takich wynalazków jest broń opierająca się o pioruny. CIA prowadziło zaawansowane badania nad takim rozwiązaniem.

Konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim po drugiej wojnie światowej bardzo mocno napędził rozwój technologii wojskowej. Dzięki niej wiele rozwiązań zostało również wykorzystanych w świecie cywilnym, jednak niektóre pomysły nie nadawały się w żadnym z tych światów.

Najdziwniejsze uzbrojenie zimnej wojny

Okres zimnej wojny dostarczył nam wielu niezwykłych projektów. Wśród nich pojawiło się wiele bardziej lub mniej odklejonych od rzeczywistości pomysłów w jaki sposób zaskoczyć militarnie wroga. Jedną z nich był “Blue Peacock”, czyli brytyjski pomysł na trzymanie w bezpiecznej odległości Związku Radzieckiego. Były to atomowe miny o sile 10 kiloton, które miałyby zostać zakopane na terenie wschodnich Niemiec.

Kolejnym pomysłem były nuklearne rakiety, które miały dać ludzkości możliwość eksploracji kosmosu. Pomysł był prosty. Amerykańscy naukwocy stwierdzili, że można wykorzystać siłę wybuchu bomby atomowej do “wyrzucenia” rakiety z ziemskiej atmosfery, a następnie kolejnymi eksplozjami napędzać ją w stronę odległych planet. Pomysł całkiem ciekawy, atomowe skarzenie, które po sobie rakieta pozostawiała było już mniej ciekawe.

A żeby nie pastwić się tak bardzo nad stroną aliancką projektu, przypomnijmy sobie tylko pomysł Związku Radzieckiego na panowanie na morzach i oceanach. Stworzyli oni specjalne maszyny zwane ekranoplanami, które dzięki ciekawemu połączeniu łodzi i samolotu miały być postrachem wrogiej marynarki wojennej. Pomysł okazał się jednak zbyt drogi i mało praktyczny, więc powstało tylko kilka ekranoplanów, z czego większość pełniła funkcje cywilne, a te bojowe były prawdziwą rzadkością. Teraz jednak przejdźmy do pomysłu najbardziej odklejonego od rzeczywistości i wróćmy do Stanów Zjednoczonych.

DZISIAJ GRZEJE:

1. Tajemnica Całunu Turyńskiego odkryta? Lekarz uważa, że Jezus zmartwychwstał

2. Lata 90. należały do Shazzy. Co dziś słychać u królowej disco polo?

Broń na pioruny, to idealne rozwiązanie

Ten pomysł z pewnością był... piorunujący. W trakcie zimnej wojny, amerykańscy inżynierowie wojenni pracowali nad bojowym wykorzystaniem piorunów. Broń tego typu posiadała według Amerykanów wiele zalet, z których największą był fakt, że nie zostawiała absolutnie żadnych śladów, a w oczach wroga, ofiara takiego ataku miała po prostu pecha w walce z siłami natury.

Potężny sztorm i morska bitwa. Niesamowite nagranie zatopienia U-BootaPotężny sztorm i morska bitwa. Niesamowite nagranie zatopienia U-BootaCzytaj dalej

Jak wykorzystać pioruny w walce?

Pomysł, który powstał pod koniec lat 60. ostatecznie nie został wprowadzony do realizacji, co nie zmienia faktu, że prace nad piorunującą bronią były zaawansowane. CIA miało opracowany cały system działania tej niecodziennej broni. W cel wykorzystania wyładowań atmosferycznych na korzyść armii Stanów Zjednoczonych, inżynierowie mieli opracować specjalne metalowe pręty o grubości ułamka milimetra. Pręty byłyby wtedy rozwijane z samolotów lub rakiet unoszących się wysoko nad ziemią, a piorun schodziłby po takim kablu na ziemię porażając śmiertelnie wybrany cel. Projekt posiadał jednak więcej wad niż zalet i pewnie dlatego został ostatecznie anulowany.

Zagadkowe światła wokół komety. Naukowcy odkryli niesamowitą tajemnicęZagadkowe światła wokół komety. Naukowcy odkryli niesamowitą tajemnicęCzytaj dalej

Broń na pioruny, to fatalne rozwiązanie

Chociaż na papierze wszystko wyglądało świetnie, to w praktyce oręż tego typu mógłby okazać się niezbyt praktyczny. Broń, która nie pozostawia śladów ingerencji osób trzecich, a całą winę za śmierć zwala na warunki pogodowe mogłaby rozwiązać wiele problemów amerykańskiej armii w nadchodzących konfliktach brzmi wspaniale. Trzeba jednak pamiętać o kilku aspektach, które w zupełności wyeliminowały ten pomysł z produkcji.
Mowa tu przede wszystkim o bardzo sytuacyjnym wykorzystaniu piorunującej broni. O ile amerykańskie władze nie stworzyłyby swojego własnego generatora piorunów, to broń tego typu uzależniona byłby od warunków pogodowych. Prościej rzecz ujmując, będzie działała tylko w trakcie burzy. Co więcej cel musiałby znajdować się wtedy na dworze. Nawet jeżeli udałoby się spełnić te dwa warunki, to pozostaje jeszcze trzeci problem, a mianowicie celowanie. Manewrowanie prętem o długości kilkuset metrów lub lepiej, kilku kilometrów i grubości ułamka milimetra zakrawa bardziej o science fiction, niż rzeczywisty plan. Z tych właśnie powodów, chociaż pomysł niezwykle oryginalny, to w końcu trafił do rządowego kosza na śmieci.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Golden retriever zorientował się, że jedzie do weterynarza. Wideo z auta rozkłada na łopatki
  2. Ile naprawdę lat ma Magda Gessler? Bez make-upu wygląda na 15 lat mniej
  3. Rosyjski satelita spadł na Ziemię. Urządzenie miało problemy techniczne
  4. Zagadkowe światła wokół komety. Naukowcy odkryli niesamowitą tajemnicę
  5. Potężny sztorm i morska bitwa. Niesamowite nagranie zatopienia U-Boota
  6. WHO zapowiedziało nową metodę walki z koronawirusem. Testy są już w ostatniej fazie
Następny artykuł