Lotnisko w Szanghaju
Źródło: flickr

Wirus zabija kolejną branżę. Zmiana dotknie wszystkich Polaków

Globalna pandemia koronawirusa dopadła kolejną branżę. Tym razem chodzi o branżę lotniczą, w której praktycznie wszystkie działające firmy muszą agresywnie ciąć koszty utrzymania.

W rozmowie z TVN24 były prezes polskich linii lotniczych LOT, Sebastian Mikosz, stwierdził, że branża jest w stanie śmierci klinicznej, a wirus ją praktycznie zabił, chociaż trwa walka o utrzymanie się przy życiu.

Lotnictwo jak hotele i restauracje

Po wybuchu globalnej epidemii wirusa SARS-CoV-2 branża lotnicza znalazła się w tej samej sytuacji co usługi hotelarskie i gastronomiczne. Doszło do praktycznie całkowitego zamknięcia rynku na loty turystyczne i biznesowe. Według eksperta lotniczego Grzegorza Brychczyńskiego, zarządy linii będą stawali przed bardzo trudnymi wyborami. Linie lotnicze z całego świata będą musiały nie tylko zwalniać pracowników, ale również uziemiać część swojej floty, a więc zamykać część lotów.

Redukcje nieuniknione

Jak tłumaczy Brychczyński, zarządy linii lotniczych będą musiały teraz usiąść do Excella i wszystko chłodno wykalkulować. Tam, gdzie będzie możliwość, będzie trzeba redukować koszty i to znacznie. Już teraz szacuje się, że straty branży lotniczej liczone są w setkach miliardów dolarów. Specjaliści twierdzą, że sam 2020 roku przyniesie 300 miliardów zysków mniej. Jak podkreśla Mikosz, wyliczenia te zakładają, że zamrożenie lotów turystycznych potrwa również w okresie wakacyjnym. Specjaliści załamują ręce, w tej sytuacji cała branża lotnicza uzależniona jest od decyzji ekspoertów od zdrowia.

Fala zwolnień

Globalne towarzystwa lotnicze podają, że z powodu pandemii koronawirusa w przemyśle lotniczym może dojść do zlikwidowania nawet 25 milionów miejsc pracy na całym świecie. Coraz więcej linii lotniczych zawęża swoją działalność. Całkowicie zamknęły się brytyjskie linie lotnicze Flybe, niemiecka Lufthansa zamknęła linie Germanwings, węgierski Wizz Air zwolni 1000 pracowników, co stanowi 19% wszystkich zatrudnionych. Przykładów można mnożyć. Kolejną firmą, którą dotyka kryzys lotniczy jest dobrze znany wszystkim Polakom Ryanair, który w zeszłym tygodniu rozpoczął w Polsce zwolnienia pracowników, a jak zapowiada Michał Kaczmarzyk, dyrektor generalny linii Buzz, a więc właścicieli Ryanair, to dopiero początek cięć. Firma zapowiada, że polski oddział linii zostanie zmniejszony o 1/5. Z 45 maszyn czynnych zostaną jedynie 24.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Olbrzymia stacja kosmiczna pojawi się na niebie. Chińczycy mają plan
  2. 3 etap odmrażania gospodarki: wiemy, kiedy i na jakich warunkach wrócimy do kawiarni i restauracji
  3. Lekarz odradza wizyty w galeriach handlowych. Może czekać nas nowa fala zachorowań
  4. Wakacje w obliczu światowej pandemii. Włosi proponują nowe rozwiązania
Następny artykuł