Somalijski sengi
Źródło: Wikipedia/Steven Heritage/CC BY 4.0

Krewny słonia jest wielkości myszy. Naukowcy byli pewni, że dawno wyginął

Artur ŁokietekArtur Łokietek
22 Sierpnia 2020

Dokonano wybitnego odkrycia! Uznany za dawno wymarły gatunek ryjówki słoniowej okazał się wciąż żyjący. Naukowcy znaleźli wielu przedstawicieli tajemniczego gatunku dzięki... maśle orzechowemu. Malutki ssak jest jednym z najbardziej poszukiwanych gatunków zwierząt na świecie.

Wspaniałe odkrycie naukowców! Uznany za dawno wymarły gatunek futrzastego krewnego słonia jednak wciąż istnieje i być może ma się świetnie. Odkrycia dokonano w Afryce.

Czy to słoń? Czy to mysz?

Somalijski sengi (Elephantulus revoilii) to gatunek ryjówki słoniowej, czyli zwierząt będących małymi, nieco myszastymi przedstawicielami ssaków. Spokrewnione są zarówno ze słoniami, mrókami czy manatami, ale także z ryjówkami, choć nie należą ściśle do żandego z tych gatunków. Zwierzęta te niemal zawsze były uznawane za ekstremalnie rzadkie, a naukowcy nigdy nie zdołali dokładnie ich poznać, gdyż od około pół wieku uznano je za wymarłe. Jedyne informacje udało się zdobyć dzięki znalezionym martwym osobnikom, które przez lata przechowywane były w liczbie 39 sztuk w muzeach. Według fundacji Global Wildlife Conservation somalijskie sengi znajdują się na liście 25 najbardziej poszukiwanych gatunków na świecie. Szacuje się, że na całej kuli Ziemskiej istnieje około 20 różnych gatunków sengi, ale to właśnie somalisjki przedstawiciel jest najbardziej tajemniczy.

Przerażające zwierzę znalezione na plaży. Czym jest tajemniczy stwór bez oczu?Przerażające zwierzę znalezione na plaży. Czym jest tajemniczy stwór bez oczu?Czytaj dalej

Znaleziono wyginięty gatunek

Samo zwierzę wygląda co najmniej urokliwie - ma długaśny nos, zakończony kępką futra ogon i olbrzymie oczy. Zwierzę uznane za wymarłe okazało się całkiem żywe i być może nawet całkiem nieźle sobie radzące. Naukowcy w 2019 roku dostali informacje, jakoby poszukiwany przez lata somalijski sengi mógł żyć na Półwyspie Somalijskim, w kraju Dżibuti. Badacze czym prędzej postanowili działać i ruszyli na poszukiwania zwierząt. Najpierw dokonano analizy odchodów, mapowania terenu i zebrano wywiad z okolicznymi mieszkańcami. Udało się ostatecznie wybrać 12 różnych miejsc w których ustawiono aż 1259 pułapek. W środku na sengi czekało m.in. aromatyczne masło orzechowe, płatki owsiane czy drożdże.

Przed wybuchem w Czarnobylu doszło do tajemniczego incydentu. ZSRR starannie tuszowało sprawęPrzed wybuchem w Czarnobylu doszło do tajemniczego incydentu. ZSRR starannie tuszowało sprawęCzytaj dalej

Zwierząt jest więcej, niż myślano

Naukowcy liczyli na to, że uda się znaleźć chociaż jednego przedstawiciela malutkich kuzynów słoni. Wtedy wymagane byłyby szeroko zakrojone działania mające na celu ratowanie gatunku. Ostatecznie zwabiono ich... 12 okazów. "Zwykle, gdy ponownie odkrywamy zaginione gatunki, znajdujemy tylko jeden lub dwa osobniki i musimy działać szybko, aby zapobiec ich nieuchronnemu wyginięciu" - poinformował zaskoczony rezultatem dr Robin Moore z Global Wildlife Conservation. "Dla Dżibuti jest to ważna historia, która podkreśla ogromną różnorodność biologiczną kraju i regionu oraz pokazuje, że istnieją tu możliwości dla nowej nauki i badań" - wyjaśnił ekolog i członek badań Houssein Rayaleh. Zdaniem naukowców, siedlisko sengi nie jest niczym zagrożone - wokół znajduje się niatrakcyjny dla człowieka, skalisty i suchy krajobraz.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Udało się. Naukowcy stworzyli w laboratorium ludzkie serce. Czy czeka nas masowa hodowla organów?
  2. Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej znaleziono poważną usterkę. Czy astronauci są zagrożeni?
  3. Szokujący eksperyment. Miliony genetycznie zmodyfikowanych komarów wypuszczono na wolność
  4. Japończycy wybudowali przeźroczyste toalety publiczne. Mieszkańcy są zachwyceni

Następny artykuł