wybory polska karty wyborcze miliony kidawa rezygnacja koalicja
Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kryzys_sejmowy_w_Polsce#/media/Plik:Protest_opozycji_Sejm_16_grudnia_2016_Flickr_Platformy_Obywatelskiej.jpg

Zapłacimy kolejne miliony za wydruk nowych kart wyborczych

Rezygnacja Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z wyścigu o fotel prezydenta oznacza, że trzeba będzie wydrukować 30 mln nowych kart wyborczych.

Polska Komisja Wyborcza szacuje, że przygotowanie nowych kart wyborczych będzie kosztowało podatników 9 milionów złotych. Koszt może wzrosnąć ze względu na krótki czas realizacji.

Falstart z wyborami 10ego maja

Rządąca partia, mimo stanu kwarantanny, dążyła do tego, aby 10ego maja odbyły się w Polsce wybory korespondencyjne. Bez zaplecza stosownej ustawy przystąpili do przygotowań, co skutkowało wydrukowaniem m.in. 30 mln kart wyborczych, które miały zostać rozesłane do domów Polaków. Jak już wiemy, wybory te nie odbyły się, a dzisiejsza rezygnacja Małgorzaty Kidawy-Błońskiej skutkuje tym, że wydane do tej pory miliony idą w błoto. PIS oskarża samorządy i opozycję za uniemożliwienie przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych w proponowanym wcześniej terminie.Wiceminister infrastruktury, Marcin Horała, powiedział "Uważam, że odpowiedzialność za to, że wybory się nie odbyły i wszystkie związane z tym konsekwencje powinni ponieść ci, którzy dołożyli wszelkich starań, żeby tak się stało, a nie ci, którzy dołożyli wszelkich starań, żeby się odbyły.".

Kto za to zapłaci?

"Trzeba było zrobić wszystko, żeby wybory odbyły się w konstytucyjnym terminie. Niestety Senat formalnie i zgodnie z prawem, choć moralnie i politycznie oceniam to bardzo negatywnie, poprzez obstrukcję, a część samorządowców, w mojej opinii, niezgodnie z prawem i nie dopełniając swoich obowiązków, te wybory storpedowała. To na tych podmiotach ciąży odpowiedzialność, że się one nie odbyły ze wszystkimi tego konsekwencjami" stwierdził polityk PIS, Marcin Horała. Nadmienił również, że koszt związany z wydrukiem nowych kart powinien zostać poniesiony przez Senat, opozycję i część samorządów. Niezależnie kto poniesie finansowe konsekwecje tych decyzji, jedynymi poszkodowanymi będą podatnicy i ich pieniądze.

Zobacz także:

  1. Zmarł kolejny polski lekarz. Dr Lekan „pracował do końca i poświęcił swoje życie”
  2. Problem z maseczkami od Unii. Minister Szumowski: "nie spełniają one żadnych norm"
  3. Powrót COVID-19 jest nieunikniony. Ekspert: „Druga fala będzie gorsza od pierwszej”
  4. Onet: Błędna ekspertyza Głównego Instytutu Górnictwa przyczyniła się do eskalacji pandemii na Śląsku

Następny artykuł