Wybory prezydenckie
Źródło: Unsplash

Padła strona MSZ. Tysiące Polaków mogło stracić swój głos w wyborach

Artur ŁokietekArtur Łokietek
30 Czerwca 2020

W chyba najgorszym momencie padła strona Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Przez niemal dwugodzinną przerwę tysiące Polaków mogło nie zapisać się do listy wyborców za granicą. MSZ wyjaśnia, iż istniałby alternatywne formy dopisania się do list. Termin nie zostanie wydłużony.

Serwery MSZ padły i tysiące Polaków napotkało na poważny problem. Rafał Trzaskowski apeluje o przedłużenie terminu.

Zgłoszenia na II turę wyborów

Wszyscy Polacy mieszkający aktualnie za granicą mogli za pomocą elektronicznego systemu MSZ dopisać się na drugą turę wyborów prezydenckich (które odbędą się 12 lipca). Mieli oni na takie zgłoszenie jedynie... 24 godziny. Wszyscy ci, którym udało się wziąć udział w pierwszej turze swoje pakiety otrzymają. Jak informuje RMF 24, o północy zarejestrowało się ponad 100 tysięcy nowych wyborców, z czego aż połowa z Wielkiej Brytanii. Problem nie dotyczy wyłącznie nowo zapisanych osób, a także tych, których wniosek głosowania w pierwszej turze został rozpatrzony negatywnie.

Problemy z serwerami

W pewnym momencie pojawił się jednak problem, jak wyjaśnia MSZ, z serwerami wirtualnego narzędzia. Wyborcy przez dokładnie 1 godzinę 42 minuty nie mogli w żaden sposób skorzystać z możliwości internetowego dopisania się do list wyborczych. Dotyczy to osób chcących dopisać się do zagranicznego głosowania korespondencyjnego, gdyż reszta ma czas na zgłoszenie takich chęci do 9 lipca. Kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski apeluje o to, aby ze względu na awarię, wydłużyć czas na rejestrację. "W związku z tym jasny apel do MSZ, żeby przedłużyć o 24 godziny możliwość rejestracji wszystkich tych, którzy chcą głosować i którzy są poza terytorium Polski - 0,5 mln osób chce głosować i powinniśmy im to umożliwić" - poinformował Trzaskowski. MSZ jednak skutecznie się broni tłumacząc, że można się było również dopisać za pomocą e-maila.

MSZ odpowiada

MSZ informuje, że "służby teleinformatyczne MSZ wdrożyły procedury kryzysowe służące natychmiastowemu usunięciu problemu". Problem jednak istniał przez niemal dwie godziny. "Konsulowie wprowadzają obecnie do spisu zgłoszenia nadesłane alternatywnymi kanałami zapisu (np. drogą mailową). Elementem wdrożonych działań kryzysowych było przypomnienie wyborcom o możliwości zgłoszenia się do spisu wyborców za pośrednictwem poczty elektronicznej" - dodaje resort. Wiemy tym samym, że wszyscy ci, którzy przez awarię nie zdążyli zapisać się do korespondencyjnego głosowania w drugiej turze wyborów już nie będą mieć takiej możliwości. Jest to szczególnie problematyczne, gdyż w niektórych krajach sytuacja epidemiczna jest na tyle ciężka, że nie ma możliwości przeprowadzenia głosowania w inny sposób.

Zobacz także:

  1. Wpływ 5G na zdrowie człowieka - najnowszy raport nie pozostawia wątpliwości
  2. Sytuacja bez precedensu. Iran wydał nakaz aresztowania Donalda Trumpa
  3. Poważne incydenty wyborcze. Zerwany dach i pijany szef komisji
  4. Strażacy interweniowali ponad tysiąc razy. IMGW ostrzega aż 11 województw, może być niebezpiecznie



Następny artykuł