Stare zabawki z PRL-u.
Źródło: flickr

Pikuty kontra Candy Crush. Czy stare zabawy są lepsze od elektronicznej rozrywki?

Stanisław JanowskiStanisław Janowski
14 Września 2020

Każde pokolenie dzieci ma swoje sposoby na spędzanie wolnego czasu. Kiedyś o naszej popularności na podwórku świadczyły umiejętności w rzucaniu nożem, teraz świadczy o tym skórka do noża w Counter-Strike'u.

Zabawa niejedno ma imię, a każda osoba lubi w inny sposób spędzać czas. Dyskusja międzypokoleniowa na temat form spędzania czasu cały czas jest jednak żywa. Starsi uważają, że dzisiejsze dzieciaki nie potrafią bawić się bez smartfona lub komputera. Młodsi nie raz udowadniają, że wcale tak nie jest.

Stare zabawy, czyli trzepak, noże i starte kolana

Nasi młodsi czytelnicy mogą tego nie wiedzieć, ale kiedyś nie było smartfonów, komputerów, a o Internecie to już w ogóle nikt nie słyszał. Pomimo tego, dzieci potrafiły długimi godzinami bawić się tak intensywnie, że rodzice nie byli ich w stanie zaciągnąć do domu. Zachęcamy do zapytania się rodziców i dziadków, w jaki sposób spędzało się wolne popołudnia w czasach, w których szczytem technologii była proca, a w Need for Speeda grało się za pomocą kapsli. Jedną z najpopularniejszych zabaw z dzieciństwa kilkadziesiąt lat temu były Pikuty. Gra zręcznościowa, do której wykorzystywano nóż. Na czym polegała? Trzeba było wykonać sztuczkę i zakończyć ją wbiciem noża w ziemię (mogło to być wbicie noża “rzucając” go z łokcia). Mniej inwazyjną, chociaż równie wciągającą zabawą była guma. Między dwoma pasami rozciągniętego materiału dziewczynki na wszystkich osiedlach w Polsce wykonywały sztuczki, które reszta musiała potem powtórzyć. Najbardziej zaawansowane triki robiły naprawdę ogromne wrażenie, a do ich wykonania była potrzebna nie lada forma.

Gra w gumę.

Nowe zabawy, czyli łapanie pokemonów, headshoty i...?

W dzisiejszych czasach, wiele starszych osób narzeka, że dzieciaki nie potrafią się już ze sobą bawić tak jak kiedyś. Zabawa z osiedlowego podwórka przeniosła się na podwórko internetowe, gdzie dzieci łączą się ze sobą w grach multiplayerowych i tam się bawią. Na szczęście dyskusja związana z ewentualną agresją wśród dzieci są już raczej przeszłością, a naukowcy wielokrotnie potwierdzali, że gry uczą dzieci analitycznego myślenia i skupienia, to jednak elektroniczna rozgrywka wciąż staje się kością niezgody wśród pokoleniami. A według Was jak wygląda sytuacja? Czy stare zabawy rzeczywiście były lepsze od nowych? A może jest to tylko kwestia rozwoju technologii i gdyby 50 lat temu komputery i Internet były tak popularne jak dzisiaj, to sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej?

Następny artykuł