Podkarpacie podtopienia
Źródło: https://twitter.com/Sim_I_Yang/status/1276645310417252353

Zniszczone mosty, stracony dobytek życia i setki ewakuowanych. Dramatyczna noc w Polsce, możliwa katastrofa ekologiczna

Artur ŁokietekArtur Łokietek
27 Czerwca 2020

Ulewy i liczne burze nie dają za wygraną - ostatnia noc w naszym kraju okazała się kolejną, gdy doszło do poważnych strat wywołanych podtopieniami. "Jutro znowu po południu mogą być kolejne ulewne deszcze, kolejne burze i po raz kolejny podtopienia" - mówi premier zmuszony wkroczyć do akcji. Możliwa katastrofa ekologiczna.

Miniona noc okazała się kolejną obfitą w tragedie wywołane serią podtopień w naszym kraju. Do akcji wkroczył szef rządu.

Liczne straty ostatniej nocy

Coraz liczniejsze katastrofy wywoływane zalewającymi nas deszczami nie dają niestety za wygraną. Ulewy dotknęły szczególnie rejon podkarpacia, przede wszystkim chodzi tu o powiaty: przeworski, przemyski, rzeszowski i łańcucki. Wojewoda zauważa, że sytuacja jest "dramatyczna, ale też dynamiczna", gdyż mimo, iż woda zaczyna już opadać, zostawia po sobie ogromne zniszczenia. Do działań cały czas przystępują strażacy, do tej pory zanotowano aż 400 interwencji i ponad 400 ewakuacji, Rząd zapewnia miejsca noclegowe dla niestety licznych osób, które zmuszone zostały opuścić miejsce swojego zamieszkania. Do tych należą również pacjenci chorzy na COVID-19. "Aczkolwiek teraz np. w Rzeszowie nie pada i sytuacja na Podkarpaciu jest lepsza. Ale lepsza jest niestety tylko w nocy i w pierwszej połowie (nadchodzącego) dnia. Odebraliśmy szczegółowe meldunki z Instytutu Meteorologii i poinformowano nas, że jutro znowu po południu mogą być kolejne ulewne deszcze, kolejne burze i po raz kolejny - nie wiemy na jakim dokładnie obszarze - ale mogą być podtopienia" - zaznaczył premier rządu cytowany przez Polsat News.

Obrazy Techgame

To nie koniec dramatu

Premier zaznacza, iż prężne działania strażaków owocują coraz mniejszą ilością wody i zabezpieczaniem terenu. Do poszkodowanych obszarów dostarczana jest również woda pitna. Ma to związek z ewentualnością pojawienia się "katastrof ekologicznych" na niektórych terenach, gdzie woda wdarła się m.in. do oczyszczalni ścieków. Z tego względu postanowiono o uruchomieniu rezerw, aby jak najszybciej pomóc dotkiętym katastrofą terenom. "Uruchomiliśmy już w nocy wszystkie środki budżetowe, rezerwy celowe, niezbędne do wypłacania zasiłków celowych, ale także zasiłków dla wszystkich osób, które potrzebują, i wpłat dla gmin, żeby mogły niwelować straty" - zapowiada Mateusz Morawiecki.

Obrazy Techgame

Ogromne starty

Premier rządu apeluje jednocześnie do firm ubezpieczeniowych, aby te jak najszybciej pojawiły się na miejscu. Ma to na celu jak najszybsze zapewnienie pomocy potrzebującym i przyśpieszenie czasu powrotu do normalności. Problem w tym, że zalania dotknęły bardzo duże części terenu i spowodowały ogromne stary. Sytuacja była do tego stopnia niebezpieczna, że zagrożone osoby ewakuowano przy pomocy m.in. śmigłowców, gdyż jeden z autobusów został przez ogromne fale wody zepchnięty z drogi. Na początku rysował się także problem z samym dojazdem do miejsc dotkniętych najbardziej, gdyż nawet drogi zostały uszkodzone. Doszło do zniszczeń dwóch mostów - w Albigowej i w Tarnawce.

Zobacz także:

  1. Dramatyczna sytuacja na Podkarpaciu. Zerwany most, płyną samochody, powódź, drogi zamieniły się w rzeki
  2. Nagły komunikat sanepidu. Koronawirus na mszy pierwszokomunijnej, służby poszukują uczestników
  3. Zniszczone domy, zalania i podtopienia, grad wielkości jaj. Sytuacja w Polsce jest bardzo ciężka
  4. Łukasz Szumowski mówi jak będzie wyglądała sytuacja podczas drugiej fali epidemii. "Obostrzenia mogą powrócić"



Następny artykuł