iPhone SE (2020) w różnych wersjach kolorystycznych.
Źródło: Materiały prasowe

Budżetowy smartfon od Apple dla Ciebie. iPhone 8 kontra SE

Chociaż Apple oficjalnie zakończył produkcję iPhone’a 8, który swoją premierę miał w 2017 roku, to w wielu sklepach dalej jest on dostępny. Co więcej przy cenach sięgających około 2499 złotych jest droższy o kilka stówek od najnowszego budżetowca z jabłuszkiem na plecach. Czy dalej opłaca się go kupować?

Apple parę lat temu postanowił rozszerzyć swoją mobilną ofertę o modele trochę bardziej budżetowe, przy czym to stwierdzenie nie przechodzi mi zbyt łatwo przez klawiaturę, ponieważ nawet najbardziej budżetowy iPhone jest kilkaset złotych droższy od standardowych modeli smartfonów ze średniej półki.

iPhone SE vs iPhone 8

Produkty, a raczej ceny produktów sygnowanych logiem Apple wzbudzają bardzo dużo kontrowersji. W tym momencie nie chodzi jednak o to, żeby po raz kolejny rozwodzić się na ten temat. Chodzi natomiast o to, żeby sprawdzić, który model iPhone’a z kategorii mniej więcej budżetowej warto kupić, jeżeli akurat ma się taką potrzebę lub ochotę. Do wyboru mamy dwa telefony, najnowszą budżetówkę iPhone SE (2020), którego cena w Polsce oscyluje w okolicach 2200 złotych oraz flagowca sprzed ponad trzech lat, czyli iPhone’a 8, który obecnie na polskim rynku kosztuje średnio od 1300 do nawet 3500 złotych (zależy, gdzie spojrzeć).

Średnia półka według Tima Cooka

Nie bez przyczyny pod lupę bierzemy właśnie te dwa modele telefonów. Sposób tworzenia smartfonów budżetowych wygląda tak, że do nowego urządzenia wkłada się wnętrzności używane kilka lat temu w telefonach flagowych. Czy to źle, czy dobrze – pozostawiam to Wam do dyskusji. W każdym razie, dwa wyżej wymienione modele mają bardzo podobną specyfikację techniczną.

Różnice w specyfikacji

Obydwa telefony mają identyczne wymiary, wagę oraz zabezpieczenia od kurzu i wody. Jeżeli chodzi o wnętrzności, to wszystko się tutaj waha. 2 GB pamięci RAM w “ósemce” (lub 3GB w wersji 8+) przeciwko 3 GB w SE, tyle samo pamięci wbudowanej, szybszy procesor w SE oraz bardziej pojemna bateria w 8. Warto jednak pamiętać, że SE jest mniej energożerny ze względu chociażby na mniejszy wyświetlacz (5.5 cala do 4.7 cali). Ponadto kupując iPhone’a 8, kupujemy już trzyletni sprzęt, kiedy iPhone SE dopiero co miał swoją premierę. Największym minusem wersji SE jest tak naprawdę wspomniany wyświetlacz w standardzie Retina, który nie obsługuje rozdzielczości fullHD.

iPhone kontra reszta świata

Po tej pobieżnej analizie dwóch często porównywanych modeli iPhone’a przyjrzyjmy się na koniec jak średniak z jabłuszkiem na plecach wypada przeciwko losowemu rywalowi zza miedzy. W zupełnie losowy sposób wybrałem w tym celu Samsunga Galaxy A40, który swoją premierę miał w roku 2019 i w tym momencie dostępny jest w Internecie za około 1100 złotych (chociaż możecie porównać z jakimkolwiek telefonem ze średniej półki chcecie. Tutaj zaskoczeń nie ma, Samsung wypada pod każdym kątem lepiej (no może poza pamięcią wbudowaną, tutaj samsungowe 64 GB uginają się pod presją 256 GB iPhone’a). Niemniej nie od dziś wiadomo, że produkty projektowane w kalifornijskim Cupertino nie mają na celu przewyższać technologicznie swoich konkurentów.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. ASUS ROG Phone 3 wejdzie na rynek w tym miesiącu. Poznaliśmy specyfikację techniczną gamingowego smartfona
  2. Huawei otworzył swój największy sklep. Jest naprawdę ogromny
  3. Zwijane smartfony od LG. Koncern zapowiedział masową produkcję
  4. Pierwsze oficjalne zdjęcie Samsung Galaxy Note 20 Ultra. Wpadka, czy planowany marketing?

Następny artykuł