Samochód zabawka wjeżdżający na plik banknotów.
Źródło: quoteinspector

Już niedługo zarobimy użyczając własnego samochodu. HoppyGo wkracza do Polski

Stanisław JanowskiStanisław Janowski
8 Września 2020

Już niedługo nasze samochody nie będą musiały bezużytecznie stać na parkingu. Jeżeli nie będziemy z nich korzystać, ktoś inny będzie mógł do niego wsiąść i zrobić z niego użytek. Wszystko za sprawą czeskiej aplikacji HoppyGo.

Car sharing nie jest niczym nowym, jednak w Polsce zajmują się tym głównie specjalne firmy wypożyczające auta, które naliczają sobie dosyć duże prowizje od prowadzenia takich usług. Teraz za sprawą aplikacji HoppyGo będą to mogły robić również osoby prywatne.

Dzięki HoppyGo do rocznego budżetu dopiszemy 20 tysięcy złotych

Czesi z HoppyGo informują na swojej stronie internetowej, że roczne zarobki wypożyczania swojego auta mogą osiągnąć kwotę nawet 19 656 złotych. Taką kwotę można uzyskać posiadając samochód o wartości 60 tysięcy złotych i udostępniając go trzy dni w tygodniu. Schodząc nieco bardziej na Ziemię, tańsze samochody (około 15 tysięcy złotych) są w stanie zarobić w rocznym ujęciu 1638 złotych w przypadku udostępniania pojazdu raz w tygodniu. Nie jest to jakaś zatrważająca kwota, ale warto pamiętać, że w innym wypadku samochód po prostu będzie stał na parkingu.

James Bond kobietą? Sztuczna inteligencja mówi James Bond kobietą? Sztuczna inteligencja mówi "czemu nie?"Czytaj dalej

Co w przypadku ewentualnych szkód? HoppyGo o to zadbało

HoppyGo ubezpiecza wszystkie wynajmy auta. Ponadto to sam właściciel decyduje komu chce wypożyczyć swój samochód i na jak długi czas. Oprócz walorów zarobkowych, samochód zarabia na siebie, kiedy z niego nie korzystamy, usługa może się przyczyniać również do zmniejszenia ruchu w dużych miastach. To właśnie do takiej formy transportu miejskiego dąży między innymi gigant komunikacyjny jakim stał się w ostatnich latach Uber.

Samolot przyszłości wzbił się w powietrze. Wygląda jak statek kosmiczny i jest ekologicznySamolot przyszłości wzbił się w powietrze. Wygląda jak statek kosmiczny i jest ekologicznyCzytaj dalej

Wątpliwości i kontrowersje

Pomysł wynajmowania własnego samochody wydaje się być, przynajmniej na papierze, bez zarzutów. Pozostaje jednak kilka pytań, które pozostaną bez odpowiedzi, dopóki pięknych planów nie zweryfikuje rzeczywistość. Czy Polacy będą chcieli się dzielić swoimi samochodami, które mimo wszystko są rzeczą dosyć prywatną? Czy w momencie wejścia HoppyGo na polski rynek, aplikacja nie zostanie zalana przez pośredników sztucznie zapychających rynek swoimi samochodami tylko po to, by je wypożyczać? Wystarczy wspomnieć, jak rozwijał się Uber, który początkowo działał w oparciu o zwykłych kierowców, którzy przy okazji zabierali osoby, które przemieszczały się w tym samym kierunku. Optymizmem napawa fakt, że w Czechach pomysł się na chwilę obecną przyjął, a z HoppyGo korzysta obecnie 70 tysięcy osób kierowców “pożyczających” pojazdy obcych ludzi i 1400 kierowców, którzy swoje auta udostępniają.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Samolot przyszłości wzbił się w powietrze. Wygląda jak statek kosmiczny i jest ekologiczny
  2. James Bond kobietą? Sztuczna inteligencja mówi "czemu nie?"
  3. Polska rezygnuje z energii węglowej. Przyszedł czas na Zielony Ład
  4. Poznaliśmy cenę Xbox Series X oraz Series S. Ujawniono datę przedsprzedaży

Następny artykuł