Ludzie w maseczkach na ulicy
Źródło: Wikipedia Commons

ProteGO Safe kosztowało kosmiczne pieniądze. Ministerstwo Cyfryzacji wyjawiło cenę

Stanisław JanowskiStanisław Janowski
1 Września 2020

Aplikacja ProteGO Safe od początku swojego istnienia wzbudzała sporo kontrowersji. Miała pomóc w kontrolowaniu zachorowań w czasie pandemii koronawirusa, jednak nie zyskała zbyt dużego zaufania wśród społeczeństwa.

Adam Andruszkiewicz z Ministerstwa Cyfryzacji wyjawił w ostatnim czasie, ile kosztowało wprowadzanie kontrowersyjnej aplikacji na polskim rynku. Zabrał również głos w sprawie zarzutów ekspertów, którzy zarzucali aplikacji śledzenie Polaków.

Kontrowersje wokół ProteGO Safe

Resort cyfryzacji od początku bardzo mocno promował aplikację ProteGO Safe. Narzędzie miało kontrolować przede wszystkim osoby zarażone wirusem SARS-CoV-2 i informować Polaków, czy mogli mieć kontakt z samymi zarażonymi. Szybko jednak pojawiły się eksperckie głosy, że rząd wykorzystuje aplikację do śledzenia swoich obywateli, co nie spotkało się z przychylnym spojrzeniem społeczeństwa.

Jak miało działać ProteGo Safe?

Aplikacja u swojej podstawy ma bardzo proste zadanie. Obywatele ściągają ją na telefon, uzupełniają danę i włączają GPS. Osoby, u których stwierdzono zarażenie koronwirusem zaznaczają odpowiednią opcje i dzięki temu baza informacyjna się powiększa. Dzięki takiemu zastosowaniu aplikacja może nas poinformować, jeżeli byliśmy w okolicy osoby, u której stwierdzono COVID-19. Kontrowersji z bezpieczeństwem prywatności można by uniknąć, gdyby twórcy narzędzia zastosowali ochronę prywatności użytkownika w systemie zdecentralizowanym (tak robi Google i Apple). Aplikacja powstała jednak w oparciu o system scentralizowany. “To sprawia, że osoby mające dostęp do infrastruktury (backendu) mogą deanonimizować użytkowników i namierzyć kto, z kim i kiedy” - informował w kwietniu niebezpiecznik.pl.

Afryka wolna od wirusa. Informację potwierdzono podczas konferencji z WHOAfryka wolna od wirusa. Informację potwierdzono podczas konferencji z WHOCzytaj dalej

Ministerstwo Cyfryzacji odpiera zarzuty odnośnie ProteGO Safe

“Aplikacja nie zbiera żadnych danych o użytkownikach, nie śledzi ich lokalizacji, nie ma dostępu do jakichkolwiek informacji i plików znajdujących się w telefonach użytkowników” - odpowiadał na zarzuty o wątpliwym bezpieczeństwie prywatności w rządowej aplikacji Andruszkiewicz podczas rozmowy z portalem Wiadomości Handlowe. Według niego, aplikacja miała jedynie zapamiętywać spotkania między urządzeniami, a informacja taka była szyfrowana i przechowywana przez maksymalnie 14 dni.

Polska Policja z nową bronią. Jej moc jest przerażającaPolska Policja z nową bronią. Jej moc jest przerażającaCzytaj dalej

Ile kosztowało ProteGO Safe

Sytuacja z marca była wyjątkowa. Globalna pandemia wirusa SARS-CoV-2 dotarła do Polski co wywołało niemałe zamieszanie, zarówno wśród społeczeństwa, jak i w rządzie. Bardzo szybko podjęte zostały odpowiednie kroki, które miały na celu zminimalizowanie ryzyka rozprzestrzeniania się pandemii i przez pierwsze miesiące wyniki działań były naprawdę dobre. Odbyło się to jednak wysoką ceną. Koszty wprowadzania różnego rodzaju rozwiązań były wysokie ze względu na szybkie tempo prac. Tak samo było z aplikacją ProteGO Safe, której przygotowanie, wdrożenie i utrzymanie kosztowało do tej pory 2,5 miliona złotych.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Afryka wolna od wirusa. Informację potwierdzono podczas konferencji z WHO
  2. Rewolucyjna metoda recyklingu. Wystarczy trochę pomarańczy i akumulator
  3. Czesi i Niemcy protestują. Chcą wstrzymania wydobycia węgla w Polsce
  4. Polska Policja z nową bronią. Jej moc jest przerażająca

Następny artykuł