Interfejs graficzny Sony PlayStation 5.
Źródło: YouTube/PlayStation

Sony zaprezentowało interfejs dla graczy w PS5. Innowacje widać gołym okiem

Stanisław JanowskiStanisław Janowski
16 Października 2020

Tak jak przewidywaliśmy parę dni temu, 15 października Sony zaprezentowało interfejs dla graczy z konsoli PS5. Miłośnicy japońskiej konsoli mogli po raz pierwszy rzucić okiem jak w rzeczywistości będzie wyglądało środowisko graficzne, po którym będą się poruszać przez najbliższe lata.

PS5 będzie miało oficjalną premierę 19 listopada 2020 roku, a więc za nieco ponad miesiąc. Sony w końcu zaprezentowało graczom innowacyjny interfejs graficzny, który prezentuje się na pewno bardzo ciekawie. Na co będziemy patrzeć w przeciągu najbliższych lat podczas zabawy na PlayStation 5?

Sony powoli odkrywa karty

Sony dotychczas bardzo opieszale podchodziło do zdradzania jakichkolwiek tajemnic związanych z PS5. Gracze musieli bardzo długo czekać na jakiekolwiek sensowne informacje na temat konsoli od momentu, w którym zaprezentowany został wygląd PlayStation 5, a miało to miejsce jeszcze przed tegorocznymi wakacjami. Od tego czasu Japończycy nie spieszyli się ze zdradzaniem kolejnych informacji, zostawiając nas jedynie ze zwiastunami gier, w które przyjdzie nam pograć w najbliższym czasie. Dopiero w przeciągu ostatnich kilku tygodni Sony odsłoniło parę kart związanych z nadchodzącą premierą PS5.

Na temat konsoli PS5 wiemy już praktycznie wszystko

Zaczęło się od informacji na temat ceny konsoli i daty jej wydania. Wiemy, że konsola zadebiutuje na Polskim rynku 19 listopada, tydzień po oficjalnej premierze w USA i Kanadzie. PS5 będzie dostępne w dwóch wersjach, z i bez czytnika płyt. Ta pierwsza wersja będzie droższa (2299 zł), druga będzie znacząco tańsza (1849 zł). Jest to podobna zagrywka, którą wykorzystał Microsoft przy tworzeniu Xboxa Series X i Series S, w odróżnieniu od tych konsol, PS5 nie będzie się różniło niczym oprócz posiadania lub braku czytnika płyt. Dla przypomnienia dodamy, że nowe Xboxy będą się znacząco różniły. Tańsza wersja będzie mogła wyświetlać obraz jedynie w FullHD, gdzie droższa będzie w stanie osiągnąć rozdzielczość 4K.

Co więcej w ostatnim czasie Sony oficjalnie poinformowało, że po latach oczekiwań i próśb graczy, na PS5 w końcu pojawi się tryb wstecznej kompatybilności. Będzie on jednak ograniczony do wybranych tytułów jedynie z konsoli obecnej jeszcze generacji, a więc PlayStation 4. Na szczęście biblioteka wspieranych gier ma być wyposażona w około 4 tysięcy tytułów, a sama wsteczna kompatybilność będzie również wspierana przez tryb power boost, który będzie dostosowywał gry z “czwórki” do możliwości technologicznych PS5.

Interfejs dla graczy zaprezentowany. Co na to miłośnicy PS5?

Wczoraj w ramach wydarzenia State of Play, Sony po raz pierwszy zaprezentowało graczom UI konsoli PlayStation 5. Jak wypada nowy interfejs na tle tych z lat poprzednich lat? Na pierwszy rzut oka widać spore podobieństwa, warto jednak pamiętać, że UI na PS5 zostało zaprojektowane zupełnie od podstaw. To co jest jednak największą innowacją, to to co się dzieje, po włączeniu konsoli z uśpienia, w tle interfejsu włączona jest gra i w ułamku sekundy możemy do niej wrócić w celu ponownej rozgrywki. Co więcej Sony robi duży krok w stronę wygody graczy, podczas gry będziemy mieć szybki dostęp do czatów ze znajomymi, oficjalnych podpowiedzi związanych ze znajdźkami, osiągnięciami i innymi tego typu rzeczami. Wcześniej, jeżeli ktoś chciał sprawdzić, gdzie szukać czegoś związanego z grą, musiał grzebać w telefonie lub laptopie narażając się przy tym na spoilery. Teraz przejdzie to do historii. Nowością są również zintegrowane karty, dzięki którym gracze będą mogli podejmować najróżniejsze interakcje. Będziemy mieli w nich możliwość podglądu postępu na danym poziomie w grze, informacji na temat osiągnięć, wgląd w zrzuty ekranu oraz wiadomości od twórców. Sony stworzyło naprawdę potężny hub społeczno-gamingowy dla swoich fanów. Czy będzie on się jednak równie dobrze prezentował w innych grach niż na przykładzie Little Big Planet? To się okaże za miesiąc.

Następny artykuł