lek
Źródło: Unsplash

Oficjalne oświadczenie Instytutu Łączności w sprawie nanochipów 5G w szczepionkach

Artur ŁokietekArtur Łokietek
1 Czerwca 2020

Instytut Łączności oficjalnie potwierdza - rząd nie planuje nas chipować szczepionkami na koronawirusa! W internecie pojawiły się doniesienia o złowrogich zamiarach rządu, w które uwikłany jest Bill Gates, chipowanie ludzi, koronawirus i szczepionki. Teoria konspiracyjna to "kiepskiej jakości science-fiction".

Szczepionka przeciw koronawirusowi z nanochpami zawierającymi anteny 5G przygotowana przez Billa Gatesa? Takiego pomysłu nie powstydziliby się nawet sami reptilianie. Polski Instytut Łączności dementuje abastrakcyjne pogłoski.

Nowa teoria konspiracyjna

Liczba teorii konspiracyjnych rośnie w ostatnim czasie niewyobrażalnie. Nic dziwnego - w końcu dobrym źródłem ich jest pandemia koronawirusa SARS-CoV-2, która zbiegła się w czasie z wdrażaniem rozwiązań sieci 5G na całym świecie. Połączenie tych dwóch tematów także już miało miejsce - wiele osób uważało, że to właśnie maszty 5G służą do niecnych celów rozprzestrzeniania wirusa. Teraz doczekaliśmy się kolejnej teorii rodem z filmu science-fiction. W internecie pojawiać się zaczęły teorie jakoby sam Bill Gates w celu realizowania planu eugeniki miał wyposażyć szczepionki na COVID-19 w nanoprzekaźniki z mini masztami 5G (sic!). Brzmi absurdalnie? To nie wszystko.

Bill Gates uzbroił szczepionki

Ostatnie czasy są niezwykle atrakcyjne dla wszelkiego rodzaju zwolenników teorii konspiracyjnych. W internecie pojawiać się zaczął kolejny fake news, który z miejsca został zdementowany przez Instytut Łączności. Teoria zakłada, że pod pretekstem przeprowadzenia obowiązkowych globalnych szczepień przeciw COVID-19 rząd chce nas zniewolić i kontrolować. W tym celu szczepionki wyposażono w przekaźniki 5G i o wiele więcej. Sam schemat budowy rzekomego urządzenia jest niezwykle ciekawy z technicznego punktu widzenia - gdyby komuś udało się je zaprojektować to mógłby z pewnością walczyć walczyć o nagrodę Nobla. Na powierzchni zaledwie 0,3 nanometra (podzielcie sobie odcinek 1 mm na ponad 3 miliony części - to tyle) twórcy mieliby upchnąć "antenę 5G, urządzenie śledzące GPS, mikrofon, a do tego tajemniczy moduł zdalnej kontroli umysłu oraz ampułkę z arszenikiem" - jak przekazuje Instytut. Zastanawia mnie szczególnie to ostatnie - arszenik. Jego ilość w urządzenia na powierzchni 0,3 nm byłaby miliony razy mniejsza, niż w ziarenku ryżu i służyłby chyba bardziej jako "złowieszczy" środek z nazwy, niż z działania. Najnowocześniejsze procesory tworzone są w technologii minimalnie 7 nm, więc upchnięcie tak dużej liczby urządzeń do jednego przekaźnika byłoby... no, niewykonalne.

Pogłoski zostały zdementowane

Eksperci tłumaczą, że nie istnieje technologia pozwalająca na wybudowanie takiego urządzenia. "Pomijając fakt, że niemożliwe jest „upakowanie” takiego wyposażenia na subnanometrowej strukturze, napotykamy na jeden drobny, acz zasadniczy problem. Prawda znana każdemu inżynierowi głosi, że urządzenie elektryczne działa znacznie lepiej, gdy jest zasilane. Szkopuł w tym, że mikroczipy stosowane do identyfikacji są pasywne. Nie mają baterii. Zasilają się tylko na ułamek sekundy, czerpiąc energię z pola wytwarzanego przez czytnik w momencie odczytu. W tej sytuacji żaden z wymienianych elementów składowych mikroczipu nie miałby szans działać" - informuje Instytut.

Zobacz także:

  1. Rosjanie odpowiedzialni za fake newsy o 5G w Polsce. Wiceminister cyfryzacji jest tego pewna
  2. Sprzęt chroniący przed 5G. Na Allegro za "jedyne" 3700 złotych
  3. Kolejny maszt 5G w Polsce został zniszczony. Straty oszacowano na 45 tys. złotych
  4. Pendrive, który ochroni Cię przed szkodliwym promieniowaniem 5G. Oszustwo za ponad 1000 złotych


Następny artykuł