Smartfon w rękach
Źródło: Unsplash

Zimna cyberwojna zbiera swoje żniwo. USA chce zablokować popularną aplikację

Artur ŁokietekArtur Łokietek
7 Lipca 2020

Najpierw zdecydowane kroki rządu Indii, potem ostrzeżenia wystosowane przez samych hakerów z Anonymous, a teraz ostrzeżenia USA... TikTok w ostatnim czasie nie ma łatwo, a nadchodzące miesiąca mogą okazać się kluczowe w kwestii "być albo nie być" aplikacji w Stanach Zjednoczonych.

Popularna aplikacja mobilna TikTok ciągle znajduje się na celowniku służb róznych krajów.

Zimna cyberwojna w Indiach

Ostatnie wydarzenia związane z bezpieczeństwem okazują się przynosić zaskakujące rezultaty. Wiele krajów coraz bardziej zaczyna skupiać swoją uwagę w kwestii cyberbezpieczeńśtwa, niektóre z nich decydują się nawet na niezwykle kontrowersyjne kroki. Popularna aplikacja TikTok została zablokowano przez rząd Indii przez wzgląd na niebezpieczeństwo naruszania bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego. Zresztą nie tylko TikTok został dotknięty tak zdecydowanym krokiem - kraj zdecydował się na zablokowanie wielu chińskich aplikacji. To wielki cios dla Chin, gdyż Indie do tejpory stanowiły znaczną część odbiorców takiego oprogramowania.

Chiny na celowniku

Na podobny krok może zdecydować się rząd Stanów Zjednoczonych. W ostatnim wywiadzie przeprowadznym przez telewizję Fox News, sekretarz stanu Mike Pompeo zapowiedział, iż rząd USA również bierze pod uwagę możliwość zablokowania dostępu do chińskich aplikacji. Nie wydaje się to niczym dziwnym - ostatnio nawet znana hakerska organizacja Anonymous ostrzegała, iż sam TikTok kolekcjonuje wiele wrażliwych danych z urządzenia. Nikt nie wie, co dalej dzieje się z tak poufnymi informacjami. Specjaliści jednak wskazują jednoznacznie - chiński rząd zdobywa informacje o użytkownikach za pomocą aplikacji mobilnych.

Czy to koniec TikToka?

Z pewnością tak zdecydowany krok wymierzony w kierunku Chin przyczyniłby się do poważnych strat niektórych aplikacji. TikTok stracił ogrom użytkowników przez ban w samych Indiach, więc aż nie trudno wyobrazić sobie strach w oczach twórców apki po deklaracji rządu USA. Właściciele TikToka informują jedynie, iż prywatne dane użytkowników z USA są przechowywane na regionalnych serwerach, a prywatność gra tu pierwsze skrzypce.

Następny artykuł