Telefon trzymany w dłoni pokazujący pingwina na tle mieszkania w aplikacji AR
Źródło: Youtube.com/9to5Google/Kadr z filmu https://www.youtube.com/watch?v=SD3V47BX9fU

Świetna funkcja Google. Możesz popatrzeć na wyszukiwane zwierzęta w AR

Łukasz KopcińskiŁukasz Kopciński
15 Grudnia 2020

Google pozwala na wirtualne umieszczenie zwierzaka w domu. Wykorzystując urządzenie z funkcją rozszerzonej rzeczywistości i wyszukiwarkę Google można przywołać jedno z kilkudziesięciu zwierząt. Nie poczujemy co prawda, jak stworzenia brykają się o nasze nogi, ale nie zostawią też sierści czy czegoś jeszcze mniej przyjemnego.

  • Google poszerza swoje wirtualne zoo
  • Dodano 50 nowych stworzeń do wyświetlenia w AR
  • W salonie można umieścić kotka, pieska lub żyrafę i to bez obawy o sufit

Google prezentuje idealne rozwiązanie dla alergików, którzy, choć na chwilę chcieliby mieć futerkowca w domu. W porządku, idealne nie jest, bo to tylko imitacja stworzonek, natomiast to zawsze coś.

Kici, kici, kici...

Początkowo, na próbę, dostępnych było niewiele zwierzątek. Amerykański gigant z Kalifornii właśnie dodał kolejnych 50 do animowanego animalowego katalogu. Czy wyszukasz je wszystkie?

W celu zobaczenia w 3D wybranego zwierzątka wśród listy wyników powinniśmy natrafić na ramkę głoszącą: "Zobacz z bliska naturalnej wielkości". Przy niej widnieje przycisk "Wyświetl w 3D".

Nie będziemy tutaj przytaczać każdego stworzenia z osobna, ale przekażemy, iż spodziewać się można przedstawicieli zarówno domowych, jak i dzikich lądowych, ryb oraz ptaków. W ramach tych grup zobaczyć można kocie drapieżniki, kucyka, żyrafę, pingwina, ośmiornicę i tak dalej. Jest więc w czym wybierać.

AR coraz powszechniejsze

W możliwościach rozszerzonej rzeczywistości Google doskonale odnajdą się gracze Pokemon Go, którzy z taką technologią mogli już obcować, łapiąc kieszonkowe stworki. Tych prawdziwych zwierzątek nie można jednak łapać, trzymać w malutkiej kulistej klatce oraz zmuszać do bratobójczych walk.

Użytkownikom musi zatem wystarczyć popatrzenie na stworzonka i mizianie co najwyżej ekranu. Dostępną interakcją jest przesuwanie zwierząt na inne miejsce, a także powiększanie do absurdalnych rozmiarów.

Podobna technologia gości w naszych smartfonach od lat, choć nie każde urządzenie ją obsłuży. Dzięki AR mamy jednak dostęp do szeregu nowoczesnych narzędzi - możemy zainstalować choćby aplikacje pozwalające na sprawdzenie danego koloru ścian w naszym pokoju czy ułożenie nowych mebli.

Jest to także ciekawa sprawa dla ludzi, którzy wychowują pociechy, a nie mają w okolicy zoo. Może to być frajda dla najmłodszych, dająca lepsze wyobrażenie o naturze, ale i technologii. Zwierzątka znajdować możemy poprzez przeglądarkę lub aplikację Google. Wyszukiwarka rozpoznaje polskie słownictwo, także spokojnie da się rozglądać za kotem, a nie catem.

Stosunkowo nowe telefony spokojnie powinny podołać

Opcja nie jest dostępna na komputerach. Zwierzęta ożywione zostaną jedynie za sprawą urządzeń mobilnych o określonej specyfikacji.

Do sprowadzenia do naszego otoczenia wirtualnego zwierzaka wymagany jest smartfon z iOS 11, bądź Androidem 7 lub nowszymi. Ponadto musi obsługiwać ARCore. Jeżeli ktoś nie ma pewności, czy sprzęt spełnia wymagania, bogatą listę właściwych urządzeń znaleźć można w tym miejscu.

Następny artykuł