Ładowarka
Źródło: Pixabay

Wyszedł z domu i zostawił ładowarkę podłączoną do prądu. Stało się coś niespodziewanego, o krok od tragedii

Albert DługoszewskiAlbert Długoszewski
19 Sierpnia 2020

Praktycznie każdy z nas ma nawyk zostawiania ładowarek podłączanych do prądu. Jak pokazał przykład pana Thomasa, może to być bardzo niebezpiecznie.

Typowa ładowarka zużywa jedynie 2,7 kWh prądu w ciągu roku. Jest to liczba, którą otrzymamy ładując telefon co drugi dzień. W skali roku daje to zaledwie 1,6 zł.

Mogła wydarzyć się tragedia

W czasie, gdy ładowarka nie ładuje naszej elektroniki, jej zużycie prądu jest dużo mniejsze. Nic dziwnego w tym, że często jej po prostu nie wyjmujemy z gniazda. Historia opisywanego mężczyzny jest najlepszym dowodem na to, że powinniśmy zmienić ten nawyk. Thomas Knutsson zgubił swoją oryginalną ładowarkę do telefonu. Postanowił pójść na łatwiznę i kupić jej dużo tańszy zamiennik. Jednak nie spodziewał się, jakie może to mieć konsekwencje. Po kilku godzinach od wyjścia, wrócił do domu i zauważył, że kabel zaczął się palić. Końcówka ładowarki dosłownie wtopiła się w podłogę

Ładowarka

Przestrzegajcie znajomych i rodzinę

Całe szczęście, że mężczyzna wrócił w chwili, gdy nie doszło jeszcze do tragedii. Cała sytuacja groziła pożarem jego domu. Łatwo można sobie wyobrazić, co by było, gdyby wrócił do domu później. Ładowarka mogła np. dotykać kołdry lub innego łatwopalnego materiału. Warto zaznaczyć, że ponad 10% pożarów w naszych gospodarstwach domowych spowodowanych jest zwarciem w instalacji elektrycznej. Jedną z najczęstszych przyczyn jest przegrzanie i spięcie w obwodzie. Rozwiązaniem jest np. podpięcie wszystkich ładowarek do jednej listwy zasilającej, którą będziemy wyłączyć wtedy kiedy nie będzie nam potrzebna. Pamiętaj o tym, żeby podzielić się tą historią z rodziną i znajomymi, którzy wychodząc z domu zostawiają podłączone ładowarki.

Następny artykuł