Night City -Arasaka
Źródło: youtube.com/Cyberpunk 2077/kadr z filmu

Miasta z gier wideo, w których warto spędzić dłuższą chwilę

Gabriela SicińskaGabriela Sicińska
2 Stycznia 2021

Lokacje w grach, miasta, wsie. Miejsca, w których spędzamy kilkadziesiąt lub nawet kilkaset godzin. Niektóre zachwycają pięknem, inne poczuciem, że faktycznie żyją, a jeszcze inne mają niesamowity klimat, który przyćmiewa wszelkie wady lokacji. W tym artykule wymienię kilka takich, które moim zdaniem warte są poświęcenia im dłuższej chwili. Z różnych względów.

Na początek zaznaczę, że miasta, które zostaną wspomniane w dalszej części tekstu, nie będą rankingiem czy listą najładniejszych lub najbardziej realistycznych miejsc. Będą to po prostu nieuszeregowane w żaden sposób lokacje, które zamieszkały w mojej pamięci ze względu na różne aspekty, które wyjaśnię w przypadku każdego z nich.

Warte uwagi miasta z gier wideo

Inspiracją do napisania tego tekstu było oczywiście Night City z Cyberpunka, które jest z jednej strony wyborem oczywistym i sztampowym, a z drugiej koniecznym punktem tego zestawienia. Jednakże najnowsze miasto CD Projektu zostawimy sobie na koniec, a zaczniemy od czegoś znacznie mniej futurystycznego.

Khorinis - Gothic II

Słuchajcie, słuchajcie, mieszkańcy Khorinis… - tę frazę zna chyba każdy, kto poświęcił te kilkadziesiąt godzin swojego życia na zabawę w Gothicu II. Miasto Khorinis jest tam zdecydowanie największym skupiskiem ludzkim. Co w nim wyjątkowego? Klimat oraz tętniące w nim życie. Wytworna szlachta w Górnym Mieście, prowadząca w głąb miasteczka ulica rzemieślników, tawerna w dokach, wiecznie zatłoczone targowisko i kaplica Adanosa, w której dzień w dzień mag Vatras wygłaszał swoje kazania… Niby niewielkie miasteczko portowe, a życia w nim było więcej niż w największych miastach ze Skyrima. Kto bywał w Khorinis, ten wie.Mapa miasta Khorinis

Cytadela - Mass Effect 1-3

Cytadela to dość osobliwe „miasto”, które mocno ewoluowało w ciągu kolejnych odsłon gry. Jest to sztuczny twór usytuowany w Drodze Mlecznej. Gigantyczna stacja, która uznawana była za własność wszystkich ras galaktyki, na której władzę sprawowała Rada Cytadeli, złożona z przedstawicieli różnych ras członkowskich. Mimo że w pierwszej odsłonie Mass Effect mieliśmy udostępniony prawdopodobnie największy obszar Cytadeli, to tak naprawdę rozwinęła ona swoje skrzydła dopiero w trzeciej części trylogii z komandorem Shepardem.

Najciekawsze premiery gier w styczniu 2021 roku. W co zagramy w tym miesiącu?Najciekawsze premiery gier w styczniu 2021 roku. W co zagramy w tym miesiącu?Czytaj dalej

Co jest niezwykłego w tym galaktycznym mieście? Idea jego istnienia. Różnorodność ras. Niesamowite kontrasty takie jak schludne Prezydium, klub Nora Chory w slumsach, obóz uchodźców w trzeciej części sagi, który dobitnie uświadamia nam, że toczy się wojna, czy dzielnica krzykliwych sklepów niczym w Japantown w Night City. Fakt, Cytadela jest zlepkiem mniejszych i większych lokacji, pomiędzy którymi poruszamy się windami, ale mimo wszystko daje to poczucie ogromu tego kosmicznego miasta i pozwala poczuć się „obywatelem galaktyki”.

Wyzima - Wiedźmin 1

Wyzimę możemy odwiedzić w dwóch odsłonach gier z serii stworzonej przez CD Projekt RED. Jako iż w trzeciej części sagi możemy poruszać się jedynie po dawnym pałacu Foltesta, przyjrzymy się jej z perspektywy gry otwierającej przygody Geralta z Rivii. W stolicy Temerii spędzamy wówczas aż trzy z pięciu aktów całej historii, co daje dziesiątki godzin poświęconych na przemierzanie różnych rejonów miasta.

Początkowo dane jest nam dogłębnie poznać Wyzimę Klasztorną - dzielnicę biedoty, w której przyjdzie nam poznać wszelkie problemy dręczące najmniej zamożnych mieszkańców miasta. Szpital przepełniony ofiarami plagi Katriony, podłe slumsy w okolicy karczmy Miś Kudłacz, dzielnica nieludzi czy miejski cmentarz. W Wyzimie Klasztornej każda uliczka wręcz wykrzykuje do gracza obelgi, skargi na ciężką egzystencję i poczucie porzucenia przez władze miasta. Uderza wszechobecne cwaniactwo i próby przetrwania za wszelką cenę. Bród, smród i ubóstwo, w dodatku genialnie przedstawione.

Zupełnie co innego czeka nas w Wyzimie Handlowej, do której docieramy w trzecim akcie gry. Czyste ulice, schludny rynek, kamienice, banki i spotkania możnych, koniecznie w formie bankietów, podczas których najbardziej błaha rozmowa może mieć ogromne znaczenie polityczne, a my, wraz z Geraltem, musimy lawirować w tym pełnym obłudy i fałszywych uśmiechów towarzystwie.

Ostatni akt udostępnia nam Starą Wyzimę wraz z zamkiem króla Foltesta, jednakże jest ona wówczas ogarnięta wojną i zamieszkami, gdyż miasto stało się areną walki Scoia’tael z Zakonem Płonącej Róży. W związku z tym zwiedzanie ulic nie jest specjalnie pasjonujące - barykady, płonące budowle, walki toczące się na każdym skwerze. Nic przyjemnego i po latach stwierdzam, że był to zdecydowanie najmniej lubiany przeze mnie akt pierwszego Wiedźmina.

Los Santos - GTA V

Choć oczywiście legendarne Los Santos pojawiło się w serii Grand Theft Auto już w San Andreas, gdy przemierzaliśmy je jako Carl Johnson, to wówczas stanowiło jedynie około 30% świata gry. W piątej odsłonie kultowej serii Rockstar Games już całość historii dzieje się w Los Santos i jego obrzeżach. Miasto jest ogromne, momentami przytłaczające i bardzo dobrze rodzi sobie ze stwarzaniem iluzji, że jest wiecznie żywe. Mamy świetnie odwzorowane kontrasty takie jak bogata dzielnica z ogromną willą Michaela oraz rodzinne strony Franklina, które przypominają te, w których spędziliśmy większość czasu jako CJ w San Andreas.

Zresztą wizyta na starym dobrym Grove Street jest jedną z obowiązkowych pozycji podczas gry w GTA V. Niesamowicie przyjemne jest odwiedzenie starych dobrych kątów, które od podszewki poznaliśmy w GTA San Andreas. Oczywiście miasto zostało mocno rozbudowane i zmienione od czasów CJa, jednakże wiele lokacji damy radę rozpoznać bez żadnego problemu.Los Santos z GTA V

Orzammar - Dragon Age: Origins

Podziemne miasto krasnoludów znajdujące się pod Górami Mroźnego Grzbietu. Choć Orzammar może być stosunkowo niewielki jeśli spojrzymy na powierzchnię lokacji, które możemy eksplorować podczas pobytu w stolicy krasnoludów w Thedas, samo miasto onieśmiela ogromem i przepychem. Przepychem będącym konsekwencją monumentalności całej konstrukcji. Niewielki wzrost krasnoludów przełożył się bowiem paradoksalnie na stworzenie ogromnego miejsca, przyozdobionego zewsząd gigantycznymi posągami Patronów (zasłużonych przedstawicieli rasy krasnoludzkiej). Wszystko to znajduje się głęboko pod ziemią i trudno nie poczuć się malutkimi, gdy pierwszy raz uderza nas przytłaczający wręcz ogrom Orzammaru.

Rataje - Kingdom Come: Deliverance

Kingdom Come: Deliverance to prawdopodobnie najbardziej osobliwa produkcja pojawiająca się w tym zestawieniu. Gra jest wyjątkowo realistycznym RPG, którego akcja rozgrywa się na terenie średniowiecznych Czech. Miasto jest prawdziwym miejscem historycznym i istnieje w Czechach do dziś. W grze pełni rolę „głównego” miasta rozgrywki, w którym stacjonują najważniejsze postaci niezależne w grze. W efekcie spędzamy w średniowiecznych Ratajach naprawdę sporo czasu, regularnie odwiedzając miejscowych kupców i rzemieślników, walcząc w turniejach rycerskich, grając w kości w tawernach i wykradając z miejskiego ratusza najlepsze wino, na polecenie młodego panicza Jaśka.

Mimo że jest to bez wątpienia najmniejsze powierzchniowo miasto z całego tego zestawienia, nie można odmówić mu niepowtarzalnego klimatu i uroku średniowiecza. Każdy mieszkaniec Ratajów ma swój rozkład dnia i przykładowo wyruszając z miasta o świcie, miniemy już pierwszych robotników noszących w pocie czoła wodę z pobliskiej rzeki Sazawy do miasta oraz żebraków zajmujących już swoje codzienne pozycje.

Night City - Cyberpunk 2077

Z najmniejszego miasta wchodzimy z impetem w największe. Night City jest bez wątpienia największym miastem stworzonym w grze wideo. Ogromne, oszałamiające, pełne świateł, wieżowców oraz ciemnych zakamarków, gdzie światło neonów już nie dociera. Podczas codziennej podróży przez miasto zawsze miniemy jakąś potyczkę gangów, policję porządkującą miejsce wypadku, ulicznego grajka czy natchnionego mnicha. Mimo zastrzeżeń co do inteligencji NPC-ów miasto potrafi zaczarować swoim klimatem i wypełniającym je życiem.

O Cyberpunku można powiedzieć wiele rzeczy. Dobrych i złych. Ale samo Night City… To bez wątpienia ogromny as tej produkcji, który sam w sobie stanowi gigantyczny argument za tym, by zanurzyć się w tym kawałku futurystycznej Ameryki i poczuć się mrówką spacerującą po ogromnym mieście neonów.

Miasta, które się nie zmieściły

Chciałabym tutaj wymienić i opisać znacznie więcej miast, gdyż jeszcze wiele z nich zasługuje na uwagę i zdecydowanie potrafi zachwycić lub zaintrygować. Jednakże wówczas ten artykuł byłby znacznie dłuższy. Warto wymienić między innymi The Ringed City z Dark Souls 3, Beauclair ze słonecznego Toussaint i Novigrad z Wiedźmina 3, niektóre miasta z serii Assassin’s Creed - moimi ulubionymi były zdecydowanie europejskie stolice - Londyn, Paryż i Rzym. Rapture z BioShocka. I z pewnością jeszcze kilka innych, które mi w tej chwili umknęły. Moim zdaniem warto udać się jednak do każdego z nich i dać sobie chwilę, by naprawdę poczuć się ich częścią.

Artykuły polecane przez redakcję Techgame:

Następny artykuł