Sieć satelitów
Źródło: pxfuel.com

NASA sprzeciwia się rozbudowie systemu satelitów. "Ryzyko katastrofalnych kolizji jest niedopuszczalnie wysokie"

Gabriela SicińskaGabriela Sicińska
9 Listopada 2020

Firmy i instytucje z całego świata coraz częściej sięgają po technologię satelitarną. Trudno się dziwić, pozwala to na uzyskanie ogromnego zasięgu prowadzonych badań lub oferowanych usług. Jednakże satelitów coraz więcej, a orbita wciąż ta sama. NASA ostrzega przed konsekwencjami zwiększenia tłoku w przestrzeni kosmicznej.

Jakiś czas temu firma ASC & Science złożyła wniosek do Federalnej Komisji Komunikacji (FCC) o pozwolenie na umieszczenie ich nowej sieci satelitów na orbicie okołoziemskiej. W przypadku takich próśb obowiązuje okres komentarzy publicznych, kiedy każdy może wypowiedzieć się w danej sprawie. Po raz pierwszy w takiej sytuacji zabrała głos NASA.

NASA obawia się kolizji satelitów

Konstelacja SpaceMobile, którą amerykańska firma chce umieścić na orbicie, ma pełnić funkcję kosmicznych wież telefonicznych. Na orbicie miałyby krążyć aż 243 urządzenia, każde wyposażone w anteny o powierzchni 900 metrów kwadratowych. To daje satelity o średnicy aż 30 metrów. Dla porównania inne satelity na orbicie są dziesięciokrotnie mniejsze.

Umieszczenie takich gigantów w przestrzeni okołoziemskiej byłoby o tyle problematyczne, że na tej samej wysokości krąży już jedna sieć satelitów - konstelacja A-Train. Jest to grupa urządzeń pozwalających na ciągłe monitorowanie pogody i klimatu panującego na Ziemi. Zarządzaniem nimi zajmuje się między innymi NASA oraz US Geological Survey.

Tłok na orbicie

W przypadku gdy SpaceMobile i A-Train krążyłyby na tak podobnej wysokości, ryzyko kolizji satelitów byłoby ogromne, a ciągłe próby zapobiegania całkowicie wypełniłyby dzień koordynatorów projektu.

NASA uszczegóławia ten argument w swoim komunikacie: „Umieszczenie planowanej konstelacji 243 satelitów będzie oznaczało, że każdego roku trzeba będzie wykonywać 1500 manewrów unikowych oraz prawdopodobnie 15 000 innych zaplanowanych wcześniej manewrów. To zaś przekłada się na 4 manewry unikowe i 40 innych działań dziennie”.

Kosmiczne śmieci

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, iż na orbicie już znajduje się aż 2500 dużych odłamków powstałych w efekcie testu broni antysatelitarnej, który przeprowadziły Chiny w 2007 roku, celowo zestrzeliwując jedno ze swoich nieaktywnych urządzeń.

Jakby tego było mało, na orbicie krąży też ogromna ilość mniejszych kosmicznych odpadów. Znalazły się tam w wyniku kolizji rosyjskiego satelity z podobnym urządzeniem z systemu Iridion w 2009 roku.

Unikanie tych niebezpiecznych odłamków jest już wystarczająco trudne. Gdyby na orbicie zrobiło się bardziej tłoczno, kolizje byłyby znacznie częstsze, co w perspektywie mogłoby zaowocować kompletnym wyłączeniem orbity z użytku, ze względu na zbyt dużą ilość niebezpiecznych śmieci.

NASA apeluje o rozsądek

To pierwszy raz, kiedy NASA wypowiedziała się w kwestii dopuszczenia sieci satelitów do rynku kosmicznego. Federalna Komisja Komunikacji stoi przed trudnym wyborem. Miejmy nadzieję, że cokolwiek się stanie, nie odczujemy bolesnych skutków decyzji w tej sprawie.

Następny artykuł