Robot Erica
Źródło: The Guardian - wideo - /watch?v=87heidlFqG4&feature=emb_title

Pierwszy film fabularny z robotem w roli głównej. Niebezpieczny precedens czy kolejny kamień milowy?

Artur ŁokietekArtur Łokietek
30 Czerwca 2020

Kolejny krok milowy w historii światowego kina. Hollywood zdecydowało się na stworzenie filmu, w którym główną rolę zagra robot. Sterowany przez AI twór może być łatwiejszy w obsłudze niż standardowy aktor, ale czy to nie jest ten jeden krok za dużo w kierunku wykluczenia człowieka?

Robot zagra główną rolę w filmie. Zjawisko będzie utrzymane w konwencji gatunku science-fiction (co nietrudno było zgadnąć).

Oto Erica - pierwsza nieludzka aktorka

Erica to japoński robot stworzony przez naukowców Hiroshi Ishiguro i Kohei Ogawa. Erica jest zdolna do wyrażania własnych myśli, potrafi naśladować ludzie emocje (choć sama jej twarz nie sugeruje żadnych emocji, co jednak może być gwoździem do trumny filmu). Inżynierowie zaprogramowali w sztucznej inteligencji robota podstawowe metody aktorskie, dzięki czemu, zdaniem twórców, Erica jest w stanie faktycznie "grać" jako aktor. Film zatytułowany "b" ma mieć budżet rzędu 70 milionów dolarów i będzie widowiskiem science-fiction. Fabuła opowiadać ma o naukowcu, który za bardzo poświęcił się na analizowanie i ulepszanie ludzkiego kodu genetycznego. Spowodowało to olbrzymie skutki uboczne, a on sam musi pomóc robotowi któremu stworzył (w tej roli właśnie Erica) uciec. Jak donosi Hollywood Reporter , nagrano już część scen z Ericą w Japonii, jednak nie wybrano jeszcze kandydatów na główną rolę człowieka w filmie.

Roboty zastąpią ludzi?

Powyższa rewelacja wydaje się nieco nieprawdopodobna, jednak faktycznie - twórcy filmowi zamierzają korzystać z dobrodziejstw nowoczesnej technologii w o wiele większym stopniu, niż sądziliśmy. Brzmi to trochę jak mroczne przepowiednie Phillipa K. Dicka i choć zwiastuje kolejny przełom w kinematografii, nie trudno zauważyć tu niebezpiecznego precedensu. Robot i AI już zastępują ludzi na różnych polach, np. w sklepach czy w zakładach produkcyjnych. Czy "b" będzie pierwszym filmem, który rozpocznie erę zatrudniania robotów-aktorów zamiast prawdziwych ludzi, jak to miało miejsce dotychczas? Trudno zgadnąć, jednak przemawia za tym parę argumentów.

Ludzi aktor nie zawsze jest posłuszny, ma swoje niedoskonałości, trzeba mu płacić, a w świecie po COVID-19 i całej pandemii nagrywanie widowiskowych dzieł z dużą grupą ludzi na planie jest niezwykle trudne. Specjaliści od lat alarmują o niebezpieczeństwach bazowania na AI. Pozostaje nam jednak oczekiwać na premirę filmu, która zapewne zdecyduje o tym, czy większa liczba producentów skłoni się na takie rozwiązanie.

Zobacz także:

  1. Nic słodszego dzisiaj nie zobaczysz. Terapeutyczny robot foka pomaga samotnym
  2. Apple znowu zrewolucjonizuje branżę technologiczną. Zupełnie nowy projekt już niedługo
  3. Burze w dużej części kraju. IMGW ostrzega kolejne województwa
  4. Nowy, tragiczny trend w mediach społecznościowych. Bezmyślni rodzice robią krzywdę swoim dzieciom



Następny artykuł