Dłoń dziecka bandażowana przez lekarza.
Źródło: Pixabay

Dziecko zasnęło z ładowarką. Doszło do tragedii, a można było jej zapobiec

Stanisław JanowskiStanisław Janowski
27 Września 2020

Dziecko, które nie rozstaje się ze swoim smartfonem, to w dzisiejszych czasach nic nowego. Rozwój technologii sprawił, że elektronika nas otacza na każdym kroku, jednak poza oczywistymi plusami fakt ten niesie ze sobą duże niebezpieczeństwo. Przekonało się o tym dziecko z Kalifornii.

Dziecko ze Stanów Zjednoczonych pewnego razu zasnęło z ładowarką od telefonu w łóżku. Każdemu się to zdarza, jednak nie każdy zdaje sobie sprawę z tego jakie niebezpieczeństwo może to ze sobą nieść. Boleśnie przekonał się o tym Colton Pingree z Kalifornii.

Wypadki w warunkach domowych

Jakie są najczęstsze wypadki, których doświadczamy w domu? Jednym z nich są poparzenia, których doświadczamy w wyniku wylania na siebie wrzątku, odkrycia garnka z gotującą się wodą lub pożarem. W raz z rozwojem technologii, coraz częściej słyszy się o wypadkach związanych z wadliwą elektroniką. Ładowarki lub baterie w urządzeniach, z których korzystamy potrafią po prostu wybuchnąć. Dzieje się tak na skutek awarii samego urządzenia spowodowanej wadliwą konstrukcją lub skokami napięcia w instalacjach elektrycznych. Fakty są jednak takie, że do wypadków tego typu najczęściej dochodzi przez naszą własną nieuwagę.

Wybuchająca elektronika

Nie dalej jak parę miesięcy temu doszło do potężnej eksplozji w jednym z warszawskich mieszkań. Siła wybuchu była tak duża, że gdyby ktoś akurat znajdował się w mieszkaniu doszłoby do tragedii. Po szczegółowym śledztwie okazało się, że eksplozja została spowodowana przez baterię w hulajnodze elektrycznej, która akurat była ładowana w mieszkaniu.

Dziecko poparzone przez ładowarkę od smartfona.

Dziecko poparzone przez ładowarkę

Tak było w przypadku Coltona Pingree, którego poparzyła jego własna ładowarka do smartfona. 15-letnie dziecko z Kalifornii zasnęło w swoim łóżku z telefonem komórkowym podpiętym do ładowania. W okolicach trzeciej nad ranem obudziła go nagła eksplozja. Wydarzenie było tak gwałtowne, że chłopak spadł z łóżka, a kiedy się rozejrzał, wokół siebie zobaczył szczątki palącej się ładowarki do telefonu. Eksplozja sprawiła, że od ładowarki zapaliło się również łóżku młodzieńca, ten na szczęście szybko oprzytomniał i zgasił rozprzestrzeniający się pożar, a to co zostało z palącej się ładowarki wrzucił do toalety. Colton obudził wtedy swojego tatę, a ten zobaczył, jakie szkody wyrządziła eksplozja na ciele jego dziecka.

O krok od tragedii

Eksplozja ładowarki spowodowała poparzenia II stopnia na plecach i ramieniu dziecka. Sytuacja była bardzo groźna, jednak dzięki szybkiej reakcji Coltona udało się uniknąć tragedii. O sprawie media dowiedziały się w momencie, w którym matka dziecka udostępniła zdjęcia na Facebooku, na których widać rany, które spowodowała wadliwa ładowarka. Shari Dowling Pingree napisała przy okazji, aby udostępniać materiały i informować wszystkich o tym, jakie ryzyko niesie ze sobą spanie w łóżku z ładującymi się urządzeniami elektrycznymi. Na szczęście skończyło się na poparzeniach, z których nastolatek powinien się wylizać w przeciągu kilku miesięcy.

Następny artykuł