Techgame.pl
Bezpieczeństwo w sieci

pixabay

Uczelnia zapłaciła milion dolarów okupu żeby odzyskać utracone dane

1 Lipca 2020

Autor tekstu:

Artur Łokietek

Udostępnij:

Kalifornijska uczelnia padła ofiarą klasycznego ataku hakerskiego. Przestępcy za przetrzymywane pliki zażądali okupu, a ich prośby zostały spełnione. Choć wszystko dobrze się skończyło, wszytko mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej. Trzeba pamiętać o bezp

Kalifornijska uczelnia padła ofiarą hakerów. Władze placówki zdecydowały się na niebezpieczny krok. 

Klasyczny atak ransomware

Hakerzy atakują metodą ransomware, wykorzystują wirusa, który infekuje pliki obecne na komputerze bądź serwerze i blokuje do nich dostęp. W ten sposób użytkownik nie może ich otworzyć bez klucza dostępu. Aby taki zdobyć, hakerzy domagają się okupu. Jest to jedna z najbardziej klasycznych metod hakerskich, jednak wciąż jest zaskakująco popularna. Ofiarą tej metody padł niedawno Uniwersytet Kalifornijski w San Francisco, a dokładniej jego uczelnia medyczna. 

Ponad milion dolarów okupu

Hakerzy szybko przesłali swoją propozycję - uczelnia zapłaci im okup w wysokości trzech milionów, a oni prześlą kody dezaktywujące wirusa. Co zaskakujące, władze placówki zgodizły się na taki układ, jednak po krókim targowaniu się kwota ta na szczeście zmalała do "jedynie" 1,14 miliona dolarów, czyli około 116,4 bitcoinów, bo to właśnie w krypotwalucie przelano pieniądze. Przestępcy na szczęście wywiązali się ze swojej części umowy i faktycznie podały kody dostępu. Władze uczelni szybko wykryły problem i odizolowały reszte plików i głębsze partie sieci. W przeciwnym razie cały problem byłby o wiele poważniejszy. 

Oto, czego nie robić

Specjaliści jednak od lat uważają, że lepiej "porywaczom" po prostu nie płacić. W końcu nikt nie ma pewności, że prześlą oni kody bądź dezaktywują wirusa. Często bowiem zdarza się, że po przelaniu pieniędzy, hakerzy sprzedają poufne pliki komuś dalej. Z tego względu najlepszym sposobem jest zapobieganie i tworzenie kopii zapasowych wszystkich najważniejszych dokumentów. Uniwersytet swoją decyzję argumentuje tym, że skradzione dane dotyczyły ich prac i analizą nad COVID-19.

Specjaliści jednak od lat uważają, że lepiej "porywaczom" po prostu nie płacić. W końcu nikt nie ma pewności, że prześlą oni kody bądź dezaktywują wirusa. Często bowiem zdarza się, że po przelaniu pieniędzy, hakerzy sprzedają poufne pliki komuś dalej. Z tego względu najlepszym sposobem jest zapobieganie i tworzenie kopii zapasowych wszystkich najważniejszych dokumentów. Uniwersytet swoją decyzję argumentuje tym, że skradzione dane dotyczyły ich prac i analizą nad COVID-19.

Podobne artykuły

materiał ilustracyjny

Bezpieczeństwo

Oszuści podszywają się pod PGE. Uwaga na fałszywe wezwanie do zapłaty

Czytaj więcej >
Pieniądze

Bezpieczeństwo

Kolejny atak phishingowy. Polacy otrzymali fałszywe SMS-y

Czytaj więcej >
Aresztowanie

Bezpieczeństwo

Zorganizowana grupa cyberprzestępców oszukiwała Polaków od miesięcy. Ukradli 1,5 miliona złotych

Czytaj więcej >
Telefon

Bezpieczeństwo

Uwaga, oszuści podszywają się pod policję. Próbują wyłudzić pieniądze od swoich ofiar

Czytaj więcej >
Karty kredytowe

Bezpieczeństwo

Poważne ostrzeżenie od CERT Polska. Polacy otrzymują fałszywe maile od "Ministerstwa Finansów"

Czytaj więcej >
Oszustwo OLX

Bezpieczeństwo

Oszuści podszywają się pod OLX. Wyłudzają dane i pieniądze od klientów

Czytaj więcej >