Karta płatnicza trzymana w dłoni.
Źródło: Pxfuel

Na tacę z kartą płatniczą? Biskupi są za, parafie się sprzeciwiają. Powód jest trywialny

Łukasz KopcińskiŁukasz Kopciński
28 Listopada 2020

Sposób finansowego wspierania świątyń jest przedmiotem debaty na kilku płaszczyznach. Jedni negują zasadność, inni funkcjonalność. Sprawy nie ułatwia brak porozumienia nawet wśród duchownych.

Kościół nie ustalił odgórnej polityki odnośnie przyjmowania datków drogą elektroniczną. Mają o tym decydować proboszczowie, którym podległe są poszczególne świątynie.

Kościół w czasach zarazy

W obecnej sytuacji politycznej w kraju oraz przy coraz liczniejszej grupie przeciwników Kościoła samego w sobie, zbieranie datków i tak jest przedmiotem dyskusji. Instytucja przez atakujących utożsamiana jest przede wszystkim z aktami pedofilii oraz brakiem reakcji lub też zatajaniem incydentów.

Nie dziwi zatem fakt, iż wielu głośno protestuje przeciw dofinansowywaniu działalności duchownych. Tymczasem wraca temat nie tego "czy", ale "jak" należy to robić. Politycy i przedstawiciele Kościoła głowią się, czy należy upowszechnić nowe metody płatności.

  1. Czarna dziura zaczęła wchłaniać galaktykę, ale przestała. Niesamowite odkrycie naukowców
  2. Gessler przeszła samą siebie. Jej przepis na pierogi z kapustą zachwyci nawet niejadka
  3. Niesamowita oferta w Lidlu. Telewizor z 4K "za grosze"

Wewnątrz samej religijnej instytucji trudno o jednomyślność. Zwolennicy tradycji obstają przy pozostawieniu dotychczasowych metod. Potępiają pomysły o terminalach zastępujących lub uzupełniających tacę, które mogłyby zaburzyć liturgię. Mówi się też o bardziej prozaicznym powodzie - chęci utrzymania wpływów poza oficjalnymi zestawieniami.

Inni szukają kompromisu, montując urządzenia w jednym miejscu, do których można podejść wedle życzenia. Zapewne wielu duchownych może się obawiać, że bez zachęty w postaci księdza spacerującego między wiernymi, część osób może rezygnować z dokonywania wpłat.

Część kościołów postanowiła w ostatnich miesiącach iść z duchem czasu. Automaty przystosowane do zbierania e-datków od wiernych ochrzczono ofiaromatami.

Jako że nie ma centralizacji decyzji co do pojawienia się tych maszyn w kościołach, poszczególne egzemplarze mogą się od siebie różnić funkcjonalnością. Z tego co wiadomo, zmienne mogą być minimalne oraz proponowane kwoty, czy też cele wpłat. Niektórzy informują o najmniejszej możliwej wpłacie ustawionej na symboliczną złotówkę, inni mówią już o pięciu złotych.

Brak możliwości wsparcia Kościoła płatnością elektroniczną skrytykował niedawno minister finansów. Sam przyznał, że nie korzysta już z gotówki.

Jego zdaniem świątynie zauważalnie tracą na braku przystosowania się do obecnych standardów płatniczych. Według niego nie dość, że ogranicza się grono potencjalnych wspierających, to na dodatek ludzie byliby skłonni podarować większe środki tą drogą.

Nowe preferencje płatnicze Polaków

Według raportu Warszawskiego Instytutu Bankowości aż 70% Polaków wybiera płatność kartą lub urządzeniem. 38% ankietowanych deklaruje zmianę postrzegania płatności zbliżeniowych po wybuchu pandemii koronawirusa. Osoby te przyznały, że w związku z sytuacją chętniej korzysta z karty.

Z drugiej strony nieco ponad połowa Polaków wciąż powątpiewa, że za sprawą gotówki wirus może się rozprzestrzeniać. Choć zdania koniec końców są mocno podzielone, to widać tendencję wzrostu poparcia dla opcji bezgotówkowej.

Następny artykuł