Ramie lądownika InSight wpychające sondę HP3 pod powierzchnię Marsa.
Źródło: Twitter/NASA InSight

Kret pod powierzchnią Marsa. NASA dokonała przełomu w swoich badaniach

Stanisław JanowskiStanisław Janowski
6 Czerwca 2020

Czasami, aby dokonać przełomu nie wystarczą tęgie umysły naukowców, droga elektronika i przemyślany plan. Czasami trzeba również użyć brutalnej siły. Przekonali się o tym naukowcy z NASA, którzy od dwóch lat nieskutecznie próbowali umieścić swoją sondę pod powierzchnią Marsa.

Kret, to pieszczotliwa nazwa sondy, która została wysłana na czerwoną planetę w 2018 roku podczas misji InSight. Od tego czasu miała jednak problemy z rozpoczęciem swojego zadania. Teraz udało się zrobić krok naprzód, a raczej w głąb.

Infiltracja Marsa coraz bardziej zaawansowana

Na powierzchni Marsa funkcjonowało już kilka sond kosmicznych, które miały za zadanie zbierać informacje na temat czerwonej planety, które mogą być pomocne w przypadku rozpoczęcia misji kolonizacyjnych. W lipcu tego roku wystartować ma kolejna bezzałogowa misja na Marsa, której celem będzie między innymi przetransportowanie na czwartą planetę układu słonecznego najbardziej zaawansowany technologicznie łazik Perserverance. Dotychczasowe misje badały Marsa jednak jedynie na powierzchni. Misja InSight miała zbadać również wnętrze planety, naukowcy napotkali jednak pewne problemy.

Sonda nie mogła się przebić

Sonda, która wylądowała w 2018 roku na powierzchni Marsa była wyposażona w wiele narzędzi badawczych, z których jedno z nich miało zbadać wnętrze planety. Próbnik ciepła HP3 został zaprojektowany tak, aby samodzielnie wbić się w grunt na głębokość 5 metrów i w ten sposób pobierać dotychczas nieznane dane. Zadanie okazało się jednak trudniejsze niż mogło to się wydawać. Na szczęście rozwiązanie problemu było równie proste.

Czasami wystarczy po prostu brutalna siła

Próbnik HP3 nie mógł wbić się w powierzchnie Marsa. Za każdym razem, kiedy próbował, odskakiwał od gruntu. Naukowcy ponad rok głowili się jak temu zaradzić, aż w końcu wymyślili. Do pomocy wykorzystali mechaniczne ramie lądownika InSight w celu wciśnięcia próbnika w ziemię. Po 25 próbach wbicia sondy nastąpił przełom. "Kret” wbił się na 2 cm pod powierzchnie planety, co widać na nagraniu opublikowanym na oficjalnym koncie NASA na Twitterze. Naukowcy planują dalej wykorzystywać tę technikę przez najbliższe tygodnie.

Następny artykuł