Lekarka w Microsoft Hololens 2
Źródło: youtube.com/Microsoft HoloLens/kadr z filmu

Rozszerzona rzeczywistość coraz bliżej. Facebook opracował opaskę sterowaną myślą

Gabriela SicińskaGabriela Sicińska
19 Marca 2021

Coraz częściej mówi się o technologii rozszerzonej rzeczywistości, która wedle wszelkich przesłanek, miałaby być kolejną erą po smartfonach. Facebook najwyraźniej zgadza się z tym przewidywaniem, gdyż opracował specjalną opaskę AR, która pozwoli nam na sterowanie ekranem za pomocą impulsów nerwowych.

  • Rozszerzona rzeczywistość jest jeszcze we wczesnym etapie rozwoju
  • AR ma potencjał, by niegdyś zastąpić smartfony
  • Facebook stworzył opaskę, która wyłapuje impulsy nerwowe użytkownika

Rozszerzona rzeczywistość, w skrócie AR (Augmented Reality), zdaje się być kolejnym krokiem w postępie technologicznym, jeśli chodzi o urządzenia, z których korzystamy codziennie. Już od lat smartfony zdominowały rynek i nasze życia sprawiając, że niemal każdy z nas zawsze ma przy sobie ten miniaturowy komputer, który zapewnia nam stały dostęp do sieci, danych czy społeczności. Czyżby niebawem miał nadejść kolejny etap współczesnej technologii?

Rozszerzona rzeczywistość

Póki co zdecydowanie największe i najgłośniejsze osiągnięcia w kategorii rozwoju rozszerzonej rzeczywistości zanotował Microsoft, który zdążył już zaprojektować i wypuścić na rynek dwie edycje okularów AR HoloLens, które pozwalają widzieć i korzystać z aplikacji tak, jakby “wisiały” przed nami w powietrzu. W teorii brzmi to świetnie. W praktyce przed AR jeszcze daleka droga do zastąpienia smartfonów.

Zacznijmy od najprostszego argumentu, który na ten moment uniemożliwia technologii AR trafienie do masowego odbiorcy - ceny. W chwili pisania artykułu okulary Microsoft HoloLens 2 kosztują 17 489 zł. Za te pieniądze moglibyśmy spokojnie przeżyć ze smartfonami dwie dekady, wymieniając urządzenie co dwa lata, i to celując w produkty z wysokiej półki.

Opaska AR z laboratorium Facebooka

Drugim problemem, nawet poważniejszym od ceny, która z czasem z pewnością mocno zmaleje, jest niepraktyczność. Jasne, fajnie mieć cały czas wyświetlony interfejs przed oczami, jednak obecnie okulary AR przypominają bardziej te spawalnicze, aniżeli coś, co nosilibyśmy przez cały dzień. Jest to więc zwyczajnie niewygodne. Ponadto, obsługa aplikacji wymaga nieustannego wymachiwania rękami i wykonywania określonych gestów w powietrzu, co dalekie jest od niemal bezwysiłkowego muskania ekranu smartfona.

Pierwszy helikopter na Marsie niemal gotowy do lotu. Ingenuity wystartuje już w kwietniuPierwszy helikopter na Marsie niemal gotowy do lotu. Ingenuity wystartuje już w kwietniuCzytaj dalej

Właśnie nad problemem obsługi aplikacji w rozszerzonej rzeczywistości pochylili się naukowcy Facebooka. Udało im się bowiem stworzyć opaskę AR, którą zapinamy na nadgarstku, czego w żadnej mierze nie możemy uznać za niekomfortowe. Wyłapuje ona nasze myśli - proste myśli, takie jak chęć zmniejszenia lub powiększenia zdjęcia wyświetlanego na ekranie. Jak to możliwe?

Opaska czytająca w myślach?

Stwierdzenie, że opaska wyłapuje nasze myśli, jest tutaj olbrzymim uproszczeniem, gdyż tak naprawdę jej działanie skupia się na wychwytywaniu impulsów nerwowych, które posyłamy do naszych palców. Gdy chcemy powiększyć zdjęcie na smartfonie, wykonujemy charakterystyczny ruch rozciągania ekranu palcami. To właśnie chęć wykonania tego ruchu wyłapuje opaska Facebooka. Według naukowców wystarczy jedynie milimetrowe drgnienie palca, by nasza intencja została odczytana i przesłana do okularów AR, z których będziemy wówczas korzystać.

Oczywiście to dopiero początek prac nad rozszerzoną rzeczywistością, więc z pewnością opaska, jak i same okulary, przejdą jeszcze wiele etapów koncepcyjnych, zanim będą mogły zacząć podbijać rynek. Niemniej sam fakt, że coś się dzieje w tym temacie jest niezwykle interesujący, gdyż przywodzi na myśl wszystkie te rozwiązania, które widzieliśmy dotąd jedynie w filmach science-fiction.

źródła: spidersweb.pl, microsoft.com

Artykuły polecane przez redakcję Techgame:

Następny artykuł