Astronauta chodzący po powierzchni Księżyca. W tle Ziemia.
Źródło: Pixabay

Księżyc może być trudniejszy do skolonizowania niż myśleliśmy. Naukowcy podają powód

Stanisław JanowskiStanisław Janowski
27 Września 2020

Księżyc to cel Amerykańskiej Agencji Kosmicznej (NASA) na najbliższą dekadę. Amerykanie chcą do 2024 roku powrócić na jego powierzchnie i rozpocząć przygotowania do tworzenia stałej bazy wypadowej dla swoich astronautów. Cel ten może być o wiele trudniejszy do zrealizowania, niż się to początkowo wydawało.

Misja Artemis, za którą odpowiada NASA, ma na celu wysłanie ludzi na Księżyc. Kulminacyjny moment misji nastąpić ma w 2024 roku, kiedy to na powierzchni Srebrnego Globu zawita dwójka amerykańskich astronautów. Już teraz wiadomo, że będzie to również historyczna misja, ponieważ po raz pierwszy na Księżycu pojawi się kobieta.

Księżyc na wyciągnięcie ręki

Uwaga wszystkich głównych agencji kosmicznych w latach 20. XXI wieku jest skupiona na Księżycu. Powrót ludzi na Srebrny Glob i budowa tam bazy wypadowej ma dać podwaliny pod dalszą eksplorację kosmosu przez ludzi. NASA wchodzi w ostatni etap przygotowań do osiągnięcia tego celu, program Artemis w przeciągu kilku najbliższych lat ma ich do tego przygotować, a ostatecznym punktem tej misji będzie powrót ludzi na powierzchnię Księżyca w 2024 roku. Jak się jednak okazuje plan ten mogą pokrzyżować najnowsze badania, które stawiają pod znakiem zapytania całą misję.

Chińska misja, która może pogrążyć marzenia o kolonizacji

3 stycznia 2019 roku na powierzchni Księżyca osiadł lądownik misji Chang’e 4. Na swoim pokładzie przenosił on łazik Yutu 2. Misja przeszła do historii ze względu na to, że Chińczycy jako pierwsi wyprowadzili swoje pojazdu na niewidoczną, ciemną stronę Srebrnego Globu. Na Księżyc trafiła wtedy również pierwsza roślina. Główną misją lądownika było zebranie odpowiedniej ilości danych na temat warunków panujących na powierzchni naszego naturalnego satelity.

Wyprawa na Księżyc pod znakiem zapytania

Parę dni temu w czasopiśmie naukowym Science Advances pojawiła się publikacja, która napełniła serca wszystkich miłośników eksploracji kosmosu strachem. Chodzi o poziom promieniowania na powierzchni Księżyca. Badania przeprowadzone przez chińską misję Chang’e 4 wykazały bowiem, że promieniowanie kosmiczne na Księżycu jest trzykrotnie większe niż na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Na ISS astronauci i tak są wystawieni na negatywne skutki tego promieniowania, jednak dzięki odpowiednim zabezpieczeniom astronauci nie odczuwają ich skutków aż tak bardzo.

Promieniowanie kosmiczne jest ryzykowne

Na temat promieniowania kosmicznego przeprowadzonych zostało już wiele badań. Ludzkość w dalszym ciągu pracuje nad tym, w jaki sposób zwiększyć bezpieczeństwo wystawionych na to zjawisko astronautów. Wiadomo, że promieniowanie kosmiczne znacząco zwiększa ryzyko zachorowania na różnego rodzaju nowotwory. Im dłużej człowiek przebywa w warunkach, które wystawiają go na działanie promieniowania tym wyższe jest ryzyko zachorowania. Wyżej wymienione badania potwierdzają, że astronauci, którzy będą przebywać na Księżycu muszą liczyć się z trzykrotnie silniejszym promieniowaniem, niż ci, którzy przebywają na ISS. Naukowcy oczywiście cały czas pracują nad skutecznymi sposobami blokowania tego promieniowania. Jednym z nich jest stworzenie lądownika, którego budowa będzie blokowała kosmiczne promieniowanie w jak największym stopniu. Takie rozwiązanie sprawia jednak, że zarówno statki kosmiczne, jak i lądowniki będą o wiele cięższe niż te, z których korzysta się dzisiaj.

Następny artykuł