ksiezyc
Źródło: SpaceX - wideo - https://youtu.be/aBr2kKAHN6M

Niedługo odbędzie się rajd samochodowy na Księżycu. Niewiarygodne plany prywatnej firmy

Artur ŁokietekArtur Łokietek
30 Listopada 2020

Już niedługo na Księżycu wystartują dwa zdalnie sterowane samochody wyścigowe. Zmierzą się na specjalnej trasie po powierzchni Srebrnego Globu. W wyścigach wezmą udział licealiści. Całość ma mieć jednak bardzo konkretny cel, oprócz dobrej zabawy, rzecz jasna.

  • Na Księżycu odbyć się ma prawdziwy kosmiczny wyścig zdalnie sterowanych samochodów rajdowych
  • Udział w nim wezmą dwie drużyny licealistów wyłonione w specjalnym konkursie
  • Celem całego przedsięwzięcia jest nie tylko dobra zabawa, ale także lepsze poznanie Srebrnego Globu, w tym obszaru Vallis Schröteri
  • Zawody organizowane są przez prywatną firmę Moon Mark, wraz ze SpaceX, w projekt zaangażowano inżynierów F1
  • Start wyjątkowej misji zaplanowany jest na przyszły rok

Wszystko to brzmi niedorzecznie i dość abstrakcyjnie, ale... Wyobrażaliście sobie kiedyś, jak byłoby ścigać się zdalnie sterowanymi samochodami na Księżycu? W wyjątkowych zawodach udział wezmą licealiści.

Zawody na Księżycu

Na samym wstępie pragnę jednak zaznaczyć, że jesteśmy jednak dość daleko od wizji kierowców F1 biorących udział w księżycowych zawodach. Mimo wszystko rajdy samochodowe na naszym naturalnym satelicie się odbędą i to już niedługo, bo w październiku 2021 roku. Wszystko za sprawą prywatnej firmy Moon Mark.

Moon Mark do tej pory zajmowało się przede wszystkim edukacją i to w jak najlepszej odsłonie, bo połączonej z rozrywką. Nowy pomysł, choć nieco kuriozalny, wydaje się całkiem epickim sposobem na lepsze poznanie powierzchni Księżyca. Zdalnie sterowanymi samochodami rajdowymi pokierują jednak... licealiści.

Wszystko rozpocznie się na początku następnego roku, gdy wybrane zostanie sześć drużyn po pięć zawodników każda. Wezmą oni udział w różnych zawodach, aby finałowe dwie drużyny mogły pomóc zaprojektować księżycowe samochody wyścigowe i stanąć dzięki nim na linii startu, która znaleźć się ma na Księżycu.

Dziecięce marzenia spełnione

Nie wiem jak Wy, ale ja od małego marzyłem o tym, aby ścigać się zdalnie sterowanymi samochodami na Księżycu. Zanim jednak cały wyścig się odbędzie, drużyny licealistów będą musiały wziąć udział w różnych konkurencjach, od typowo e-sportowych igrzysk, przez wyścigi dronów aż do konkursu związanego z komercjalizacją przestrzeni kosmicznej i przedsiębiorczością.

Później, dzięki uprzejmości SpaceX i ich rakiety Falcon 9, księżycowy lądownik Nova-C (będący pierwszym w pełni prywatnym lądownikiem księżycowym) z samochodami na pokładzie trafi na Srebrny Glob. Za pomocą połączenia wi-fi sygnał z Ziemi będzie przetwarzany na komendy wydawane dla pojazdów, przy czym organizatorzy zapewniają, iż nie pojawią się żadne problemy ani opóźnienia.

Na ten moment nie znamy dokładnej trasy wyścigu, jednak wiemy, że lądowanie odbędzie się na obszarze Oceanus Procellarum (z łac. Ocean Burz). Co ciekawe, na tym samym obszarze wylądować ma niedługo chińska misja badawcza. Sam lądownik ma później badać inny rejon, Vallis Schröteri. Całe przedsięwzięcie ma więc nie odbywać się wyłącznie dla frajdy, a posłuży także i nauce.

Na pokładzie projektu znane osobistości

W proces techniczny, tj. tworzenia wyjątkowych zdalnie sterowanych maszyn, włączony został Frank Stephenson znany powszechnie z projektu chociażby McLarena P1. Uznał on, że całe przedsięwzięcie wymagać będzie sporego nakładu kreatywności - będzie trzeba wymyślić sposób na odwrócenie przewróconych samochodów bez udziału człowieka, co wcale tak łatwe może nie być. Dodajmy do tego problemy natury grawitacyjnej i wszechobecny pył - Stephenson ma co robić.

W całe przedsięwzięcie zaangażowano również Hermanna Tilke, kierowcę rajdowego, architekta i projektanta większości znanych torów wyścigowych F1. Naukowcy informują, że powierzchnia Księżyca została tak dobrze zeskanowana, że nie powinno stanowić problemu wyznaczenie konkretnej trasy. Moon Mark na szczęście ma nagrać całe zawody, więc nie powinniśmy przegapić tak wyjątkowego wyścigu.

Nie znamy kosztów całego projektu, jednak zewnętrzne firmy twierdzą, że wyniosą one około 10 milionów dolarów.

Księżyc ostatnio okazał się jednym z najbardziej pożądanych (pod kątem naukowym) obiektów w kosmosie. Już niedługo NASA planuje wysłanie tam załogowej misji i utworzenie specjalnej placówki badawczej. Zanim to się jednak stanie, na Księżycu może powstać olbrzymi teleskop mogący wnieść wiele dobrego do przyszłych badań kosmosu - więcej o tym przeczytacie w tym tekście.

Następny artykuł