Samsung A51
Źródło: samsung.com

Samsung jak Apple. Naprawa smartfonów w nieautoryzowanych serwisach może być utrudniona

Łukasz KopcińskiŁukasz Kopciński
20 Stycznia 2021

Zdaje się, że Samsung podjął kolejną niepopularną decyzję. Po zamieszaniu między innymi z brakiem ładowarek teraz uderza w samodzielną naprawę telefonów. Według uzdolnionych majsterkowiczów Samsungów A51 nie da się naprawić bez zostawienia przy tym uciążliwej usterki.

  • W ubiegłym roku pojawiły się spekulacje, jakoby Samsung A51 wariował po próbie nieautoryzowanej naprawy
  • Przyjrzał się temu popularny youtuber technologiczny
  • Hugh Jeffreys symulował proces wymiany części na dwóch A51
  • Dotarł do przyczyny problemów w postaci zablokowanego oprogramowania

Hugh Jeffreys wykorzystując wieloletnią wiedzę z zakresu funkcjonowania urządzeń elektronicznych, podjął próbę wymiany podzespołów Samsunga A51. Jego uwagę zwróciło nagranie Rikiego Kima, innego youtubera, który tworzy w obrębie podobnej tematyki. Według Kima Samsung pod koniec ubiegłego roku podrzucił kłody pod nogi smartfonowych złotych rączek.

Naprawa A51 przetestowana na różne sposoby

Jeffreys postanowił przyjrzeć się zagadnieniu osobiście. W swoim materiale krok po kroku przedstawia proces rozebrania dwóch Samsungów A51. Jako że urządzenia były używane, na początek upewnił się co do ich sprawności. Szczególną uwagę zwrócił na poprawność czujników odcisku palca, bo to one odmawiały posłuszeństwa w filmiku kolegi po fachu.

Gdy wszystko wyglądało w porządku, przystąpił do próby podmiany części między oboma A51. Miało to imitować standardowy proces naprawczy, gdy jeden z wadliwych elementów należy zastąpić innym zgodnym.

W tym celu dostał się aż do czujników telefonów. Następnym krokiem było przeniesienie między identycznymi modelami ich płyt głównych oraz czujników.

Xiaomi Mi 11 jest niezwykle Xiaomi Mi 11 jest niezwykle "zabugowanym" smartfonem. Nagrzewanie zaledwie wierzchołkiem góry lodowejCzytaj dalej

Choć zarejestrowany wcześniej odcisk powinien zadziałać po podmianie, smartfon nie reagował na dokładanie palca. Na wszelki wypadek autor zresetował ustawienia i spróbował przejść przez proces od zera. Jak się okazało, przyczyną niepowodzenia nie były zapamiętane stare dane lub uszkodzenie ich po drodze. Tym razem nie udało się nawet zapisać nowego odcisku.

Przezorny zawsze ubezpieczony, zatem Jeffreys odkręcił śrubki i zerknął, czy aby na pewno kurz nie dostał się tam, gdzie nie powinien. Nie stwierdził jednak nieprawidłowości.

W kolejnym kroku twórca przywrócił wszystko na swoje miejsca do oryginalnych urządzeń i wszystko działało zgodnie z intencją producentów. Youtuber potem zostawił w spokoju płyty główne i zamienił tylko czujniki odcisku. Na pierwszy rzut oka funkcja odczytu była sprawna, choć nie bez problemów, acz po restarcie przestała współpracować.

Majsterkowicz doszedł do wniosku, że przyczyną może być oprogramowanie. Naprawcze fiaska miały zacząć się po wrześniowej aktualizacji. Na zewnętrznym ekranie niskiej jakości sprawdził funkcjonalność komponentów na oprogramowaniu cofniętym do czasu sprzed feralnej aktualizacji. Czujnik z system sprzed września zadziałał na wyświetlaczu innego producenta.

W wyniku testów autor potwierdził, że czujniki wyświetlacza i odcisku palca są integralną częścią konkretnego egzemplarza telefonu. Uzdolniony technik uznał, że do przeprowadzenia skutecznej naprawy wymagane są odpowiednie narzędzia systemowe. Tymi miałby dysponować oczywiście Samsung, przez co nieautoryzowane serwisy pozostawiałyby A51 z defektem.

Ten sam twórca 3 miesiące wcześniej opublikował podobne wideo dotyczące iPhone’a 12. W październiku 2020 roku napotkał problemy także przy okazji rozkręcenia urządzeń Apple.

Od dziecka ze śrubokrętem w dłoni

Hugh Jeffreys to majsterkowicz zajmujący się naprawą i ulepszaniem urządzeń. Jak informuje na swojej stronie internetowej, pasja narodziła się, gdy miał zaledwie 8 lat.

Już w tak wczesnym wieku rozkręcał różne sprzęty, aby uzyskać wgląd w podzespoły i zachodzące między nimi procesy. Ciekawość oraz metoda prób i błędów pozwoliły mu zrozumieć działanie maszyn.

Obecnie jest studentem techniki informatycznej. Ostatnie 4 lata poświęcił wraz z ojcem na naprawę samochodu z lat 30-tych XX wieku.

Jak podkreśla Jeffreys, nie zajmuje się naprawami na zlecenie, bo nie ma na to czasu. Jego popularność w światku technologicznym zaowocowałaby pewnie zadaniami, nad którymi spędziłby resztę życia. Woli jednak przygotowywać poradniki filmowe, by widzowie poszerzali wiedzę i we własnym zakresie podejmowali się reanimacji urządzeń.

W przypadku zapytań o usterki odsyła na specjalistyczne fora. Reasumując, nie należy się spodziewać, że youtuber przyjrzy się konkretnym problemom internautów, ale śledząc jego kanał, wiele z tych kwestii nauczą się oni rozwiązywać na własną rękę.

Artykuły polecane przez redakcję Techgame:

Następny artykuł