Sklep Apple
Źródło: TechNews

Apple zamyka niektóre sklepy w USA przez protesty na ulicach

Krystian MowelKrystian Mowel
1 Czerwca 2020

Sklepy firmy Apple otworzyły się zaledwie kilka dni temu, po tym jak epidemia koronawirusa uderzyła w Stany Zjednoczony. Niestety, Tim Cook przyznał, że punkty stacjonarne znów zostaną zamknięte. Wszystko przez sytuację, jaka obecnie panuje w USA i jest związana ze śmiercią George’a Floyda.

CEO Apple, Tim Cook zdecydował o zamknięciu wybranych salonów oraz wysłał poruszający list do pracowników, mówiący o konieczności walki z rasizmem.

Gigant z Cupertino reaguje na protesty

Tim Cook postanowił wysłać wewnętrzny list do wszystkich pracowników firmy, w którym zaznaczył znaczenie śmierci George’a Floyda, zwracając szczególną uwagę na historię rasizmu w Stanach Zjednoczonych. Sytuacja śmierci młodego mężczyzny poruszyła całe Stany Zjednoczone, szczególnie Minneapolis, gdzie mają miejsce liczne protesty uliczne. Biorący w nich udział demolują i okradają sklepy, na co Apple postanowiło zareagować zamknięciem części swoich sklepów.

Skradzione urządzenia zostały zablokowane

Firma z Cupertino niezwykle szybko zareagowała również na kradzież urządzeń przez protestantów. Te urządzenia, które zostały skradzione z salonów Apple, zostały zablokowane i na bieżąco lokalizowane. Na ekranie telefonów i iPadów wyświetla się komunikat o kradzieży urządzenia i prośba o jego zwrot do wybranego salonu. Cook zdradził, iż jego firma zajmuje się również dofinansowaniem organizacji walczących z rasizmem, która w obecnej sytuacji potrzebuje najwięcej pomocy.

Następny artykuł