Czarno-biały szkic satelity Marsa
Źródło: pixy.org

Arabska sonda zrobi dodatkowe badania w drodze na Marsa. Naukowcy nie mogą się doczekać

Łukasz KopcińskiŁukasz Kopciński
27 Listopada 2020

Sonda Hope celuje w powierzchnię Czerwonej Planety. Po drodze nadarza się jednak okazja na przeprowadzenie dodatkowych badań. Będzie to próbka możliwości arabskiego sprzętu.

Hope to sonda wysłana przez Zjednoczone Emiraty Arabskie w lipcu bieżącego roku. Do celu podróży wciąż pozostaje kawał drogi, ale naukowcy stwierdzili, iż nawet w czasie lotu nadarza się okazja, by zrobiła coś pożytecznego.

Hope i BepiColombo razem dla nauki

To niezwykle prestiżowy, pierwszy taki projekt w historii ZEA, które w przyszłym roku będą świętowały 50-lecie niepodległości. Powodzenie ambitnej, marsjańskiej misji we wspaniały sposób może uświetnić obchody.

Główny cel misji stanowi zmierzenie wodoru uciekającego z Czerwonej Planety. Wodór jest jednak obecny w całym naszym układzie, czyli także na trasie sondy Hope. Ten fakt postanowili wykorzystać arabscy badacze.

  1. Czarna dziura z Drogi Mlecznej zachowuje się podejrzanie. Naukowcy tłumaczą dziwne zjawisko
  2. Zastanawiasz się jak mrozić kotlety schabowe i mielone? Wszyscy zapominają o 1 czynności, jest kluczowa, by nie narazić swojego zdrowia
  3. Samsung wydał oficjalne oświadczenie. Koniec popularnych smartfonów, fani są załamani

W drodze do realizacji swojej misji jest równocześnie sonda BepiColombo. Oba sprzęty korespondencyjnie połączą siły.

Ta niespotykana i niespodziewana współpraca w zamierzeniu zagwarantuje pomiary wodoru z przestrzeni pomiędzy nimi. Będzie to wymagało niezwykle precyzyjnych manewrów i dokładnego ustawienia sond.

BepiColombo to owoc kolaboracji Europejskiej Agencji Kosmicznej z Japońską Agencją Eksploracji Kosmicznej. Sonda wystartowała w październiku 2018 roku i ma jeszcze przed sobą ponad 5 lat lotu. BepiColombo ma dokonać licznych badań powierzchni Merkurego.

Podbój Mars przedmiotem dyskusji

Do powierzchni Marsa sięgają także ambicje Amerykanów oraz Chińczyków. Ich misje także są w trakcie realizacji. Przy pomyślnym scenariuszu od lutego do kwietnia 2021 roku na powierzchni planety znajdą się urządzenia z trzech krajów.

Ludzkość coraz intensywniej bada Czerwoną Planetę, ponieważ naukowcy pragną wysłać w tamten rejon także człowieka. Zanim to się stanie, niezbędne są właśnie te dodatkowe badania, przygotowanie gruntu pod przybycie człowieka.

Niedawno opublikowaliśmy też słowa przestrogi przed podbojem Marsa. Niektórzy mają negatywne zdanie o koncentracji uwagi na podboju kosmosu, gdy własna planeta cierpi.

Wedle tych teorii priorytetem powinna być praca nad poprawą warunków panujących na Ziemi, na bok odstawiając mrzonki o ekspansji. Jest jeszcze kwestia terraformacji Marsa, który może stać się kolejną ofiarą szkodliwych działań ludzi.

Wszelkich starań, by człowiek udał się na Marsa, dokłada miliarder Elon Musk. Jego liczne inicjatywy kosmiczne i współpraca z NASA mają ostatecznie doprowadzić do takiej misji oraz stałej obecności ludzi na Czerwonej Planecie.

Następny artykuł