Opaska życia Comarch
Źródło: youtube.com/Comarch Healthcare/kadr z filmu

Polacy płacą gigantyczne pieniądze za tani chiński sprzęt. Bloger nagłośnił aferę

Gabriela SicińskaGabriela Sicińska
5 Lutego 2021

Kilka dni temu na Facebooku pojawił się post pewnego blogera, który skomentował jeden z rządowych sposobów walki z pandemią koronawirusa. Chodziło o opaski firmy Comarch, która w ramach projektu unijnego zaopatrzyła około 10 tysięcy niesamodzielnych seniorów z Małopolski w elektroniczne bransoletki pozwalające na błyskawiczny kontakt z personelem medycznym w przypadku sytuacji zagrożenia życia. Bloger zauważył nieścisłość w rozliczeniach.

  • Bloger Drago oskarża rząd o kradzież pieniędzy podatników
  • Opaski rozdawane seniorom kosztują zaledwie 80 zł na chińskim rynku
  • Sprzęt to jednak nie wszystko

W ramach projektu Małopolski tele-Anioł firma Comarch otrzymała dofinansowanie od Unii Europejskiej i polskiego rządu wynoszące aż 38 milionów złotych. Za te pieniądze zobowiązała się dostarczyć osobom niesamodzielnym oraz seniorom z Małopolski elektroniczne opaski, które będą im służyć jako narzędzie do natychmiastowego wezwania pomocy w przypadku złego samopoczucia. Obecnie rząd planuje skorzystać z owych opasek jako formy kontroli osób przebywających na kwarantannie.

Chińska opaska za 4000 złotych?

Drago, prowadzący stronę Prawdę Mówiąc - blog Drago, zauważył, że jeśli z 38 milionów złotych zorganizowano 10 tysięcy opasek, to koszt jednej z nich wynosił 3800 złotych. Brzmi to jak kwota niezwykle wygórowana, jak na opaskę z lokalizatorem i komunikatorem. W końcu najnowsze opaski fitness od Xiaomi nie kosztują więcej niż 150 złotych. Bloger postanowił sprawdzić, za ile można nabyć taki sprzęt na chińskim rynku. Okazało się, że za… 80 złotych. Tym zatrważającym odkryciem podzielił się ze swoimi fanami na Facebooku.

Rząd na stronie gov.pl, po angielsku, promuje rozwiązania rozwijane przez polskich naukowców w odpowiedzi na kryzys pandemiczny. Takim rozwiązaniem ma być bransoletka Comarchu do kontroli ludzi w kwarantannie domowej.... Tą samą opaskę dostarczył Comarch 10 tysiącom seniorów do wzywania pomocy w razie gdyby źle się poczuli w ramach programu o jakże polsko-innowacyjno-chwytliwej nazwie "innowacyjny małopolski Tele-Anioł"

10 tysięcy Tele-Aniołów z oprogramowaniem - Comarch dostał od rządu na to 38 mln zł. Wychodzi blisko 4000 zł od sztuki. A na dole widzimy naszą polską innowację dla świata z oferty rządu Morawieckiego w ofercie u Chińczyka na Alibabie za 80 zł - czytamy w poście Drago.

Tworzyli fałszywe sklepy i okradali ludzie na ogromne pieniądze. Policja zatrzymała cyberprzestępcówTworzyli fałszywe sklepy i okradali ludzie na ogromne pieniądze. Policja zatrzymała cyberprzestępcówCzytaj dalej

Sprzęt to nie wszystko

Trudno się dziwić gwałtownym reakcjom w komentarzach pod postem. Na pierwszy rzut oka sprawa wygląda jak gigantyczna kradzież pieniędzy podatników. Jednakże bloger ewidentnie nie wziął pod uwagę faktu, że Małopolski tele-Anioł to znacznie więcej, niż same opaski.

Celem projektu "Małopolski tele-Anioł" jest zorganizowanie systemu opieki z wykorzystaniem nowoczesnych technologii informacyjno-komunikacyjnych, który umożliwi 6 000 niesamodzielnych Małopolan, jak najdłuższe bezpieczne pozostanie w ich środowisku oraz miejscu zamieszkania. - czytamy w pierwszych linijkach informacji o projekcie na stronie malopolska.pl.

Na wspomniany system opieki składają się, owszem, opaski dostarczone potrzebującym, ale także Centrum Teleopieki, które odgrywa tu kluczową rolę. To właśnie z nim skontaktują się osoby klikające przycisk SOS na słynnych opaskach Comarchu. Centrum działa przez 24 godziny na dobę i jest obsługiwane przez pracowników medycznych. Utrzymanie czegoś takiego kosztuje. Znacznie więcej niż 80 złotych na osobę, jak to sobie najwyraźniej wyobraża bloger.

Teleopieka w Polsce

Na przykładzie naszego centrum telemonitoringu imed24, mogę powiedzieć, że operatorami systemu są to ratownicy medyczni. Nie jest to jednak reguła. Zazwyczaj jest to różnego rodzaju personel medyczny, który przeszedł odpowiednie szkolenia. Zgadza się, inwestycje w tworzenie lokalnych centrum monitoringu tworzą nowe miejsca pracy. Przypomnę, że jest to monitoring świadczony całodobowo, więc potrzeba kilku osób w systemie zmianowym. Opiekunowie np. członkowie rodzin również mogą mieć dostęp do parametrów, które analizują urządzenia - wyświetlane są one np. w aplikacji mobilnej na koncie opiekuna. Możliwe jest także wysyłanie alertów o czynnościach fizycznych np. pacjent wstał z łóżka, wyszedł z domu itp. - wyjaśnia działanie Centrum Teleopieki firma Comarch.

Pandemia koronawirusa zapoczątkowała wiele zmian w systemach działających w naszym kraju. Każda branża została nimi dotknięta, również, a może zwłaszcza, medyczna. Dzięki rozpowszechnieniu teleopieki jest szansa na znacznie więcej przypadków uratowania ludzkiego życia na czas, zwłaszcza w przypadku niesamodzielnych i starszych osób. Czy 38 milionów złotych to za dużo pieniędzy przeznaczonych na ten cel?

źródło: malopolska.pl, comarch.pl

Artykuły polecane przez redakcję Techgame:

Następny artykuł